fbpx

Zosia. Pierwsze loty – recenzja

Zosia. Pierwsze loty – recenzja

Tytuł: ,,Zosia. Pierwsze loty”

Scenariusz oraz rysunki: Wojciech Ciesielski

Wydawnictwo: Centrala

Rok wydania: 2019

Objętość: chudzina 

Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: ma dużo zalet

 

Recenzja:

Na Zośkę trafiłam trochę przypadkowo. Jestem okładkową sroką więc często przy wyborze lektury kieruję się tą najbardziej powierzchowną cechą książek, czyli okładką. ,,Zosia. Pierwsze loty” nie wzbudziła mojego większego zainteresowania, dlatego zawsze odkładałam ją na później… aż do dzisiaj.

 

To komiksowa opowieść Wojciecha Ciesielskiego snująca historię o pewnej dziewczynce, której misją jest badanie różnych planet w kosmosie. Zosi towarzyszą przyjaciela i zarazem współpracownicy międzygalaktycznej misji. Bardzo marudny i pesymistyczne nastawiony do świata robot oraz oficer ochrony będąca kotem, razem z dziewczynką zamieszkują statek kosmiczny. Towarzyszy im na monitorach Baza-Matka, która jest swego rodzaju Zordonem (przepraszam, nie mogłam się powstrzymać od tej analogii), czyli mózgiem wszystkich operacji – do momentu, kiedy nie postanawia przybrać bardziej materialnej formy. 

 

 

,,Zosia. Pierwsze loty” jest komiksem drogi. Na samym początku grupa nietypowych astronautów dostaje zadanie odwiedzenia kilku planet w dowolnej kolejności. Czytelnik towarzyszy im podczas tych podróży poznając różne zakątki kosmosu. Autor podszedł bardzo kreatywnie do zadania wymyślania nowych uniwersum, osiedlając niektóre globy…. ubraniami, dinozaurami lub ludźmi o wyjątkowo długich uszach. 

 

Nie znajdziecie tutaj popularnonaukowej wiedzy, ale z pewnością dacie się ponieść fascynacji kosmosem i baaardzo dalekim podróżom. 

 

,,Zosia. Pierwsze loty” jest w zasadzie swego rodzaju wstępem do finalnej fabuły. To dopiero zapowiedź prawdziwie poważnej misji, której zwiastun pojawia się na koniec książki. 

 

 

Muszę przyznać, że komiks robi wrażenie wieloma kreatywnymi pomysłami, ale szczególnie na początku – brakuje mu wstępu i kontekstu osadzającego czytelnika w fabule. Nie wiemy kim jest Zosia i dlaczego znalazła się w tym statku z innymi. Tekst nie sprawia wrażenia całości, ale raczej zbioru pewnych pomysłów, które ktoś połączył ze sobą jednym tytułem. 

 

W ramach odcinków, czytelnik może wyłapać pewne, małe smaczki – na przykład detale w warstwie wizualnej, które wydarzają się poza kadrem, ale widać ich konsekwencje. Potwierdzeniem jest pewien t-shirt z dinozaurem. 

 

 

,,Zosia. Pierwsze loty” została zrealizowana w prostym stylu, który być może nie reprezentuje żadnej wybitnej wartości artystycznej, ale rzetelnie opowiada historię. 

 

To komiks pozbawiony kontrowersyjnych treści, przyjazny i zachęcający najmłodszych do czytania. Polecam go wszystkim dzieciom powyżej 7 lat. 

Link do strony Wydawnictwa: http://centrala.org.uk/pl/zosia-pierwsze-loty/

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment