Dolina Muminków w listopadzie – recenzja

Dolina Muminków w listopadzie – recenzja

 

Tytuł: ,,Dolina Muminków w listopadzie”

Autor: Tove Jansson

Ilustracje: Tove Jansson

Tłumaczenie: Teresa Chłapowska

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Rok wydania: 2020 (1970)

Objętość: więcej niż sto

Dla kogo:  dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: bardzo przyjemna

 

 

Recenzja:

Każdy zna jakiegoś zapamiętałego fana Muminków, który oprócz książek ma także serię muminkowych herbat, kubków i pościeli z tymi sympatycznymi białymi trollami. U mnie na stronie też znajdziecie kilka tytułów związanych z nimi. Pisałam kiedyś na przykład o wyszukiwankach z Muminkami oraz grze ,,Story Cubes: Muminki. 

 

,,Dolina Muminków w listopadzie” jest jednak książką zupełnie inną. Tove Jansson stworzyła kilka opowieści, które choć dzieją się w uniwersum Muminków, tytułowych bohaterów prawie wcale tam nie ma. Być może pamiętacie na przykład ,,Niebiezpieczną podróż? 

W ,,Dolinie Muminków w listopadzie” Muminek pojawia się tylko na początku. Jesień jest bowiem czasem pożegnań. Włóczykij wyrusza w swoją samotną wędrówkę, a cała rodzina Muminków wraz z Małą Mi udają się w daleką podróż w niewiadomym kierunku. 

 

Okazuje się jednak, że popularność rodziny jest tak duża, a ich obecność w Dolinie tak ważna, że mimo wyjazdu, do domku przybywają rozmaici goście. To zdecydowanie mniej popularne postacie, ale są tak samo inspirujące i warte poznania.

To na ich przykładzie najlepiej widać, dlatego ta seria cieszy się takim niesłabnącym zainteresowaniem – traktuje czytelników z odpowiednią powagą, wierząc w ich inteligencję oraz intuicję. Nie znajdziecie tutaj pełnych naiwności komentarzy czy mdłych opisów. W ,,Dolinie Muminków w listopadzie” wydarzają się momentami prawdziwe tragedie – najczęściej te wewnętrzne. Mamy tu cały przekrój pragnień, tęsknot i smutków. Jest trochę melancholijnie, ale jednak krzepiąco. 

 

 

 

W domu Muminków podczas ich nieobecności zamieszkało grono prawdziwych oryginałów. Jest tutaj gnany potrzebą spełniania marzeń Paszczak, jest siostra Małej Mi – Mimbla, jest nieśmiały i zazwyczaj (choć nie zawsze) cichy Homek. Pod dach w Dolinie Muminków trawiła także Filifionka, która nie tak dawno przeżyła bardzo niebezpieczną sytuację i teraz na nowo uczy się rozumieć, co lubi robić i kim jest. Jest także Wuj Truj, który jako stereotypowy przedstawiciel swojej grupy wiekowej ma dużo do powiedzenia, często narzeka i zapomina brać swoich leków. Mamy także Włóczykija, który z jednej strony deklaruje potrzebę samotności, a z drugiej niezwykle ciągnie go do tych wszystkich ciekawych postaci.

 

Cała ta gromada mieszka w domu Muminków, których dawną obecność widać na każdym kroku, i razem czeka na ich przybycie. Każdy potrzebuje bliskości i każdy myśli, że tylko Muminki mogą im dać tę bliskość, zupełnie nie zauważając, że nawet razem ich dni mijają milej. 

 

Jestem pewna, że o ,,Dolinie Muminków w listopadzie” można byłoby napisać pracę magisterską. To jak ta książka jest bogata i głęboka w swoim przesłaniu z pewnością umknie najmłodszym, ale wierzę, że nawet kilkulatki wynajdą w niej dla siebie coś, co pozytywnie na nich wpłynie.

 

 

 

Miłym urozmaiceniem pozycji są także klasyczne rysunki.

Polecam tę książkę dzieciom powyżej 7 roku życia.

Link do strony Wydawnictwa: https://nk.com.pl/dolina-muminkow-w-listopadzie/2842/ksiazka.html#.X6FbtS1YIkg

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment