Czas wolny od szkoły czy przedszkola zawiera w sobie pewien paradoks: z jednej strony dzieciaki marzą o „nicnierobieniu” i późnym wstawaniu, ale z drugiej – w ich codzienność szybko może wkraść się nuda. Wtedy, niestety, bardzo często alternatywą staje się ekran. Tymczasem Rysuję i rozwiązuję z Albertem pokazuje, że istnieje znacznie lepsze rozwiązanie. Ten aktywizujący zeszyt skupiając się na kultowej już postaci literackiej, zachęca do wspólnej zabawy dzieci w wieku od 3 do nawet 7 lat. Albert kolejny raz umożliwia wartościowe spędzanie czasu oraz… przegnanie nudy!
➜ Tytuł: Rysuję i rozwiązuję z Albertem
➜ Seria: Albert Albertson
➜ Ilustracje: Gunilla Bergström
➜ Tłumaczenie: Katarzyna Skalska
➜ Wydawnictwo: Zakamarki
➜ Rok wydania: 2026
➜ Objętość: chudzina
➜ Dla kogo: dla najmłodszych , dla tych co sami jeszcze nie czytają, ale dużo już rozumieją
➜ Ocena ogólna: bardzo przyjemna
Sposób na nudę
Skąd taki szeroki przedział wiekowy dzieci? Maluchy powyżej 3 lat dopiero zaczynają czerpać radość z rozwiązywania zadań, ale wciąż potrzebują jasnej struktury i wsparcia dorosłego. Poziom trudności w Rysuję i rozwiązuję z Albertem jest dobrze wyważony: zawarte w pozycji aktywności nie rodzą u maluchów frustracji, ale też nie są nużące przez nadmierną prostotę dla starszych dzieci.
To nie do końca jest jednak zeszyt, który można zabrać ze sobą w podróż. Mimo obecności naklejek, duża część zadań opiera się na kolorowaniu, rysowaniu i łączeniu elementów, co wymaga kredek oraz solidnego podparcia. Rysuję i rozwiązuję z Albertem najlepiej sprawdza się więc w domu, w domku letniskowym, podczas ferii „u babci” – wszędzie tam, gdzie można spokojnie usiąść i wrócić do zadań bez pośpiechu.


Zadania, które nawiązują do książek o Albercie
Tym, co wyróżnia ten zeszyt na tle wielu innych publikacji aktywizujących, to jego silne zakorzenienie w uniwersum Alberta. Niemal każde zadanie nawiązuje do znanych postaci – Alberta, taty Alberta, Miki, Wiktora – albo do konkretnych historii z książek. Dziecko nie rozwiązuje więc przypadkowych łamigłówek, lecz porusza się po świecie, który już dobrze zna oraz z którym wiąże go jakaś emocjonalna relacja.
Jeżeli więc jeszcze do tej pory nie mieliście okazji sięgnąć po fabularne książki o Albercie, odsyłam Was np. do tych z moich recenzji:
- Co mówi tata Alberta?,
- Niech żyje tata Alberta!,
- Kto straszy, Albercie?,
- Opowiedz coś strasznego, Albercie,
- Albercie, ty złodzieju!,
- Albert mówi NIE.
Jakie ćwiczenia zawiera ta pozycja
Aktywności są celowo nieskomplikowane: liczenie, łączenie elementów, wyszukiwanie różnic, kolorowanie, naklejanie, pierwsze próby czytania. Rysuję i rozwiązuję z Albertem można określić subtelnym wprowadzeniem w myślenie zadaniowe. Ogromnym plusem są tutaj naklejki, bo w tym właśnie wieku one często stają się „nagrodą” za skupienie.


Dlaczego właśnie Albert?
Albert dobrze oddziałuje na maluchy nie dlatego, że jest idealnym dzieckiem, ale właśnie dlatego, że jest zwyczajny. Prosty język, klarownie pokazane emocje, bliska relacja z tatą oraz przyjaciółmi sprawiają, że mali czytelnicy łatwo się z nim identyfikują. Ta aktywizująca książka została zachowana dokładnie w takim stylu. Sprawdzajcie dostępność Rysuję i rozwiązuję z Albertem na stronie wydawnictwa Zakamarki.
FAQ – Rysuję i rozwiązuję z Albertem
Dla jakiego wieku przeznaczona jest książka Rysuję i rozwiązuję z Albertem?
Zeszyt najlepiej sprawdza się u dzieci w wieku 3–7 lat. To moment, w którym maluch zaczyna czerpać radość z rozwiązywania prostych zadań, a jednocześnie nie zniechęca się, gdy coś wymaga chwili zastanowienia.
Czy to zeszyt do samodzielnej pracy, czy do wspólnej zabawy?
To publikacja, która bardzo dobrze funkcjonuje „pół na pół”. Część zadań dziecko wykona samodzielnie, ale wiele z nich naturalnie prowokuje do rozmowy, tłumaczenia i wspólnego zastanawiania się. Dzięki temu zeszyt nie zamyka dziecka w aktywności indywidualnej, lecz sprzyja relaksującemu byciu razem.
Jakiego rodzaju zadania znajdują się w środku?
Zeszyt opiera się na prostych, ale angażujących aktywnościach: liczeniu, łączeniu elementów, wyszukiwaniu różnic, kolorowaniu, naklejaniu oraz pierwszych próbach czytania.
Czy zadania nawiązują do książek o Albercie?
Tak – to jedna z największych zalet tego zeszytu. Każde ćwiczenie odnosi się do znanych postaci (Alberta, Miki, Wiktora) lub do konkretnych historii z serii.
Czy warto sięgnąć po niego, jeśli dziecko nie zna jeszcze Alberta?
Tak, choć pełnia przyjemności pojawia się wtedy, gdy dziecko zna już kontekst książek (wystarczy jedna lektura poprzedzająca).








