Dziadek naszego Kota – recenzja najzabawniejszej książki o kocie, który rządzi ludźmi

Dziadek naszego kota – Bajkochłonka z książką w rękach na fotelu

Zacznę być może nieco kontrowersyjnie, bo nie od kota a psa – choć książka Dziadek naszego Kota zdecydowanie pozostanie główną bohaterką poniższego tekstu. Ściślej mówiąc, mojego psa, którego adoptowaliśmy, a kilka miesięcy później musieliśmy powierzyć go na czas urlopu pod opiekę rodzinie. 

Do worka karmy, książeczki szczepień i smyczy dorzuciliśmy także… rozpiskę ulubionych miejsc na spacery (z mapką!), godziny karmienia, gramaturę porcji, numery telefonów do specjalistów ,,w razie Wu” czy ulubione zabawy. 

Książka Dziadek naszego Kota niezmiernie mnie jednak pociesza, że nie jesteśmy jedynymi ludźmi na świecie, którzy upadli na głowę z powodu swojego pupila. 😀 A ta ,,lekko” absurdalna troska o zwierzęta – w pewnych kręgach – to coś zupełnie normalnego.

Tytuł: Dziadek naszego Kota
Autorka: Regina Golińska-Barancewicz
Ilustracje: Hubert Grajczak
Wydawnictwo: Literatura
Rok wydania: 2026

Objętość: więcej niż sto
Dla kogo: dla tych co sami jeszcze nie czytają, ale dużo już rozumiejądla samodzielnych w czytaniu
Ocena ogólna: wybitna

Książka do bezustannego chichrania się

Regina Golińska-Barancewicz, która należy do grona moich ulubionych polskich autorek, powraca z kolejną lekturą, która zachwyca przenikliwością obserwacji, rozbawia i zajmuje. Jej lekkie pióro, ale i nietuzinkowych bohaterów mogliście już poznać przy okazji książek:

Dziadek naszego Kota to pozycja zupełnie inna. Najłatwiej określić ją słowami: lekturą do bezustannego chichrania! Z przyjemnością objęłam ją swoim bajkochłonkowym patronatem medialnym.

Dziadek naszego kota – okładka książki Reginy Golińskiej-Barancewicz

Dziadek naszego kota – tył okładki książki z patronatami

O czym jest Dziadek naszego Kota? 

Znacie ten mem z tatą, który nie lubił kotów? A po tygodniu tata i kot zostają najlepszymi przyjaciółmi i świata poza sobą nie widzą. Można powiedzieć, że właśnie ten koncept przyświecał autorce podczas procesu tworzenia historii.

Bohaterami książki jest pewna rodzina, którą jako narrator reprezentuje 10-letni Krzysiek. To z jego perspektywy poznajemy historię Kota, który znalazł się przypadkiem w domu dziadków. Początkowo z inicjatywy babci, a finalnie – stał się nierozłącznym towarzyszem sceptycznego wcześniej staruszka. 

Akcja właściwa zaczyna się jednak w chwili, kiedy dziadkowie wyjeżdżają na urlop, a Krzysiek wraz ze swoją mamą i młodszą siostrą, przyjeżdżają opiekować się Kotem.

Przeszukaliśmy całą kuchnię, ale kartki nigdzie nie było.

– Nie ma żadnej kartki! – zawołała Ula, kiedy mama siedziała pod szafą i próbowała obsłaskawić kota. – Jest tylko jakiś zeszyt.

– Jaki zeszyt? – Mama zerwała się na równe nogi i przybiegła do kuchni. – Tylko nie to!

Ale to było to. ,,Instrukcja obsługi kota” sporządzona przez dziadka nie zmieściłaby się na kartce. Liczyła sobie dokładnie piętnaście i pół strony dużego zeszyt.

Regina Golińska-Barancewicz, Dziadek naszego Kota, Dzień pierwszy, str. 32

Dziadek naszego kota – rozkładówka z rozdziałem Wakacje i ilustracją pokoju

Dziadek naszego kota – ilustracja kota i dziadka spacerujących razem

Podwójna narracja – kot kontra człowiek

Co jednak ciekawe, książka prezentuje nie tylko jedną perspektywę. Czytelnik otrzymuje bowiem również punkt widzenia samego Kota. Trzeba przyznać, że istotnie jest to bestyjka z charakterem. Można powiedzieć – typowy przedstawiciel swojego gatunku. To zestawienie ludzkiej narracji z kocią perspektywą tworzy fascynującą, niezwykle zabawną mieszankę wybuchową.

Wyobraźcie sobie bowiem kota, który nie toleruje świnki Peppy, musi mieć kulkę z folii w misce z wodą (ale tylko rano), o 3 w nocy jada świeżo przyrządzonego mintaja (wyłącznie z Lidla) i na noc trzeba mu zostawiać włączone światło, bo lubi obserwować sobie rybiki. Brzmi absurdalnie? Ale to przecież samo życie!

Ech, życie kota… cała noc zmarnowana na szkolenie człowieka, a jakość ryby pięć na dziesięć. Obsługa – dwie gwiazdki. No, niech będą trzy. Ale tylko dlatego, że pod koniec próbowała udawać miłą.

Regina Golińska-Barancewicz, Dziadek naszego Kota, Noc pierwsza, str. 50

Dziadek naszego kota – ilustracja kota w kuchni nocą z opiekunką

Dziadek naszego kota – otwarta książka z ilustracją kota i dzieci

Humor, który pokochają dzieci i dorośli

Nastawcie się więc na wspaniałą, pełną zwrotów akcji zabawę. Możecie być bowiem pewni, że finał tej historii bardzo Was zaskoczy. Czy rodzina Krzyśka poradzi sobie z obsługą Kota? A może to Kot ogra ich wszystkich w swoją grę? Koniecznie sięgnijcie po Dziadek naszego Kota, żeby poznać odpowiedzi na m.in. powyższe pytania. Polecam tę lekturę wszystkim powyżej 6 lat.

Sprawdzajcie dostępność książki na stronie Wydawnictwa Literatura. Dziadek naszego Kota należy do cyklu To lubię!.

FAQ – Dziadek naszego Kota

O czym jest książka Dziadek naszego Kota?

To humorystyczna opowieść o rodzinie, która musi zaopiekować się wymagającym kotem pozostawionym przez dziadków. Książka ukazuje relacje człowieka ze zwierzęciem z dużą dozą humoru.

Kto jest autorem książki Dziadek naszego Kota?

Autorką jest Regina Golińska-Barancewicz – polska pisarka znana z ambitnych książek dla dzieci.

Dla jakiego wieku jest książka Dziadek naszego Kota?

Książka polecana jest dla dzieci od około 6 lat, ale doskonale sprawdzi się także jako lektura dla całej rodziny.

Czy Dziadek naszego Kota to zabawna książka?

Tak – to jedna z najbardziej humorystycznych książek dla dzieci, oparta na codziennych sytuacjach i charakterystycznych zachowaniach zwierząt.

Czy książka należy do jakiejś serii?

Tak, książka została wydana w ramach popularnej serii To lubię! wydawnictwa Literatura.

Dziadek naszego kota – tył okładki książki z opisem fabuły

Poprzedni wpis
Wiosna w Dolinie Tumilu – finał serii, na który wszyscy czekali
Następny wpis
Powrót do W.I.T.C.H. Księgi 18 i 19 gwarantują coś więcej, niż tylko nostalgię
Tags: +10, +11, +12, +13, +6, +7, +8, +9, 2026, Dziadek naszego kota, Hubert Grajczak, humor, humorystyczne książki dla dzieci, kot, książki 6+, książki dla dzieci, książki o kotach, książki o zwierzętach, literatura, literatura dziecięca, recenzja książki dla dzieci, Regina Golińska-Barancewicz, To lubię, Wydawnictwo Literatura

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja