fbpx

Gdzie jest lodziarz? – recenzja

Tytuł: Gdzie jest lodziarz?

Autor: Zuzanna Fruba

Ilustracje: Zuzanna Fruba

Wydawnictwo: Nisza

Rok wydania: 2018

Objętość:  chudzina

Dla kogo: dla najmłodszych

Ocena ogólna:  wybitna

 

Recenzja:

Dużo jest na rynku wierszowanych książeczek. Ujmują swoją treścią mniej lub bardziej. Pisanie historii wierszem powinno mieć jednak swoje uzasadnienie. Nie każda opowieść da się zgrabnie przedstawić za pomocą rymów.

 

Kiedy trafiłam na ,,Gdzie jest lodziarz?” Zuzanny Fruba, najpierw ujęła mnie okładka. Bardzo lubię techniki kolażu, a taki początek zapowiadał, że to będzie naprawdę ciekawa lektura! Powycinane literki, wyglądały trochę jak zostawiony list przez porywacza (czyżby lodziarz został uprowadzony?!), a znak zapytania powstały na skutek rozpuszczenia loda tylko spotęgował efekt.

 

 

 

Najbardziej jednak spodobał mi się sam tekst! Zuzanna Fruba uczyniła go lekkim i bardzo śmiesznym. Pełen jest drobnych aluzji, inteligentnego humoru i ciekawych, fabularnych rozwiązań. Dodatkowo czytając go na głos, można ćwiczyć język, bo niektóre zbitki wyrazowe nie są takie proste do wymówienia.

 

,,Gdzie jest lodziarz?” przypomniał mi moje dzieciństwo. Lata ’90-te i co prawda żółtą, a nie białą furgonetkę, na dźwięk której zbiegały się dzieci z okolicznych osiedli. Rzeczywiście, kiedy tylko mijała zima i dni zaczynały robić się coraz cieplejsze, pojawiał się lodziarz. Był jak Marzanna, która skutecznie przegania resztki zimowych mrozów.

 

 

 

Ta książka to sentymentalna podróż dla rodziców, ale także fantastyczna rozrywka dla najmłodszych. Piękne ilustracje, które nie kojarzą się raczej z tradycyjnym rysunkiem w literaturze dziecięcej, ale pomogą w kształtowaniu gustu.

Dobrze jest pokazać maluchom coś współczesnego i interesującego. Ilustracje Zuzanny Fruba na pewno się do takich zaliczają, a oprócz tego mnogość faktur i wzorów stymuluje do wyszukiwania detali i ćwiczenia spostrzegawczości.

 

 

 

,,Gdzie jest lodziarz?” polecam każdemu dziecku, bez względu na wiek. To kolejna propozycja książki uniwersalnej. Zachwyci malucha, zainteresuje samodzielnego czytelnika, a i dorosłym sprawi mnóstwo frajdy.

 

Link do strony wydawnictwa: https://www.facebook.com/Nisza.Wydawnictwo/

 

 

Poprzedni wpis
Dusia i Psinek – Świnek. Pierwszy dzień w przedszkolu – recenzja
Następny wpis
Słońcem na papierze. Niezwykłe losy Kornela Makuszyńskiego – recenzja
Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wprowadzić prawidłowy adres e-mail.

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód, były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja
Menu