fbpx

Zakazany port – recenzja

Zakazany port – recenzja

Tytuł: Zakazany port

Scenariusz: Teresa Radice

Rysunki: Stefano Turconi

Tłumaczenie: Paulina Kwaśniewska-Urban

Wydawnictwo: Mandioca

Rok wydania: 2021

Objętość: prawie jak encyklopedia!

Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: wybitna

 

Recenzja:

Jestem łasa na ładne okładki. Czasami tylko one są dla mnie bodźcem do sięgnięcia po jakąś książkę. Oczywiście później wielokrotnie rozczarowuję się treścią, albo…  ze zdumieniem stwierdzam, że nawet dana okładka nie jest w stanie oddać niezwykłego piękna wybranej treści.

 

,,Zakazany port” jest komiksem, który zupełnie rzucił mnie na kolana. Nawet w najbardziej odważnych przypuszczeniach, nie spodziewałabym się, że morska opowieść, toczona głównie na pokładach statków może tak dogłębnie poruszyć wszystkie moje struny.

Autorami tego arcydzieła jest dwoje artystów – Teresa Radice oraz Stefano Turconi. Już po zdjęciu na skrzydełku okładki widać, że mają duży dystans do siebie oraz to, jak bardzo są zafascynowani sztuką sprzed co najmniej dwóch setek lat (prywatnie są również małżeństwem). 

 

 

 

 

Fabuła ich powieści toczy się tuż na początku XVIII wieku. Choć nie ma jednego miejsca akcji, można powiedzieć, że jego sercem jest angielskie  miasteczko Plymouth. Początkowo poznajemy głównego bohatera, nastolatka, który na skutek wypadku traci pamięć, zapamiętując tylko swoje imię Abel. Szybko zostaje zwerbowany na statek rodaków, gdzie zostaje zatrudniony w roli majtka. 

 

Chłopak zadziwia wszystkich swoją niezwykle rozległą wiedzą dotyczącą żeglowania. Trzeba przyznać, że komiks został gruntownie przygotowany także pod względem wszelkiego rodzaju terminologii oraz marynarskiej gwary. Celem Abla jest odnaleźć swoje utracone życie, ale los ma dla niego zupełnie inne plany. 

 

,,Zakazany port” to jednak nie tylko morska opowieść, gdzie starzy wyjadacze na statkach przemierzają mile i walczą z naturą, żeby wypełniać królewskie rozkazy czy poszukiwać utraconych skarbów. To historia o znacznie głębszym i wielowymiarowym podłożu. 

Nie bez powodów zaczyna się od strony tytułowej, na której napisano: ,,Opera komiksowa w czterech aktach”. Śledząc komiksowe, czarno-białe kadry, ma się wrażenie prawdziwego obcowania ze sztuką. W wątki wplecione są wiersze oraz fragmenty prozy, które wyznaczają całości pewien rytm. Jest w nich swego rodzaju przepowiednia, ale także filozoficzne rozważania na temat egzystencji.

 

 

 

 

Książka wyciska łzy, angażuje, pozwala utożsamiać się ze wspaniałymi bohaterami i daje masę czytelniczej satysfakcji. Jeżeli istnieje jakaś idealna lektura na wakacje, to jest to właśnie ,,Zakazany port”. Piszę zupełnie nieskromnie, ale jednocześnie w pełni szczerze – będziecie mi wdzięczni, jeśli po nią sięgniecie.

 

Ze względu na momentami odważniejsze kadry z subtelną, ale jednak nagością, polecam komiks wszystkim czytelnikom powyżej 16 roku życia.

Link do strony Wydawnictwa: https://mandioca.pl/katalog/komiks/zakazany_port

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment