80 lat Małego Księcia i wydanie MinaLima. Zachwyt, rozmach i odrobina przesady

książka Mały Książę MinaLima ustawiona obok pluszowego liska na ciemnym tle

Wyobraźcie sobie piosenkę, która od 80 lat nie schodzi z listy przebojów. Mały Książę to absolutny hit – nie tylko szeroko rozumianej klasyki, ale po prostu książki dla dzieci oraz dorosłych. Od dekad porusza głębią i mądrością, subtelnym balansowaniem między beztroską dzieciństwa, a tym, co boleśnie dojrzałe. 

Read in English below

Jubileuszowe wydanie opracowane przez Studio MinaLima wychodzi jednak z zupełnie innego założenia. To książka, która chce rzucać na kolana formatem, uszlachetnieniami, tłoczeniami, ruchomymi czy przestrzennymi elementami. I bez dwóch zdań – robi na każdym odbiorcy ogromne wrażenie. Pytanie tylko, czy właśnie takiego rozmachu potrzebuje w ogóle opowieść Antoine’a de Saint-Exupéry’ego? Staram się odpowiedzieć na to pytanie w poniższym artykule.

Tytuł: Mały Książę. Wydanie jubileuszowe
Autor: Antoine de Saint-Exupéry
Ilustracje: MinaLima
Tłumaczenie: Anna Trznadel-Szczepanek
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2026

Objętość: więcej niż sto
Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu
Ocena ogólna: bardzo przyjemna

80-lecie oryginału i wydanie, które wyraźnie celuje we współczesnego odbiorcę

Rok 2026 jest dla Małego Księcia czasem szczególnym. 2 kwietnia (2026) minęło dokładnie 80 lat od chwili, gdy francuska publikacja tej opowieści ujrzała światło dzienne. W to jubileuszowe świętowanie wpisuje się polskie wydanie od Naszej Księgarni, z edycją pochodzącą od Studia MinaLima – przedstawianą jako wyjątkowe, interaktywne i bogato opracowane wznowienie. 

To rodzaj podejścia do książki, który ma konkurować z serialami, grami, TikTokiem czy zabawkami. Choć wyraźnie skierowany do młodszych czytelników – w mojej opinii – powinien być raczej rekomendowany nieco innemu odbiorcy (szerzej piszę o tym poniżej). Bogato ilustrowany i imponujący. Piękny, a jednak pozbawiony elegancji, która obecna jest np. w książkach od The Folio Society. 

okładka wydania MinaLima książki Mały Książę – granatowa oprawa ze złoceniami

pluszowy lisek stojący na grzbiecie książki Mały Książę MinaLima

spis treści w książce Mały Książę MinaLima z ozdobnymi złotymi detalami

Kto tworzy Studio MinaLima i dlaczego te nazwiska mają takie znaczenie?

Żeby dobrze ocenić to wydanie, trzeba najpierw powiedzieć, czym w ogóle jest Studio MinaLima. Tworzy je duet ilustratorów – Miraphora Mina i Eduardo Lima, którzy zaczęli współpracę w 2001 roku, przy tworzeniu graficznego uniwersum filmów o Harrym Potterze, a w 2009 roku założyli własne studio. Od razu przyznam, że jestem wielką fanką tej serii ich książek! Koniecznie sprawdźcie sobie cykl Wizarding World – to jest dopiero magia w czystej postaci!

MinaLima wnosi do każdej książki określoną filozofię. Ich wydania nie są zwykłymi ilustrowanymi edycjami, lecz przedmiotami zaprojektowanymi, aby doświadczać oraz zanurzać się w bardzo konkretnym uniwersum. W przypadku Małego Księcia także to widać: okładka z tłoczeniami i kolorowymi foliami nie ukrywa środka, tylko rzuca odważną obietnicę pełnowymiarowego spektaklu formy. I trzeba przyznać uczciwie, że ten spektakl jest wszech miar widowiskowy. Kupując tę książkę, naprawdę od razu wiadomo, czego można się po niej spodziewać. 

To nie ilustracje są tu najważniejsze, lecz rozmach całego projektu

W moim odczuciu właśnie tutaj leży klucz do całej tej edycji. Nie w samych ilustracjach, które mogą nie każdemu wydać się szczególnie wybitne, lecz w ogromie zabiegów, które mają stwarzać poczucie obcowania z czymś wyjątkowym. Znajdziecie tutaj wyciągane z kieszonek elementy, klapki, metaliczne, rozsuwane płatki róży, misternie wycinane strony czy nawet wyciąganą koronę, którą można założyć podczas lektury.

Największe wrażenie robi tu więc sama skala przedsięwzięcia. Ta edycja jest efekciarska, ale nie w znaczeniu obraźliwym, tylko po prostu dosłownym: została zaprojektowana po to, by wywoływać u odbiorcy konkretny efekt. Wiele osób właśnie za to ją pokocha. 

Z drugiej jednak strony ilustracje można uznać za nieco płaskie, cyfrowe czy pozbawione wyrazu – dla tych, którzy szukają w Małym Księciu pewnej subtelności, mogą nie zrobić oczekiwanego wrażenia. To już oczywiście kwestia odbioru, ale moim zdaniem bardzo istotna dla uczciwej rozmowy o tej książce.

rozdział otwierający w książce Mały Książę MinaLima – ilustracja pilota przy biurku

interaktywna rozkładówka z książki Mały Książę MinaLima – rozkładany rysunek słonia

wnętrze książki Mały Książę MinaLima – kieszonka z wyjmowanym elementem papierowym

To nie całkiem pop-up, ale raczej książka z różnymi papierowymi rozwiązaniami

Warto też doprecyzować rzecz, która często upraszczana jest w zapowiedziach. Nie jest to klasyczna książka pop-up, w której każda rozkładówka ma budować przestrzenny efekt. To raczej hybryda: wydanie ilustrowane z dodatkiem papierowych mechanizmów, ruchomych zakładek, wycinanych i składanych elementów oraz kilku scen zaprojektowanych bardziej jako mini-atrakcje niż spójne, logiczne nawiązanie do tekstu. 

Czy poetycka i subtelna historia Małego Księcia potrzebuje aż tylu fajerwerków?

Nad odpowiedzią na to pytanie myślałam najdłużej. Mały Książę od początku był przecież książką szczególną również pod kątem wizualnym, bo Antoine de Saint-Exupéry sam ją zilustrował. Autor nie miał co prawda formalnego wykształcenia plastycznego i nigdy wcześniej nie ilustrował żadnej książki, ale właśnie w przypadku Małego Księcia zdecydował się zrobić to samodzielnie. 

Co więcej, zachowane szkice i akwarele pokazują, jak integralną częścią całego procesu twórczego były te rysunki. Nowa edycja nie tworzy nowej historii, ale nawiązuje dialog z dziełem, które od początku było pomyślane jako jedność tekstu i obrazu. 

Dlatego właśnie można mieć wątpliwość, czy aż tak widowiskowa oprawa nie przesuwa środka ciężkości tej historii. Mały Książę działa przecież nie siłą nadmiaru, ale niedopowiedzenia. To książka o samotności, odpowiedzialności, oswajaniu, utracie, dziecięcym widzeniu świata i o tym, że to, co najważniejsze, nie zawsze domaga się dosłowności. 

Kiedy więc dostaje się edycję pełną rozkładówek mieniących się światłem, tłoczeń i interaktywnych rozwiązań, pytanie o sens tej decyzji wydaje się całkowicie zasadne. Nie dlatego, że taka forma jest z definicji błędna, ale dlatego, że może być po prostu zbyt krzykliwa dla opowieści, której największa siła bierze się z ciszy i skupienia. Tematyczny rdzeń książki – przyjaźń, miłość, strata, krytyka świata dorosłych – pozostaje oczywiście ten sam, ale nowa oprawa wyraźnie zmienia sposób interpretacji oraz odbioru całości. 

interaktywny element z wydania MinaLima Małego Księcia – postać Małego Księcia i otwierany papierowy mechanizm

Korona w książce Mały Książę MinaLima – gwiazda i księżyc z papierowym mechanizmem

ilustrowana rozkładówka z książki Mały Książę MinaLima – Mały Książę i próżny w różowej scenie

To wydanie bardziej dla kolekcjonerów niż jako pozycja dla dzieci

Właśnie dlatego nie polecałabym tej książki jako pierwszego spotkania dziecka z Małym Księciem. Rozumiem, że ten pierwiastek interaktywności ma pomóc młodym czytelnikom oswoić klasykę, a wizualny rozmach – przyciągnąć do siebie tych przyzwyczajonych do intensywnych, współczesnych bodźców. Ale widzę tu też drugą stronę medalu. Taka forma może po prostu przytłaczać samą treść, zwłaszcza jeśli ktoś czyta tę książkę po raz pierwszy i dopiero ma wyrobić sobie na jej temat własne zdanie. 

Znacznie mocniej rekomendowałabym ją jako propozycję dla starszych dzieci, nastolatków, dorosłych kolekcjonerów i miłośników Małego Księcia, którzy mają już za sobą inne wydania. W takim ujęciu pozycja byłaby tylko jedną z możliwych interpretacji – widowiskową, świadomie przesadzoną oraz nastawioną na doświadczenie przedmiotu, a nie do końca samej literatury. Dla kogoś, kto ma w domu kilka wydań i szuka czegoś wyjątkowego, ta książka może być bardzo ciekawym nabytkiem. Dla nowego czytelnika – warto rozważyć coś innego.

interaktywny element w wydaniu MinaLima Małego Księcia – róża z ruchomym płatkiem

trójwymiarowa rozkładówka z wydania MinaLima Małego Księcia – Mały Książę i lis wśród róż

przestrzenny element w książce Mały Książę MinaLima – sylwetka Małego Księcia na tle pustyni i zachodu słońca

ilustracja z wydania MinaLima książki Mały Książę – pilot i Mały Książę na niebieskiej pustyni

MinaLima i Paweł Pawlak to dwie zupełnie różne filozofie ukazywania klasyki

Może właśnie wydanie z ilustracjami Pawła Pawlaka? Tamtej edycji zdecydowanie było bliżej do czułości, miękkości oraz bardziej wiernego spotkania z tekstem. Geometrycznie przedstawiony świat – kulistość planet i róży, ale także obecność trójkątów z ostrymi wierzchołkami przypominał dziecięcą zabawę kalejdoskopem. Było to spojrzenie piękne, świeże, a jednocześnie tożsame z tym, co czytaliśmy.

I oczywiście, jedno oraz drugie podejście ma prawo istnieć – w zależności od potrzeb oraz gustu czytelnika. W kontekście jednak tego nowego wydania, można potraktować je jako sensowny punkt wyjścia do rozmowy o współczesnym wydawaniu klasyki. Czy każda książka potrzebuje dziś „ulepszenia”? Mam wrażenie, że czasem mocniejsze w odbiorze jest to wydanie, które mniej narzuca się formą , ale mocniej stawia akcent na samym tekście.

dwa wydania Małego Księcia na drewnianym stole – edycja MinaLima i wydanie z ilustracjami Pawła Pawlaka z pluszowym liskiem

Mały Książę MinaLima – podsumujmy

Nie mam wątpliwości, że to wydanie zrobi ogromne wrażenie i pewnie wyprzeda się w pięć minut. Jako obiekt jest dopracowane, stworzone z rozmachem – trudno go pominąć na księgarnianej półce. Na 80-lecie francuskiej publikacji Małego Księcia otrzymaliśmy więc książkę, która dosłownie celebruje klasykę przez formę.

Ale właśnie dlatego, warto powiedzieć też rzecz mniej oczywistą: to nie jest wydanie uniwersalne. Ono bardzo mocno narzuca interpretację Małego Księcia. Dla jednych będzie atutem, ale dla innych może wydać się nieco przesadzone. Dla pewnej grupy stanie się dowodem, że klasykę można przekształcać pod współczesnego odbiorcę, a dla kolejnych będzie jasnym sygnałem, że subtelna opowieść została trochę zagłuszona przez własną oprawę. Ja dostrzegam w tej książce przede wszystkim efektowną edycję dla kolekcjonerów. Sprawdzajcie jej dostępność na stronie wydawnictwa Nasza Księgarnia.

FAQ, czyli pytania, na które warto znać odpowiedzi

Czym jest wydanie MinaLima Małego Księcia?

To jubileuszowa edycja klasyki Antoine’a de Saint-Exupéry’ego, przygotowana graficznie przez Studio MinaLima. Polskie wydanie ukazało się nakładem Naszej Księgarni jako Mały Książę. Wydanie jubileuszowe. 

Dlaczego mówi się o 80-leciu Małego Księcia?

W 2026 roku przypada 80. rocznica francuskiej publikacji Małego Księcia. Oficjalny serwis Le Petit Prince wskazuje 2 kwietnia 2026 roku jako symboliczną datę tych obchodów, dlatego nowe wydanie MinaLima jest mocno osadzone w rocznicowym kontekście. 

Kim jest Studio MinaLima?

MinaLima to studio graficzne założone przez Miraphorę Minę i Eduardo Limę, znane przede wszystkim z projektów związanych ze światem Harry’ego Pottera. Później twórcy rozwinęli serię MinaLima Classics, czyli bogato ilustrowane oraz interaktywne wydania klasyki literatury. 

Co wyróżnia wydanie MinaLima na tle innych wydań Małego Księcia?

Najmocniej wyróżnia je rozmach formy. To wydanie wyraźnie stawia na efekt wizualny i kolekcjonerski charakter książki. 

Czy Mały Książę MinaLima to klasyczny pop-up?

Nie do końca. Lepiej myśleć o tej książce jako o bogato zaprojektowanej edycji z ruchomymi, wyciąganymi i przestrzennymi elementami niż o klasycznej książce pop-up.

Czy wydanie MinaLima to dobry wybór na pierwsze spotkanie dziecka z Małym Księciem?

Niekoniecznie. Ze względu na intensywną formę oraz liczne efekty może ona lepiej sprawdzić się u starszych dzieci, nastolatków, dorosłych kolekcjonerów i osób, które znają już tę historię z innych wydań.

Dla kogo najbardziej pasuje Mały Książę MinaLima?

To wydanie szczególnie dobrze pasuje do kolekcjonerów pięknych książek, miłośników marki MinaLima i czytelników, którzy chcą zobaczyć klasykę w nowej, bardziej widowiskowej odsłonie.

Czy wydanie MinaLima można traktować jako książkę kolekcjonerską?

Tak. Sposób zaprojektowania tej publikacji wyraźnie sugeruje, że to edycja kreowana jako obiekt kolekcjonerski: premium, widowiskowa i nastawiona na efekt „wow”. Z tego powodu może szczególnie zainteresować osoby, które mają już inne wydania Małego Księcia i szukają czegoś wyjątkowego, co mogliby dołączyć do swojej kolekjcji. 

in English:

80 Years of The Little Prince and the MinaLima Edition. Wonder, Grandeur, and a Touch of Excess

Imagine a song that has never left the charts for 80 years. The Little Prince is exactly that kind of phenomenon – not only within the broad category of classics, but simply as a book for both children and adults. For decades, it has moved readers with its depth and wisdom, with its subtle balance between the carefree quality of childhood and everything that is painfully mature.

The anniversary edition created by Studio MinaLima starts from a completely different premise. This is a book that wants to dazzle with its format, embellishments, embossing, moving parts, and dimensional elements. And without a doubt, it makes a huge impression on every reader. The question is whether Antoine de Saint-Exupéry’s story really needs this kind of grandeur at all. That is the question I try to answer in the article below.

The 80th Anniversary of the Original and an Edition Clearly Aimed at the Contemporary Reader

The year 2026 is a special moment for The Little Prince. On April 2, 2026, exactly 80 years passed since the French publication of the book first saw the light of day. The Polish edition from Nasza Księgarnia, based on the MinaLima version, fits perfectly into this anniversary celebration, presented as a unique, interactive, and lavishly produced reissue.

This is the kind of approach to books that wants to compete with TV series, video games, TikTok, and toys. Although it is clearly marketed to younger readers, in my opinion it should actually be recommended to a somewhat different audience, and I write more about that below. It is richly illustrated and undeniably impressive. Beautiful, and yet lacking the elegance that can be found, for example, in books published by The Folio Society.

Who Are Studio MinaLima and Why Do These Names Matter So Much?

To properly assess this edition, we first need to explain what Studio MinaLima actually is. It is made up of the illustrator duo Miraphora Mina and Eduardo Lima, who began working together in 2001 while creating the graphic universe of the Harry Potter films, and who founded their own studio in 2009. I will admit right away that I am a huge fan of this line of their books. Do check out their Wizarding World series – that is magic in its purest form.

MinaLima brings a very specific philosophy to every book. Their editions are not ordinary illustrated books, but objects designed to be experienced and to immerse the reader in a very particular universe. In the case of The Little Prince, that is visible as well: the cover, with its embossing and colorful foils, does not conceal what lies inside, but makes a bold promise of a full-scale spectacle of form. And to be fair, that spectacle is undeniably striking. When you buy this book, you really do know at once what to expect from it.

Here, It Is Not the Illustrations That Matter Most, but the Scale of the Entire Project

To me, this is the real key to the whole edition. The heart of it does not lie in the illustrations themselves, which may not strike everyone as particularly outstanding, but rather in the sheer number of devices meant to create the feeling of encountering something exceptional. Inside, you will find elements that can be pulled out of pockets, flaps, metallic sliding rose petals, intricately cut pages, and even a removable crown that you can wear while reading.

So the greatest impression comes from the sheer scale of the undertaking. This edition is showy, but not in a pejorative sense – simply in a literal one. It was designed to produce a very specific effect on the reader. Many people will love it because of that.

On the other hand, the illustrations may also be seen as somewhat flat, digital, or lacking in expressive depth. For readers looking for a certain subtlety in The Little Prince, they may not deliver the effect they hoped for. Of course, this is a matter of reception, but to me it is an important part of any honest conversation about this book.

It Is Not Quite a Pop-Up, but Rather a Book with Various Paper-Engineered Solutions

It is also worth clarifying something that is often oversimplified in promotional copy. This is not a classic pop-up book in which every spread is designed to create a dimensional effect. It is more of a hybrid: an illustrated edition enriched with paper mechanisms, moving inserts, cut and folded elements, and a few scenes designed more as mini attractions than as a coherent, logical extension of the text.

Does the Poetic and Subtle Story of The Little Prince Really Need So Many Fireworks?

This is the question I spent the longest time thinking about. The Little Prince was always a special book visually as well, because Antoine de Saint-Exupéry illustrated it himself. He had no formal artistic training and had never illustrated a book before, yet in this case he chose to do it on his own.

What is more, the surviving sketches and watercolors show just how integral these drawings were to the entire creative process. The new edition does not create a new story, but enters into dialogue with a work that was conceived from the very beginning as a unity of text and image.

That is why one may reasonably wonder whether such a spectacular form shifts the center of gravity of the story. The Little Prince works not through excess, but through suggestion and restraint. It is a book about loneliness, responsibility, taming, loss, a child’s way of seeing the world, and the fact that what matters most does not always ask for literalness.

So when the book is presented in an edition full of light-catching spreads, embossing, and interactive devices, asking whether this decision truly makes sense seems entirely justified. Not because such a form is wrong by definition, but because it may simply be too loud for a story whose greatest strength lies in quietness and concentration. The thematic core of the book – friendship, love, loss, and the critique of the adult world – remains, of course, the same, but the new form clearly changes the way the whole is interpreted and received.

This Edition Feels More Suited to Collectors Than as a Book for Children

That is precisely why I would not recommend this book as a child’s first encounter with The Little Prince. I understand that the element of interactivity is meant to help young readers approach a classic text, and that the visual grandeur is supposed to attract those accustomed to intense contemporary stimuli. But I also see the other side of that coin. This form may simply overwhelm the content itself, especially if someone is reading the book for the first time and is only just beginning to form an opinion about it.

I would much more strongly recommend it as a proposition for older children, teenagers, adult collectors, and lovers of The Little Prince who are already familiar with other editions. Seen in that light, this book becomes only one of many possible interpretations – spectacular, consciously excessive, and focused more on the experience of the object than on literature itself. For someone who already owns several editions and is looking for something special, this book may be a fascinating acquisition. For a new reader, however, it may be worth considering something else.

MinaLima and Paweł Pawlak Represent Two Completely Different Ways of Presenting a Classic

Perhaps the edition illustrated by Paweł Pawlak would be a better choice? That version felt far closer to tenderness, softness, and a more faithful encounter with the text. The geometrically rendered world – the rounded planets and the rose, but also the presence of sharp-pointed triangles – evoked the childlike experience of looking through a kaleidoscope. It was a beautiful and fresh interpretation, and at the same time one that remained true to what we were reading.

And of course, both approaches have every right to exist, depending on the reader’s needs and taste. In the context of this new edition, however, they can serve as a very meaningful starting point for a broader conversation about the contemporary publishing of classics. Does every book today really need to be “improved”? I increasingly feel that sometimes the stronger edition is the one that imposes itself less through form and places greater emphasis on the text itself.

The Little Prince MinaLima – Let’s Sum Up

I have no doubt that this edition will make a huge impression and will probably sell out in five minutes. As an object, it is carefully made and created on a grand scale — it is impossible to miss on a bookstore shelf. So for the 80th anniversary of the French publication of The Little Prince, we have received a book that quite literally celebrates a classic through form.

But that is exactly why it is also worth saying something less obvious: this is not a universal edition. It imposes a very strong interpretation of The Little Prince. For some readers, that will be an advantage; for others, it may feel a little excessive. For one group, it will be proof that classics can be reshaped for the contemporary reader. For another, it will be a clear sign that a subtle story has been slightly drowned out by its own packaging. What I see in this book above all is a striking collector’s edition. Check its availability on the MinaLima website.

FAQ

What is the MinaLima edition of The Little Prince?

It is an anniversary edition of Antoine de Saint-Exupéry’s classic, graphically designed by Studio MinaLima. The Polish edition was published by Nasza Księgarnia as The Little Prince. Anniversary Edition.

Why is everyone talking about the 80th anniversary of The Little Prince?

In 2026, the 80th anniversary of the French publication of The Little Prince is being celebrated. The official Le Petit Prince website points to April 2, 2026, as the symbolic date of those celebrations, which is why the new MinaLima edition is so strongly tied to the anniversary context.

Who are Studio MinaLima?

MinaLima is a graphic design studio founded by Miraphora Mina and Eduardo Lima, best known for projects connected to the world of Harry Potter. Later, the duo developed the MinaLima Classics series, featuring richly illustrated and interactive editions of literary classics.

What makes the MinaLima edition stand out from other editions of The Little Prince?

Above all, it stands out because of the scale of its design. This edition clearly emphasizes visual effect and the book’s collector appeal.

Is MinaLima’s The Little Prince a classic pop-up book?

Not exactly. It is better thought of as a richly designed edition with moving, removable, and dimensional elements rather than as a traditional pop-up book.

Is the MinaLima edition a good choice for a child’s first encounter with The Little Prince?

Not necessarily. Because of its highly elaborate form and numerous effects, it may work better for older children, teenagers, adult collectors, and readers who already know the story from other editions.

Who is MinaLima’s The Little Prince best suited for?

This edition is particularly well suited to collectors of beautiful books, fans of the MinaLima brand, and readers who want to see a classic presented in a new, more spectacular way.

Can the MinaLima edition be treated as a collector’s book?

Yes. The way this publication is designed clearly suggests that it is meant to function as a collector’s object: premium, theatrical, and focused on delivering a “wow” effect. For that reason, it may be especially appealing to people who already own other editions of The Little Prince and are looking for something unique to add to their collection.

tylna okładka książki Mały Książę MinaLima z cytatem i pluszowym liskiem

Lisek z https://przytulmisia.pl/

Poprzedni wpis
Opowieści matek – piękna książka dla przyszłych i obecnych mam. Baśnie o macierzyństwie
Następny wpis
Pucio w kinie – kompetentny i mądry film na pierwszą wizytę w kinie
Tags: 2026, 80 lat Małego Księcia, Anna Trznadel-Szczepanek, Antoine de Saint - Exupéry, ilustrowane wydania klasyki, klasyka literatury dziecięcej, książki dla kolekcjonerów, książki kolekcjonerskie, Mały Książę, Mały Książę MinaLima, Mały Książę. Wydanie jubileuszowe, MinaLima, Nasza Księgarnia, Paweł Pawlak, piękne wydanie książki, recenzja książki, Studio MinaLima, wydanie jubileuszowe, Wydawnictwo Nasza Księgarnia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja