➜ Tytuł: Pierwszy dzień wiosny
➜ Autorka: Regina Golińska-Barancewicz
➜ Wydawnictwo: Literatura
➜ Rok wydania: 2025
➜ Objętość: więcej niż sto
➜ Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu
➜ Ocena ogólna: wybitna
Większość ludzi nie rozważa czarnych scenariuszy na swoje życie, jeśli nie musi. W natłoku codzienności nawet nie zawsze udaje się znaleźć czas, żeby się zastanowić – jakby to było, gdyby coś się zepsuło.
Mechanizm życia, który czasem zawodzi
A zepsuć może się mnóstwo rzeczy. Bohater serialu The Office, Andy Bernard wypowiada w pewnym momencie słowa: I wish there was a way to know you’re in the good old days before you leave them. Po polsku brzmią one: Chciałbym wiedzieć, że żyję w starych dobrych czasach, zanim one się skończą.
Z kolei autorka książki Pierwszy dzień wiosny, rozpoczyna swoją opowieść w ten sposób:
W tamtym roku pierwszy dzień wiosny wypadał w sobotę i był jednocześnie ostatnim dniem życia, które znałam. Kiedy rano wypatrywałam śladów błękitu na ołowianym, jeszcze zimowym niebie, do głowy mi nawet nie przyszło, że właśnie dziś sprawny, dobrze naoliwiony mechanizm życia naszej rodziny zatrzyma się ze zgrzytem w miejscu (…).
Regina Golińska-Barancewicz, Pierwszy dzień wiosny, Marzec, str. 5


Dwie perspektywy bohaterek na tę samą sytuację
Regina Golińska-Barancewicz jest autorką, która z każdą kolejną książką zaskakuje mnie coraz bardziej. Doskonałe, choć bardzo różne od siebie Mój brat Feliks i Wilczynka potwierdziły jej talent literacki, ale także niebywałą umiejętność patrzenia na świat z perspektywy swoich bohaterów.
Co istotne, w najnowszej książce Pierwszy dzień wiosny, która wbrew pozorom toczy się przez okrągły rok – mamy do czynienia z narracją z aż dwóch punktów widzenia.
Zarówno uczennica trzeciej klasy szkoły podstawowej Natalia, jak i jej siostra, 6-letnia Agnieszka dzielą się z czytelnikiem wrażeniami na nową sytuację, której obie doświadczają.
Przeplatane punkty widzenia – osoby chorej, będącej w samym środku walki o życie, z perspektywą dziecka zdrowego, które jednak także staje się poszkodowane w tej innej rzeczywistości, to niezwykle przejmujący, zapadający w pamięć obraz.
Emocjonalna opowieść o chorobie dziecka
Pierwszy dzień wiosny nie jest jednak typową książką o śmiertelnej chorobie. To wielowymiarowa opowieść o skutkach chorowania, które odbija się nie tylko na chorym, ale w dużym stopniu również na jego bliskich.
Fabuła opisuje całą, dużą rodzinę – rodziców i ich czworga dzieci, przyjmujących na siebie nowe obowiązki, uczących się stawiać czoła wewnętrznemu sprzeciwowi, złości, braku nadziei.


Sposób na walkę z przeciwnościami
Autorka w doskonały sposób opisuje cały wachlarz emocji, które towarzyszą chorym jak i zaangażowanemu w ich sytuację rodzeństwu. Jeszcze ważniejszy jest jednak przekaz tej pozycji.
Bowiem Pierwszy dzień wiosny to książka o sile, którą może dać tylko rodzina. Przekonaniu, że każdą trudność jest w stanie się przezwyciężyć – ale potrzeba do tego wspólnego działania, kompromisów i zaakceptowania nowej rzeczywistości.
Ocierając gęsto płynące łzy z policzków i jednocześnie zaśmiewając się z fantastycznych dialogów, zastanawiam się – dlaczego takie książki nie są lekturami szkolnymi? Dzięki Pierwszy dzień wiosny czytelnicy lepiej mogą zrozumieć uczucia bohaterów, ale także poznają realia białaczki, szpitalnego życia czy działania fantastycznych, realnie istniejących fundacji w naszym kraju.
Jestem przekonana, że tę książkę powinien przeczytać każdy, kto tylko skończy 9 lat. Nie będziecie żałować.
Link do strony wydawnictwa: https://wydawnictwoliteratura.pl/ksiazki/pierwszy-dzien-wiosny/








