Święta u Zuzi – recenzja

 

Tytuł: Święta u Zuzi

Seria: Zuzia i Dobre Wróżki

Autor: Anna Potyra

Ilustracje: Agnieszka Filipowska

Wydawnictwo: Skrzat

Rok wydania: 2021

Objętość: chudzina 

Dla kogo: dla tych co sami jeszcze nie czytają, ale dużo już rozumieją , dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: bardzo przyjemna

 

Recenzja:

Być może znacie już Zuzię – bohaterkę książkowej serii ,,Zuzia i Dobre Wróżki” dla najmłodszych, od Wydawnictwa Skrzat. Do tej pory w jej ramach ukazało się już 7 tytułów! Autorką jest Anna Potyra, a za ilustracje odpowiada Agnieszka Filipowska. Ja szczerze mówiąc jeszcze nie miałam z tą serią do czynienia, ale przy okazji świątecznej nowości – musiałam się skusić!

 

,,Święta u Zuzi” to opowiastka, której akcja ma miejsce w samą Wigilię! Pisana jest z punktu widzenia głównej bohaterki, która w całym tym przedświątecznym zamieszaniu czuje się trochę niepotrzebna. 

 

 

Łatwo sobie wyobrazić sytuację, kiedy rodzice zajęci gotowaniem i ostatnimi przygotowaniami przed nadejściem gości, proszą dzieci tylko o to, żeby znalazły sobie jakieś zajęcie i nie przeszkadzały. Plany Zuzi na ten czas są początkowo skromne – ma zamiar poczytać książki, a później spróbować porozmawiać ze swoim psem Hultajem. Lektury jednak nie potrafią wystarczająco tego dnia skupić na sobie jej uwagi, a psiak okazuje się niezbyt rozmowny.

 

Jeżeli znacie tę serię, to podejrzewam, że znajomy jest Wam też wątek Dobrych Wróżek. Są one swego rodzaju opiekunkami dziewczynkami. Przyjaźnią się z nią, a niektóre nawet mają na nią oko, kiedy robi coś bardziej niż zazwyczaj ryzykownego (na przykład gdy wspina się na drzewa).

 

Tego dnia jednak Wróżki nie mogą dotrzymywać towarzystwa Zuzi, bo muszą pomóc Mikołajowi w przygotowaniach prezentów. Dziewczynce udaje się przekonać jedną z nich, żeby zabrała ją do tego niezwykłego warsztatu. Przypadkowo, za pomocą magicznego zaklęcia, na miejsce przenosi się także pies Hultaj… a jego imię zobowiązuje, możecie mi zaufać!

 

 

 

,,Święta u Zuzi” to lekka do czytania i bardzo ciepła opowiastka, która momentami wywołuje nawet łzę wzruszenia. Zawiera w sobie wszystkie świąteczne symbole – Mikołaja, renifera z czerwonym nosem, pracowite elfy i oczywiście magię, która nie tylko pozwala unosić w powietrze czy mieni się kolorowymi drobinkami, ale także (a może i przede wszystkim) sprawia, że wierzymy w szczęśliwe zakończenia.

 

Polecam tę książkę dla dzieci wszystkim maluchom powyżej 4 roku życia.

,,Święta u Zuzi” są dostępne w sprzedaży w dobrych księgarniach internetowych.

 

Poprzedni wpis
Wszyscy świętują – recenzja
Następny wpis
Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek. 100 historii niezwykłych Polek – recenzja
Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wprowadzić prawidłowy adres e-mail.

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód, były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja
Menu