Co mówi tata Alberta? – recenzja przedpremierowa

Tytuł: Co mówi tata Alberta?

Autor: Gunilla Bergström

Ilustracje: Gunilla Bergström

Tłumaczenie: Katarzyna Skalska

Wydawnictwo: Zakamarki

Rok wydania: 2018

Objętość: chudzina

Dla kogo: dla najmłodszych

Ocena ogólna: bardzo przyjemna

 

Recenzja:

Już pojutrze, czyli 29.08.2018 roku ma premierę najnowsza książka przygód o Albercie Albertsonie. To bardzo znana seria wydawnicza dla dzieci, wywodząca się ze Szwecji.

Jej autorka, Gunilla Bergstrom wymyśliła sympatycznego bohatera już prawie 50 lat temu. Albert ma 4 lata, mieszka z tatą oraz kotem Puzlem. Każda książka to inna historia z życia tego przedszkolaka.

Seria jest także spójna pod względem wizualnym. Autorka i jednocześnie ilustratorka zastosowała w niej bardzo charakterystyczny styl. Bohaterowie oraz otaczające ich przedmioty są obrysowani grubymi konturami. Ilustracje są raczej bez detali, ale użyto także w nich fragmentów zdjęć lub skanów, dzięki czemu mamy przyjemny efekt kolażu.

Najnowsza książka ,,Co mówi tata Alberta?” jest 17-tym przygotowanym tytułem przez Wydawnictwo Zakamarki i jej głównym tematem są zasady. Szeroko rozumiane reguły, których przestrzeganie powoduje, że życie staje się łatwiejsze i przyjemniej funkcjonuje się wśród innych.

W ilustracjach widzimy sporo nawiązań do najbardziej znanych polskich przysłów, takich jak np. ,,Bez pracy nie ma kołaczy”, albo ,,Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz”.

W ,,Co mówi tata Alberta?” jest jednak sobota, a w taki dzień nie ma miejsca na złote myśli. Tata Alberta ma bardzo dużo obowiązków, z którymi radzi sobie przy pomocy syna i jego koleżanki Miki. Najpierw wypakowują zakupy, później układają je i sprzątają.

Całe to wydarzenie dzieje się w wielkim pośpiechu, ponieważ tata Alberta nie może już się doczekać sobotniego relaksu. Kiedy wszystko zostaje posprzątane, czas na kawę i książkę. Albert uwielbia czytać w swoim kąciku w garderobie. Nagle coś mu przerywa. Okazuje się, że w pośpiechu tata Alberta położył w garderobie lody, które szybko się roztopiły.

Na szczęście cała historia kończy się zabawnym akcentem. Albert proponuje inną alternatywę podwieczorku, zamiast lodów i wszyscy odzyskują dobry humor.

Książka uczy dwóch bardzo ważnych rzeczy. Po pierwsze, najpierw należy zająć się obowiązkami, żeby później mieć czas na przyjemności. Ale jednocześnie zwraca uwagę, że pośpiech może mieć bardzo negatywne skutki. Lepiej zrobić coś powoli i dokładniej, bo w przeciwnym razie możemy dołożyć sobie jeszcze dodatkowej pracy.

To bardzo sympatyczna historia, pisana prostym językiem, nawiązująca do codziennego życia, znanego każdemu dziecku. Chociażby taki zabieg jak wymienianie produktów spożywczych, pozwoli maluchowi utożsamić się z głównym bohaterem.

Bardzo ją polecam dla dzieci powyżej 3-ego roku życia. To tego typu książki, które nigdy się nie nudzą i o które maluchy proszą do wielokrotnego czytania.

Link do strony wydawnictwa: http://www.zakamarki.pl/index.php/co-mowi-tata-alberta.html?dir=asc&order=name

Poprzedni wpis
Gdy smok się wprowadza – recenzja
Następny wpis
Porwanie królewny Witolda Wojtkiewicza – recenzja
Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

2 Komentarze. Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wprowadzić prawidłowy adres e-mail.

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód, były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja
Menu