Co było potem? – recenzja

Tytuł: Co było potem?

Autor: Tove Jansson

Ilustracje: Tove Jansson

Tłumaczenie: Krzysztof Chłapowski

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Rok wydania: 2021

Objętość: chudzina 

Dla kogo: dla tych co sami jeszcze nie czytają, ale dużo już rozumieją , dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: ma dużo zalet

 

Recenzja:

Pamiętacie jak pisałam o książce z dziurą (,,Dziura” Ø. Torseter)? Nie spodziewałam się sięgając po ostatnią nowość Wydawnictwa Nasza Księgarnia, że czeka mnie nie tylko podobne przeżycie, ale wręcz jego bardziej pogłębiona wersja!

 

,,Co było potem?” to lektura oparta oczywiście na twórczości Tove Jansson, czyli mamie Muminków. Rok 2021 wyjątkowo obfitował w nowe wydania oraz dodruki tych kultowych książek. Pokazywałam na łamach tej strony już Muminkowe kartonówki, Muminkowy słownik, Muminkowe wyszukiwanki, piękne wydanie ,,Dolina Muminków w listopadzie, a nawet ,,Story Cubes: Muminki. Wydawnictwo Nasza Księgarnia odpowiada za widoczne na zdjęciu reprezentacyjnym tego posta piękne wydanie kolekcjonerskie całej Muminkowej serii (które także zdecydowanie warto mieć w swojej biblioteczce).

 

Żadna jednak z tych wymienionych przeze mnie pozycji, nie była podobna do ,,Co było potem?”. To książka, która ma wycinane strony! Ale nie są one wycinane tylko w celu estetycznym (jak np. w ,,Giselle). W tym wypadku możliwość (dosłownego) zerknięcia na kolejną rozkładówkę, jest częścią samej fabuły!

 

 

Zadaniem czytelników jest bowiem zastanowić się nad tym, co przewiduje akcja tej historii. Głównym bohaterem jest sam Muminek niosący do domu bańkę mleka (tak zostało przetłumaczone, ja tutaj obstawiałabym jednak kankę, bańki są zazwyczaj dużo większe). Na swojej drodze spotyka jednak Mimblę poszukującą Małą Mi. Musicie wiedzieć, że w tej książce natkniecie się na sporo bohaterów ze świata Doliny Muminków! 

 

Muminek i Mimbla wyruszają na poszukiwania, ale w ich trakcie… sami wpadają w kłopoty! Co gorsza, wykazują się zupełnym brakiem spostrzegawczości i jestem prawie pewna, że każde dziecko poradzi sobie znacznie lepiej w śledzeniu Mi niż sami bohaterowie.

 

Muszę przyznać, że jestem zauroczona ilustracyjnymi rozwiązaniami tej książki. Mam jednak kłopot zarówno ze składem jak i samym tłumaczeniem. Tekst miał się chyba rymować, bo pewnie rymował się w oryginale. W tym wydaniu czasami pojawia się jakiś rytm, ale częściej jest to jednak kwestia przypadku. Niektóre rymy wydają się być dodane trochę na siłę, przez co całość traci swoją melodyjność. 

 

Nie pomaga to skupić się na tekście, podobnie jak nie pomaga w tym sam skład. Zawijaskowe zdania i rozstrzelone wyrazy dobrze sprawdziłyby się w książce, w której nieco mniej się dzieje. Tutaj mamy klęskę urodzaju – nie wiem czy skupiać swój wzrok na tekście czy na właśnie tych fajnych, wycinankowych rozwiązaniach, które powinny być głównym bohaterem. 

 

 

 

W ,,Co było potem?” było z pewnością dużo potencjału. Mam jednak wrażenie, że ktoś nie zadał sobie pytania z tytułu i nie zastanowił się jak cała pozycja może zostać odebrana przez czytelników.

 

Pozycja będzie odpowiednia dla dzieci powyżej 4 roku życia.

Link do strony Wydawnictwa: https://nk.com.pl/co-bylo-potem/p2945.html

 

 

Poprzedni wpis
CzaroMarownik 2022 – recenzja
Następny wpis
Gargantis – recenzja
Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wprowadzić prawidłowy adres e-mail.

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód, były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja
Menu