Ekonomia. To, o czym dorośli ci nie mówią – recenzja

Ekonomia. To, o czym dorośli ci nie mówią – recenzja

Tytuł: ,,Ekonomia. To, o czym dorośli ci nie mówią”

Autor: Boguś Janiszewski

Ilustracje: Max Skorwider

Wydawnictwo: Publicat

Rok wydania: 2016

Objętość: więcej niż sto

Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna:  wybitna

 

Recenzja:

Szczerze przyznam, że dość późno zaczęłam interesować się ekonomią, ale ja nigdy nie byłam zbyt mocno racjonalna. Pieniądze interesowały mnie tylko wtedy, gdy akurat były mi potrzebne. Takie słowa jak podatki, gospodarka czy budżet, tak bardzo kojarzyły się ze światem dorosłych i nudnych ludzi, że wolałam omijać je jak najdalej. I to był błąd. Nikt też, kiedy byłam dzieckiem, nie zainteresował mnie tym tematem, jakby dorośli uważali, że ci, co jeszcze nie pracują, nie powinni interesować się ekonomią. Ale dlaczego? Ja jestem zdania, że im wcześniej człowiek zacznie uczyć się pewnych rzeczy, tym później łatwiej będzie mu sobie z nimi poradzić.

 

Na szczęście, Boguś Janiszewski oraz Max Skorwider zmajstrowali genialną książkę, której tytuł ,,Ekonomia. To, o czym dorośli ci nie mówią” oraz bardzo wymowna ilustracja na okładce (godzilla niszcząca centrum Warszawy), są dla każdego, kogo przeraża to słowo na ,,e” zapowiedzią pozycji doskonałej.

 

 

Bardzo lubię pisać o książkach, które traktują młodego czytelnika na równi z dorosłymi. Łatwiej jest się uczyć, kiedy ktoś uważa, że bez względu na wiek jesteś godnym słuchaczem. Autorzy tej książki nikogo nie dyskwalifikują jako swoich potencjalnych odbiorców. Mnóstwo jest w niej droczenia się z czytelnikiem, subtelnego (lub mniej) humoru oraz ironizowania. Gdyby jednak podejść na poważnie do omawianego tematu, byłby on dość ciężkostrawny, a tak staje się miłą rozrywką na poniedziałkowe popołudnie.

 

 

 

Panowie podzielili książkę na siedem rozdziałów, gdzie pierwszy traktuje o pieniądzach, a następne o podatkach, budżecie domowym i państwa, gospodarce, banku i własnej firmie. Zaraz ktoś sobie pomyśli – a po co dziecko ma uczyć się o budżecie państwa, albo o podatkach? Czy nie wystarczy, żeby od czasu do czasu popracował w rodzinnej firmie lub najął się na wakacje do zbiorów truskawek? Każdy zdaje sobie sprawę, że im wcześniej uświadomi się dziecku wartość pieniądza i nauczy szacunku do niego, tym szybciej skończą się niekończące prośby o zwiększenie kieszonkowego na jakieś niepoważne zachcianki.

 

Z drugiej jednak strony czy oprócz sezonowej pracy, nie bardziej wartościowe byłoby wytłumaczenie mechanizmów, które funkcjonują w świecie ekonomii? No właśnie, mam wrażenie, że dochodzimy tutaj do sedna. Podobnie jak zauważyli autorzy, wielu dorosłych mało wie czym jest podatek od konsumpcji, barter, prognoza finansowa budżetu państwa, obsługa długu publicznego itd. Jak więc wymagać od nich, żeby uczyli innych?

 

 

 

 

 

W książce ułatwiono młodym czytelnikom przyswajanie wiedzy i ważniejsze słowa zostały zaznaczone na kolorowo. ,,Ekonomia. To, o czym dorośli ci nie mówią”  została także bezbłędnie zredagowana, a ilustracje Maxa Skorwider przypominające nieco satyry komiksowe z różnych czasopism, bardzo ją wzbogacają.

 

Ja jestem tą książką zachwycona i uważam, że jej obecność w szkole podstawowej powinna być obowiązkowa. Poleca się ją od 9-ego roku życia.

 

Wydawnictwo Publicat wydał jeszcze dwie książki tych autorów ,,Mózg. To, o czym dorośli ci nie mówią” oraz ,,Polityka. To, o czym dorośli ci nie mówią”, ale wydaje mi się, że z tych trzech tematów o ekonomii mówi się najrzadziej, dlatego właśnie to ten tytuł polecam najbardziej!

 

Link do strony wydawnictwa: https://publicat.pl/publicat/oferta/popularnonaukowe/ekonomia-o-czym-dorosli-ci-nie-mowia

 

 

 

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
2 komentarze

Post a Comment