Opowiedz coś strasznego, Albercie – recenzja

Tytuł: Opowiedz coś strasznego, Albercie

Autor: Gunilla Bergström

Ilustracje: Gunilla Bergström

Tłumaczenie: Katarzyna Skalska

Wydawnictwo: Zakamarki

Rok wydania: 2020

Objętość: chudzina

Dla kogo: dla najmłodszychdla tych co sami jeszcze nie czytają, ale dużo już rozumieją

Ocena ogólna: bardzo przyjemna

 

Recenzja:

Październik to miesiąc, który mocno kojarzy się nam ze strachami, dlatego Wydawnictwo Zakamarki idealnie wpisało się w okoliczności, wydając kolejną książkę z serii o Albercie. 

Zapewne znacie małego, rezolutnego chłopca, któremu przytrafiają się rozmaite rzeczy. Wszystkie jednak są niezwykle realne, a ich siłą napędową jest dziecięca wyobraźnia oraz bezpośredni skandynawski styl. 

Na stronie pisałam już o trzech tytułach tego cyklu:

W najnowszej opowiastce Gunilli Bergstrom Albert ma już 7 lat. Na chłopca czekają więc nowe wyzwania, w tym te związane z coraz większą odpowiedzialnością. Rodzice zostawili Albertowi Malucha pod opieką i nasz tytułowy bohater ma być przez jedną noc nianią.

Okazuje się, że taka praca może mieć wiele korzyści! Po pierwsze Albert trochę lepiej pozna Malucha, dostanie wynagrodzenie oraz… opowie straszną historią (na wyraźne życzenie podopiecznego)!

Książka pokazuje czytelnikom kilka ciekawych kwestii, na przykład tę, że wszyscy lubimy straszne historie. Już od małego ciągnie nas do opowieści o duchach, potworach i innych niewyobrażalnych strasznościach. Miło jest czasami poczuć na plecach dreszcz ekscytacji. 

Maluch wydaje się być także zadowolony z opowiadania Alberta… oczywiście do czasu. Na początku zgrywa odważnego, ale z czasem, kiedy historia niebezpiecznie zaczyna coraz bardziej dotyczyć jego samego, zaczyna się bać. 

Na takie strachy jest jednak prosta metoda – wystarczy się przytulić i poprosić o jeszcze jedną bajkę… tym razem o czymś przyjemnym i miłym.

,,Opowiedz coś strasznego, Albercie” to książka, która pozwoli dzieciom oswoić się ze strachem oraz pokaże inną stronę odpowiedzialności. To historia uniwersalna, z której wiele dobrego może czerpać zarówno przedszkolak jak i uczeń pierwszych klas szkoły podstawowej.

Charakterystyczne ilustracje autorki oraz niezbyt urodziwi bohaterowie są najlepszym dowodem na to, że dobra książka nie musi mieć pięknych obrazków – wystarczy, że będzie miała mądrą i wartościową treść.

Polecam ,,Opowiedz coś strasznego, Albercie” dzieciom powyżej 4. roku życia.

Link do strony Wydawnictwa: https://www.zakamarki.pl/index.php/opowiedz-cos-strasznego-albercie.html?dir=asc&order=a


Poprzedni wpis
Co ty mówisz?! – recenzja
Następny wpis
Ptyś – recenzja
Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

2 Komentarze. Zostaw komentarz

  • Domyślam się, że większość Pani postów jest sponsorowana- tylko tak potrafię sobie wytłumaczyć pozytywną ocenę tej książki oraz oznaczenie jej jako ,,bardzo przyjemną”. Moim zdaniem przed tą książką powinno się przestrzegać. W treści pojawia się potwór, który cytuję ,,ma apetyt na smaczne, delikatne ludzkie mięso” oraz pije krew. Straszne obrazki potwora, który szuka noży zeby schwytać swoją ofiarę. Ja zdecydowanie odradzam, zwłaszcza dla 4latków!

    Odpowiedz
    • Bajkochłonka
      26 marca 2021 12:52

      Pani Maju, pierwsza sprawa – niezależnie od tego czy post byłby sponsorowany czy nie, moja opinia zawsze jest szczera (co często spotyka się z niezbyt szczęśliwymi komentarzami autorów lub wydawców). Druga kwestia – zapewniam, że ten post w żadnej mierze sponsorowany nie jest. Nie wiem czy zna Pani inne książki tej serii, ale zarówno one, jak i lwia część literatury skandynawskiej są bardzo bezpośrednie. Tam nie łagodzi się języka tylko dlatego, że to książka dla dzieci. Oczywiście, co zawsze podkreślam, trzeba dobierać lektury indywidualnie do wrażliwości dziecka. Zapewniam jednak Panią, że wiele ze znanych mi dzieci uwielbia tę książkę (zwłaszcza ze względu na ten tzw. dreszczyk emocji). Specjalnie też na zdjęciach pokazałam tego potwora, żeby rodzic mógł zdecydować czy to książka dla jego malucha. Tak, jest on straszny, ale to dobra sposobność, żeby porozmawiać z dzieckiem czym w ogóle jest strach i czy warto obawiać się takich zmyślonych potworów. Cenię jednak Pani zdanie i dziękuję za ten komentarz. Dzięki niemu inne osoby zaglądające do tej recenzji, będą miały jaśniejszy ogląd na tę książkę 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wprowadzić prawidłowy adres e-mail.

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja