Przyjaciel Północy – recenzja

Tytuł: Przyjaciel Północy
Autor: Ilona Wiśniewska
Ilustracje: Mariusz Andryszczyk
Wydawnictwo: Agora dla dzieci
Rok wydania: 2022

Objętość: prawie jak encyklopedia!
Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu
Ocena ogólna: wybitna

Jak to się stało, że w książce o niedźwiedziach najbardziej nieprzewidywalnymi i przerażającymi okazali się… ludzie? W tej recenzji zamierzam opowiedzieć o ostatniej nowości od Wydawnictwa Agora dla dzieci. To lektura, która mnie jednocześnie dogłębnie poruszyła, wstrząsnęła mną i zachwyciła.

,,Przyjaciel Północy” jest debiutem Ilony Wiśniewskiej w kategorii powieści dla młodych czytelniczek i czytelników. To na co dzień autorka cenionych reportaży, która w fabułę wplata swoje własne, niezwykłe doświadczenia. 

Głównym bohaterem książki jest dwunastoletni Daniel, który na swoje letnie wakacje przyleciał do ciotki na Spitsbergen. Podejrzewam, że większość osób już słyszała o tej wyspie, dla porządku jednak wyjaśnię, że to część Norwegii, leżąca za kołem podbiegunowym, na której żyją m.in. foki, lisy czy niedźwiedzie polarne.

Muszę przyznać, że na początku trochę się obawiałam. Czy niemal lodowcowy krajobraz to na pewno dobre miejsce na wciągającą fabułę? O ile możliwość przebywania tam bez wątpienia mogłaby być fascynująca, to jak na dłużej zatrzymać czytelnika, opisując wyłącznie ascetyczny obraz Północy? 

Na szczęście okazało się, że moje zaniepokojenie jest pozbawione jakiekolwiek sensu. Przedstawiona w książce przygoda Daniela nie tylko trzyma w napięciu, ale wzrusza, momentami wywołuje uśmiech na twarzy i, co też jest bardzo istotne – pozostawia w głowie czytelnika ważny przekaz, z którym nie można, od tak, przejść do porządku dziennego.

,,Przyjaciel Północy” jest bowiem pozycją wielowymiarową, która z jednej strony opisuje – prawdopodobnie – najbardziej ekscytujące wakacje kilkunastolatka. Z drugiej, jest obrazem postępującego kryzysu klimatycznego czy zjawiska zanikania gatunków. I to nie wszystko, bo to również uniwersalna i ponadczasowa walka dobra ze złem. Zestawienie ludzi wrażliwych, empatycznych oraz oddanych przyrodzie – z egoistami, dbającymi tylko o to, aby zaspokajać własne, niekoniecznie podstawowe potrzeby.

Są tu jednak nie tylko czarno-białe postacie, ale także bohaterowie z krwi i kości, którzy popełniają błędy, zmieniają się lub żyją ze świadomością swoich przewinień.

,,Przyjaciel Północy” jest również jedną z tych książek, które mają tak satysfakcjonujące zakończenie fabuły, że czytelnik odczuwa ciarki na całych plecach. Ktoś mógłby stwierdzić, że zastosowano w nim nieśmiertelne deux ex machina, ale jeżeli potrzeba nam optymizmu i nadziei, to niech objawiają się one właśnie w taki sposób!

Muszę też dodać, że tekst wzbogacają wspaniałe ilustracje Mariusza Adryszczyka. To dzięki obrazowi z okładki zainteresowałam się tą książką w pierwszej chwili, a ich pełen chaosu urok oraz równocześnie surowa emanacja we wnętrzu sprawiają, że możemy poczuć się, jakbyśmy byli na miejscu razem z bohaterami. 

Zdecydowanie polecam ,,Przyjaciela Północy” wszystkim czytelnikom powyżej 10 roku życia.

Link do strony Wydawnictwa: https://kulturalnysklep.pl/product-pol-99261-Przyjaciel-Polnocy.html


Poprzedni wpis
Twardziele też czują – recenzja premierowa
Następny wpis
Zwierzęta po japońsku – recenzja
Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wprowadzić prawidłowy adres e-mail.

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód, były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja
Menu