Krab Kłębek – recenzja książki z Muzeum Emigracji w Gdyni

Tytuł: Krab Kłębek
Autorki: Anna Posłuszna, Ludwika Radacka-Majek, Joanna Gojżewska
Ilustracje: Marta Domagała
Wydawnictwo: Wytwórnia, Muzeum Emigracji w Gdyni
Rok wydania: 2025

Objętość: chudzina
Dla kogo: dla tych co sami jeszcze nie czytają, ale dużo już rozumieją ,  dla samodzielnych w czytaniu
Ocena ogólna: bardzo przyjemna

Mówi się, że gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść. A jak to jest z trzema pisarkami? 

Emigracja z różnych punktów widzenia

Przy okazji książki Krab Kłębek, która powstała we współpracy wydawnictwa Widnokrąg oraz Muzeum Emigracji w Gdyni, mamy okazję to sprawdzić, bo za tekst do tej pozycji odpowiadają aż trzy autorki! 

Anna Posłuszna, Ludwika Radacka-Majek oraz Joanna Gojżewska pracujące w tym Muzeum, najlepiej wiedzą jak opowiedzieć historię, która traktuje o emigracji, ukazując przy tym różne punkty widzenia. Co więcej, na swojego bohatera wybrały Kraba Kłębka, który na co dzień jest tam ,,zatrudniony” w roli przewodnika na wystawie stałej.

Nieprzypadkowy bohater książki dla dzieci

Tytułowy krab to właściwie krab wełnistoszczypcy, oryginalnie pochodzący z Chin. Już od początku XX wieku można go jednak spotkać zarówno w Morzu Północnym jak i naszym Bałtyku. Nie bez powodu to właśnie on został głównym bohaterem w tej książce. 

Tak się składa, że Kłębek choć dobrze zna swoje rodzinne opowieści, nie zawsze uświadamia sobie ich znaczenie. Kiedy więc w jego sąsiedztwie pojawiają się małże meksykańskie, nie do końca cieszy się z ich obecności.

Krab Kłębek prostymi, przystępnymi słowami oraz uproszczoną fabułą przedstawia bardzo ważny temat empatii, wyrozumiałości, tolerancji oraz otwartości na innych. 

Pewna awaryjna sytuacja

Choć wspomniane małże ,,nie łobuzują” intencjonalnie, a są po prostu zagubione oraz próbują dostosować się do nowej sytuacji – krab jest do nich wrogo nastawiony, bo widocznie nie lubi zmian.

Kiedy jednak dochodzi do pewnej awaryjnej sytuacji, w której nasz główny bohater wykazuje się umiejętnością cięcia (co nie jest wyłącznie fabularnym wymysłem), nie tylko on, ale także pozostali mieszkańcy morza przekonują się, że ich punkt widzenia  mógł być nie do końca obiektywny.

Ważna książka o tolerancji oraz emigracji

Krab Kłębek to wartościowa, bogato ilustrowana przez Martę Domagałę (także np. od Nou zeg! Holandia dla dociekliwych) książka, która pozostawia czytelnikom dowolność interpretacji, nie moralizuje oraz nie poucza.

Powracając więc do rozważań na temat kucharek i pisarek – okazuje się, że (kolejny raz pozwolę posłużyć się przysłowiem) – od przybytku głowa nie boli! Krab Kłębek to wartościowa i ponadczasowa w wymowie lektura, odpowiednia dla każdego odbiorcy powyżej 6 lat.

Muzeum Emigracji w Gdyni zaprasza również do siebie na specjalną ścieżkę śladami Kraba Kłębka – idealną do rodzinnego zwiedzania.

Więcej o projekcie przeczytacie tutaj: https://polska1.pl/sciezka-dziecieca/ 



Poprzedni wpis
Pierwszy dzień wiosny – recenzja książki, którą trzeba przeczytać
Następny wpis
Ciałopozytywność oraz zdrowa relacja z jedzeniem – recenzja
Tags: +10, +6, +7, +8, +9, 2025, Anna Posłuszna, blog książkowy, emigracja, Joanna Gojżewska, krab, Krab Kłębek, Ludwika Radacka-Majek, Marta Domagała, morze, Muzeum Emigracji w Gdyni, otwartość, tolerancja, współpraca, Wydawnictwo Wytwórnia, Wytwórnia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja