Pamiętniki Wisienki i Walentyna – recenzja

Tytuł: Pamiętniki Wisienki i Walentyna
Seria: Pamiętniki Wisienki
Autor: Joris Chamblain
Rysunki: Aurelie Neyret
 Tłumaczenie: Marek Puszczewicz
Wydawnictwo: Egmont Polska
Rok wydania: 2022
Objętość: chudzina
Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu
Ocena: ma dużo zalet

 Przyznam szczerze, że po ukończeniu komiksowej serii ,,Pamiętniki Wisienki”, bardzo brakowało mi jej przygód, które łączyły zwyczajne życie z niezwykłymi postaciami oraz falami wzruszeń.

Koniecznie musiałam więc sięgnąć po kontynuację, którą jest ,,Pamiętniki Wisienki i Walentyna”, opowiadające o relacji dziewczynki z nowym, przyszywanym braciszkiem. Autorem scenariusza jest Joris Chamblain, a ilustracje stworzyła Aurelia Neyret.

Poniżej recenzje do wszystkich części ,,Pamiętników Wisienki”:

Kto jednak spodziewa się zachowania tej samej narracji oraz podobnych przygód – musi się liczyć z kilkoma zmianami. Pierwszą jest ta widoczna gołym okiem. Najnowszy komiks ma mniejszy format, a proporcja ilustracji ,,autorstwa Wisienki”, a relacji z jej życia przechyla szalę zdecydowanie na te pierwsze. W oryginalnej serii ,,Pamiętników Wisienki” było odwrotnie.

W tej książce autorzy skupiają się przede wszystkim na Walentym i jego obawie przed opuszczeniem z rodziną domu oraz wyruszeniem w podróż (na tym wątku zakończył się piąty tom wcześniejszego cyklu). Temat strachu przed niepewną przyszłością nie jest jednak tylko poruszany w sposób bezpośredni, ale operuje w równej mierze na symbolice zabawy w bycie super-kosmicznymi-agentami.

Wisienka wprowadzając do zabawy swoje rysunki i razem z chłopcem wymyślając rozmaite misje, przemyca w nich emocje, które może odczuwać również Walenty. Niestety, momentami zarówno fabuła jak i ten dodatkowy, wymyślony świat tak się zagęszcza, że trudno za nim nadążyć. Ilustracje wykonane w stylu Wisienki są też dużo mniej czytelne, a rozsypany na rozkładówce tekst utrudnia jego czytanie.

Nie jestem także pewna dla odbiorców w jakim wieku kierowana jest ta pozycja. Z jednej strony może być ona czymś w rodzaju pomostu między starszym, a młodszym rodzeństwem. Z drugiej strony czytelnicy powyżej 12 roku życia mogą momentami poczuć, że całość jest zbyt dziecinna (choć zawiera w wielu miejscach trudną terminologię i wyjątkowo głęboko zanurza się w strefy emocjonalne bohaterów).

,,Pamiętniki Wisienki i Walentyna” jest komiksem, który albo się pokocha, albo pozostawi niezrozumiałym i niewykorzystanym. Można spróbować do niego sięgnąć także jako doraźna pomoc w sytuacji długiego wyjazdu np. na wakacje lub w rodzinną podróż.

Niestety zamieszczony na końcu książki kod QR u mnie nie zadziałał, ale link (po dobrym researchu i znajomości podstaw francuskiego) można odnaleźć samodzielnie na stronie u zagranicznego wydawcy. Czekają tam na czytelników strony do pobrania i wydrukowania, a na nich bohaterowie Wisienka oraz Walenty, a także zestawy ubrań super agentów.

Link do strony Wydawnictwa: https://egmont.pl/Pamietniki-Wisienki-i-Walentyna.-Tom-1,60975117,p.html

 


Poprzedni wpis
Widmo nad Arkham – recenzja polskiej paragrafówki
Następny wpis
Wszystkie przygody Żabka i Ropucha – recenzja
Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wprowadzić prawidłowy adres e-mail.

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód, były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja
Menu