Andrzej Rzegomski, czyli kim jest Tuk Folio – wywiad Strefa Rozmów

Tekst powstał w ramach inicjatywy Strefa Rozmów

W tym wywiadzie spotkacie tajemniczego autora polskiej literatury dla dzieci oraz literatury fantasy, występującego pod pseudonimem ,,Tuk Folio” i nazywającego siebie jedynie tłumaczem opowieści. Zdradzi on kulisy swojej najnowszej książki ,,Yorim. Próba Medveh„, będącej częścią ,,Kronik Edai”. Używanie pseudonimu nie tylko buduje fascynującą aurę wokół jego osoby, ale także wzmacnia aspekty fabularne książki, wzbudzając ciekawość czytelnika.

Autorzy często decydują się na pseudonimy, aby zachować anonimowość, co pozwala im na swobodniejsze wyrażanie twórczych pomysłów, unikanie stereotypów związanych z ich prawdziwą tożsamością lub po prostu tworzenie oddzielnej, artystycznej tożsamości, która może być bardziej odważna, eksperymentalna lub odmienna od ich codziennego życia. Dla ,,Tuka Folio”, pseudonim ten stanowi narzędzie, które pozwala czytelnikom zagłębić się w wyjątkowy i tajemniczy świat jego literatury.

Warto mieć świadomość, że historia Yorima jest dla nas zrozumiała, ponieważ główni bohaterowie są do nas podobni.

Bajkochłonka: Kim jest Tuk Folio?

Andrzej Rzegomski/ Tuk Folio: To bardzo ciekawa postać ze skomplikowanym życiorysem. Być może w wolnej chwili wrzucę rozszerzony biogram na stronę. Przede wszystkim Tuk Folio nie był człowiekiem, lecz seferytem. Z tego co wiem, obecnie jest to rasa niemal całkowicie wymarła. Warto mieć świadomość, że historia Yorima jest dla nas zrozumiała, ponieważ główni bohaterowie są do nas podobni.

Niektóre późniejsze dzieła Tuka Folio, szczególnie cykl ,,Malowane Opalem”, są tak dziwaczne, że już po kilku stronach przestawałem rozumieć, co autor miał na myśli. Pamiętajmy, że w Edai istnieją istoty myślące, które w ogóle nie przypominają ludzi. Podobno w górach na południu wciąż widuje się dożywające kilkuset lat Pelotaury, które bardziej przypominają olbrzymie triceratopsy niż cokolwiek człekokształtnego. A jednak nadal zalicza się je do perian.

Pracuję, wychowuję dzieci, podróżuję. Nic wyjątkowego, no może poza ,,śnieniem”. 

Bajkochłonka: Dlaczego na okładce nie znajduje się Pana imię i nazwisko?

Andrzej Rzegomski/ Tuk Folio: A dlaczego miałoby się na niej znajdować? Przyjęło się już, że żmudna praca tłumacza, podobnie jak redaktora, pozostaje niezauważona. Faktycznie, moja rola jako tłumacza była w tym wypadku znacznie większa niż zazwyczaj. Natomiast prędzej coś sknociłem, niż dodałem blasku znakomitemu oryginałowi.

Głównym problemem jest tu właściwy opis świata – czytelnikowi z Edai nie trzeba tłumaczyć kim są gluidzi albo czym zajmuje się selatyn. Język potoczny eleańskich chłopców, ich wyrażenia i odzywki, nie mają też łatwych do znalezienia odpowiedników w naszym języku.

Bajkochłonka: Czym jeszcze zajmuje się Pan w naszym świecie, poza odkrywaniem niezwykłych historii z innych światów?

Andrzej Rzegomski/ Tuk Folio:  Pracuję, wychowuję dzieci, podróżuję. Nic wyjątkowego, no może poza ,,śnieniem”.

Bajkochłonka:  Brzmi bardzo intrygująco! ,,Yorim. Próba Medveh” ukazał się jako część Kronik Edai. Ta liczba mnoga zachęca do fantazjowania, że tomów ma być więcej. Ile i w jakich ramach czasowych można się ich spodziewać?

Andrzej Rzegomski/ Tuk Folio: Wszystko zależy od recepcji Próby Medveh. Mam już sporo materiału z części drugiej, ale jak się Pani domyśla, jest to bardzo mozolna praca.

Bajkochłonka: Jak długo powstaje koncept na książkę z tak rozbudowanym uniwersum jak tutaj?

Andrzej Rzegomski/ Tuk Folio: Należałoby raczej zapytać, jak długo powstaje takie uniwersum samo w sobie. Nasza ziemia ma około cztery i pół miliarda lat, cały kosmos zapewne kilkadziesiąt. Jak długo formował się wszechświat, którego maleńką cząsteczką jest Edai – tego być może nikt tam nie badał a ja nie odważę się zgadywać. Mam przecież dostęp jedynie do mikroskopijnego wycinka, który z dużym trudem (choć oczywiście i zachwytem) eksploruję.

Wiele wskazuje jednak na to, że inteligentne życie pojawiło się tam wcześniej niż u nas. Alkeoni na przykład, którzy zdążyli stworzyć całkiem zaawansowaną kulturę i mieli podobno niezwykłe wręcz osiągnięcia w dziedzinach magicznych, zniknęli z terenów obecnej Eleanii na wiele, wiele wieków przed Eltroi, a więc dobre kilka tysięcy tysiące lat przed opisywanymi w książce wydarzeniami.

Nierzadko przeżyte nieszczęścia czy zranienia stają się doświadczeniami, które wyzwalają w ludziach jakąś wielką determinację w dążeniu ku dobru.

Bajkochłonka: Rzeczywiście, trudno mówić w tym kontekście o ramach czasowych. Yorim jest jednak dość typowym głównym bohaterem – ma cechy przywódcze, jest odważny, momentami impulsywny. Skrywa jednak pewien mroczny sekret. Czy będzie on dla niego tym, czym pięta Achillesa była dla… Achillesa?

Andrzej Rzegomski/ Tuk Folio: Wiele zależy od narracji, w których próbujemy odnaleźć się z naszymi przypadłościami. Nierzadko przeżyte nieszczęścia czy zranienia stają się doświadczeniami, które wyzwalają w ludziach jakąś wielką determinację w dążeniu ku dobru. Jego (jak to Pani nazywa) mroczny sekret, był prędzej wielkim wyzwaniem, zarówno dla niego samego, jak i bliskich.

Można widzieć w tym straszliwą skazę, która naznaczyła wiele z jego późniejszych wyborów, można też widzieć przede wszystkim wielkie cierpienie, na które w żaden sposób nie zasłużył.

Bajkochłonka: Tak jak wspominałam w recenzji, moją ulubioną postacią jest Delf. To z nim utożsamiam się najbardziej. Czy odegra on w kolejnych częściach tak ważną rolę, jak jest mu pisana?

Andrzej Rzegomski/ Tuk Folio: Nie tyle odegra, co już odegrał. Pamiętajmy, że mowa tu o wydarzeniach, które miały miejsce wiele lat temu. Spodziewałem się, że dla wielu czytelników może być jedną z ciekawszych postaci ze względu na swoją odmienność. Jego zdolność wglądu w sprawy niedostępne dla zwykłych perian, skazuje go nierzadko na samotność — staje przed tajemnicami, które przekraczają jego pojmowanie i którymi nie może podzielić się z przyjaciółmi.

To ciekawe, że czytając o jego przeżyciach u Tuka Folio, wiele dowiedziałem się także o naszym świecie; najwyraźniej rozumienie dostępne dla Welijan obejmuje też wiele obszarów wspólnych dla obydwu rzeczywistości.

Bajkochłonka: A Pan z którym bohaterem identyfikuje się najbardziej?

Andrzej Rzegomski/ Tuk Folio: Szczerze mówiąc, z żadnym. Kibicuję chłopcom jako drużynie i oczywiście budzą moją sympatię, nierzadko też jednak okropnie irytują, szczególnie Garwin.

Nie znoszę rozstrzygnięć, które mogłyby zdeterminować moje przyszłe życie a przed którymi ciężko się obronić, bo być może pochodzą z jakiegoś nadprzyrodzonego źródła.

Bajkochłonka: Gdyby to Pan miał otrzymać przepowiednię w Grocie Gemu, co chciałby Pan usłyszeć?

Andrzej Rzegomski/ Tuk Folio: Nie chciałbym usłyszeć ani jednej! Nie znoszę rozstrzygnięć, które mogłyby zdeterminować moje przyszłe życie a przed którymi ciężko się obronić, bo być może pochodzą z jakiegoś nadprzyrodzonego źródła.
Choć czasem też myślę, że tak się może łatwiej żyje, bo człowiek nie traci tyle czasu na wątpliwości.

Bajkochłonka: Bohaterowie przechodzą ważny test dojrzałości w wieku 13 lat. Co jest współcześnie takim testem, po którym można uznać kogoś za dojrzałego oraz odpowiedzialnego?

Andrzej Rzegomski/ Tuk Folio: W naszych czasach chyba nie ma żadnego odpowiednika, choć być może by się przydał, szczególnie chłopcom. Jeśli jednak sam miałbym taki test zaprojektować, na pewno nie wyznaczyłbym go dla konkretnego wieku – dzieci dojrzewają w bardzo różnym tempie, zarówno fizycznie, jak i psychicznie.

Lubię książki poszerzające wiedzę o świecie, niezależnie od tego, czy są to pozycje historyczne, biografie czy na przykład książki popularno-naukowe.

Bajkochłonka: Czy ,,Yorim. Próba Medveh” to Pana debiut literacki?

Andrzej Rzegomski/ Tuk Folio: Mój jako tłumacza – tak. Było to bardzo wymagające zadanie, gdyż moja rola znacznie wykraczała poza samo tłumaczenie. Nie jestem też z wykształcenia polonistą, przez co mój redaktor musiał się naprawdę napracować, aby doprowadzić tekst do porządku.

Bajkochłonka: Po jakie książki sięga Pan najczęściej?

Andrzej Rzegomski/ Tuk Folio:  Na pewno nie po fantastykę, choć uważam ten gatunek za niewykorzystany potencjał. W ogóle rzadko sięgam po beletrystykę. Lubię książki poszerzające wiedzę o świecie, niezależnie od tego, czy są to pozycje historyczne, biografie czy na przykład książki popularno-naukowe. Aktualnie czytam ,,Konektografię” Parag Khanna oraz ,,Wildhood” Barbary Natterson-Horowitz i Kathryn Bowers.

Bajkochłonka: Ale może ma Pan jednak swoją ulubioną powieść fantastyczną?

Andrzej Rzegomski/ Tuk Folio: W młodości czytałem Lewisa i Tolkiena, potem jakieś pojedyncze pozycje ze świata Warhammera i Dragonlance, których tytułów nawet nie pamiętam. Muszę przyznać, że od czasu kiedy dorosłem, podejmowałem jeszcze jakieś próby; książki te były jednak na tyle niestrawne, że nie byłem w stanie przez nie przebrnąć.

Bajkochłonka: Czy gdyby otrzymał Pan propozycję zekranizowania książki – jakiego aktora widziałby Pan w roli głównego bohatera Yorima?

Andrzej Rzegomski/ Tuk Folio: Rzeczywiście, książka ma potencjał na ekranizację. Nie znam chyba jednak żadnych młodych aktorów, których mógłbym wskazać. Najbardziej zależałoby mi na tym, aby cała historia nie stoczyła się w jakiś mrok, lub nie daj Boże, tandetny pop.

Bajkochłonka: ,,Kroniki Edai” póki co zapowiadają się bardzo chłopięco, choć nie jest to oczywiście przeszkodą, żeby sięgał po nie każdy, niezależnie od płci. Czy jednak w kolejnych tomach jest szansa na pojawienie się istotnej postaci dziewczęcej lub kobiecej?

Andrzej Rzegomski/ Tuk Folio: Oczywiście, pojawiają się, na całe szczęście! Spotkałem się bowiem z licznymi sugestiami, aby takie bohaterki wprowadzić już w ,,Próbie Medveh”. Traktowałbym to jednak jako niewybaczalną profanację oryginału.

Trzeba jednak uczciwie przyznać, że w kwestii odniesień historycznych, większość fantasy (z Tolkienem na czele) jest jednym wielkim przekłamaniem.

Bajkochłonka: W książce widać także wiele odniesień do kultury średniowiecza. Co jest tak ciekawego w tym okresie, że autorzy często lubią do niego wracać?

Andrzej Rzegomski/ Tuk Folio:  Atrakcyjny jest etos rycerski, barwne stroje, świat królów i zamków, nieskalana betonem i plastikiem przyroda. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że w kwestii odniesień historycznych, większość fantasy (z Tolkienem na czele) jest jednym wielkim przekłamaniem.

Europejskie średniowiecze to w wielu aspektach okres regresu cywilizacyjnego, biedy, brudu, opresyjnej władzy i wszechobecnej przemocy. Nic, do czego chcielibyśmy wracać. Świat Edai jest pod tym względem inny – postęp i poprawę warunków życia osiągnięto nie dzięki rozwiniętej technice, ale magii. A wraz z dobrobytem pojawia się zazwyczaj większa przestrzeń wolności, można skupić się na innych wartościach niż fizyczne przetrwanie.

Różnica pomiędzy przeciętnym Elańczykiem a nami jest między innymi taka, że dla niego świat jest w dużej mierze niepoznany i pełen niespodzianek, podczas gdy my żyjemy już w poczuciu, że wszystko jest już jakoś tam znane. Jest to powszechna i moim zdaniem szkodliwa iluzja.

Bajkochłonka: W ,,Yorimie” można znaleźć też wiele fantastycznych stworzeń, które nie istnieją w naszym świecie. W jaki sposób powstał na przykład pukon?

Andrzej Rzegomski/ Tuk Folio: Choć sam często tak o tym piszę, nie jestem pewien, czy określenie fantastyczne stworzenie pasuje do takiego zwierzęcia jak pukon. Skoro na naszej planecie aż 99% wszystkich żyjących na przestrzeni dziejów gatunków wyginęło, być może tutaj też żyły kiedyś jakieś zwierzęta przypominające pukony?

Fantastyczny w moim rozumieniu już prędzej jest Szerard, czy powiedzmy, flimzy. Nie mam pojęcia, w jaki sposób mogły powstać, jak utrzymują się w istnieniu i co to mówi nam o świecie w ogóle. Jeśli chodzi o postać Szerarda, który był zapewne po prostu przypadkowym rezultatem eksperymentów swego ,,ojca”, Tuk Folio z całą pewnością sam nie wiedział do końca z jaką to istotą miano do czynienia.

Warto jednak pamiętać, że tego typu stworzenia nie są dla perian w Edai żadnym ewenementem. Różnica pomiędzy przeciętnym Elańczykiem a nami jest między innymi taka, że dla niego świat jest w dużej mierze niepoznany i pełen niespodzianek, podczas gdy my żyjemy już w poczuciu, że wszystko jest już jakoś tam znane. Jest to powszechna i moim zdaniem szkodliwa iluzja.

Jeśli młody czytelnik poczuje na policzku choćby delikatny powiew jakiegoś innego, nieznanego wiatru, jeśli pomyśli, że to wszystko może być przecież całkiem inaczej, niż przyjęło się uważać, będę szczęśliwy, że dobrze wykonałem swoją pracę.

Bajkochłonka: Jakie są Pana aspiracje w związku z tą serią?

Andrzej Rzegomski/ Tuk Folio: Jako ludzie, stoimy w obliczu jednej wielkiej tajemnicy, którą próbujemy okiełznać za pomocą tkanych z mozołem opowieści, starając się nie słyszeć trzeszczenia szwów łączących niepasujące do siebie kawałki. Na dobrą sprawę nie wiemy nawet, czy sami nie jesteśmy jedynie jakimiś wymyślonymi postaciami, równie trwałymi co płynące po niebie chmury. 

Jeśli młody czytelnik poczuje na policzku choćby delikatny powiew jakiegoś innego, nieznanego wiatru, jeśli pomyśli, że to wszystko może być przecież całkiem inaczej, niż przyjęło się uważać, będę szczęśliwy, że dobrze wykonałem swoją pracę.

Bajkochłonka: Bardzo dziękuję za tę inspirującą rozmowę!

Moja recenzja książki autora:

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Zrealizowano w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Sprawdź najnowsze recenzje, tutaj: bajkochlonka.pl

Poprzedni wpis
Przegląd nowości od Zysk i S-ka – inspiracje prezentowe
Następny wpis
Pictionary Air Harry Potter – recenzja gry z różdżką
Tags: Andrzej Rzegomski, autor książek dla dzieci, blog książkowy, dla tych którzy kochają książki, fantasy, Kroniki Edai, książki dla dzieci, literatura dziecięca, literatura fantasy, podróże, Próba Medveh, rozmowa o książkach, rozmowa z autorem, Strefa Rozmów, Tuk Folio, utor, wywiad z autorem, Yorim

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Zapisz się do newslettera Bajkochłonki!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja