➜ Tytuł: Linka w mysim mieście
➜ Autorka: Katarzyna Ryrych
➜ Ilustracje: Marianna Sztyma
➜ Wydawnictwo: Albus
➜ Rok wydania: 2023
➜ Objętość: więcej niż sto
➜ Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu
➜ Ocena ogólna: wybitna
Mogłoby się wydawać, że Pani De odwiedza tylko dorosłych, a dzieci zupełnie nie zdają sobie sprawy z jej istnienia. Niektórzy jednak często zapominają, że ci najmłodsi zazwyczaj wiedzą znacznie więcej, niż można byłoby początkowo przypuszczać. Mają świadomość obecności Pani De, i co więcej, wpływa ona na nich w równym stopniu, co na dorosłych.
Pomoc małych myszek
,,Linka w mysim mieście” to książka autorki Katarzyny Ryrych, która opowiada o depresji z punktu widzenia dziecka. Znam kilka pozycji tej pisarki (m.in. ,,Tuba i Patefon. Detektywi na wakacjach” czy ,,Piąta babcia Dominika”), jednak do tej pory przeważnie trafiałam na lekką, humorystyczną lekturę – dobrą, na przykład, na wakacyjne odprężenie.
Książka ,,Linka w mysim mieście” jest pozycją zupełnie innego rodzaju. To 6-rozdziałowa powieść, która rozgrywa się z perspektywy kilkuletniej Michaliny. Dziewczynka mieszka tylko z mamą. Pewnego dnia zostaje niespodziewanie zabrana do domu tymczasowego i sama musi zmierzyć się z nową, obcą rzeczywistością. Zrobi to z pomocą… małych myszek.

Odwiedziny w mysim mieście
W ,,Lince” rzeczywistość dziecka samotnego i w pewien sposób porzuconego, miesza się z fantazją. Kiedy główna bohaterka zostaje sama w pokoju, odwiedzają ją myszy przypominające miniaturowych ludzi. Dzielą się z Linką zaklęciem zmniejszania, dzięki któremu może ona odwiedzać ich mysie miasto, jednocześnie przejść tunelami do swojego starego mieszkania.
Myszy są wsparciem dla dziewczynki. Może z nimi rozmawiać, tworzą też one społeczność, w której dziecko czuje się chciane i akceptowane.

Sprzeciwianie się stereotypom
Książka jest także bardzo wyraźnym głosem sprzeciwu wobec powielanych stereotypów. Michalina oprócz tego, że mierzy się z trudną sytuacją choroby mamy, to dodatkowo musi udowadniać swoją wartość – bo jako dziewczyna, nie jest traktowana na równi, co pozostali wychowankowie.
Stawiając się, ale przede wszystkim podejmując próbę rozmowy pokazuje, że jest dobrym materiałem na ,,kumpla” – nieważne jakiej płci by on nie był. W książce znajdziecie także kocio-mysie pojednanie, czy też piękny przykład odnajdywania miłości przez ludzi trochę starszych niż dorośli.
Muszę przyznać, że ,,Linka w mysim mieście” jest książką, którą z pewnością zaproponowałabym do czytania, gdyby zapytano mnie o lekturę opisują stany depresyjne, w taki sposób, żeby mogły zrozumieć je dzieci.
Inną książką byłoby np. ,,Kałużysko” – opisujące jednak nastrój chłopca, a także ,,Szalik ciotki Melancholii” – symboliczna opowiastka traktująca o depresji, ale w uproszczonej formie.

,,Linka w mysim mieście” jest bezwzględnie pozycją doskonale napisaną i rozszerzającą temat o ważne zagadnienia. Dzięki ilustracjom Marianny Sztymy nabiera ona cech baśniowości, sprawiając, że trudno odgadnąć, gdzie zaczyna się prawdziwe życie, a ma swój koniec wyobraźnia.
Polecam pracę z nią, uzupełnianą rozmowami na temat tekstu. To będzie dobra książka bez względu na to czy w domu czy też bliskim otoczeniu są epizody depresyjne, lub zależy nam na wprowadzeniu dziecko w temat, by było bardziej świadome w otoczeniu.
Polecam ,,Linkę w mysim mieście” odbiorcom w zależności od ich wrażliwości, najoptymalniej od 8 lat wzwyż.
Link do strony wydawnictwa: https://albus.poznan.pl/sklep/1050_linka-w-mysim-miescie
*Myszka ze zdjęć pożyczona z książki ,,Czarownica Ula i wielka dynia„.









1 komentarz. Dodaj komentarz
[…] ilustracje Marianny Sztymy, którą możecie kojarzyć również z innych, ważnych książek: Linka w mysim mieście, Bajka o Lęku czy Tkaczka chmur. Marianna Sztama stworzyła także swoją autorską książkę o […]