Czarodziejski flet – recenzja książki, patronat

Tytuł: Czarodziejski flet
Autor: Hendrik Lambertus
Tłumaczenie: Justyna Drobkiewicz
Wydawnictwo: Dwukropek
Rok wydania: 2023

Objętość: prawie jak encyklopedia!
Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu
Ocena ogólna: bardzo przyjemna

Zazwyczaj adaptację tworzy się na podstawie książki. Jeżeli historia jest jednak tak ciekawa, że film wydaje się prawie nie wykorzystywać jej potencjału – wtedy warto przenieść ją na papier, żeby każdy mógł ożywić tę opowieść na swój własny sposób.

Inspiracja operą z muzyką Mozarta

Tak właśnie stało się w przypadku ,,Czarodziejskiego fletu” – książki wymyślonej i spisanej przez Hendrika Lambertusa. Choć właściwie należałoby powiedzieć, że na samym początku nie był wcale film, ale opera z niemieckim librettem Emanuela Schikanedera oraz oczywiście muzyką Wolfganga Amadeusza Mozarta.

Trzeba jednak przyznać, że film, który na nowo ożywił tę historię, ma wiele wad. Na szczęście ja na początku poznałam opowieść w formie literackiej (i Wam również to radzę). Mało tego! Objęłam ją swoim bajkochłonkowym patronatem medialnym.

Szkoła dla wybitnie uzdolnionych muzyków

Głównym bohaterem opery jest Tamino, czyli książę, który otrzymał zadanie uwolnienia Paminy, córki Królowej Nocy z rąk Sarastra. W książkowej jak i filmowej wersji ,,Czarodziejskiego fletu” pierwsze skrzypce (ha!) gra 17-latek o imieniu Tim Walker. Właśnie dostał się do wymarzonej Szkoły imienia Mozarta i odbył długą podróż pociągiem z Londynu do Austrii. 

Dzięki tej uczelni ma szansę zostać wybitnym tenorem, ponieważ dysponuje niezwykłym głosem oraz wielką pasją. Co więcej, od swojego ojca na łożu śmierci otrzymuje także wyjątkową księgę, która jest kluczem do podróży do… świata z opery Mozarta. Niezły twist, prawda?

Czarodziejski flet – książka a film

Łatwo jest się więc domyślić, że ,,Czarodziejski flet” to książka wypełniona przygodami, dzieleniem życia między rzeczywiste uczelniane problemy, pierwsze zauroczenia oraz próby na śmierć i życie w świecie niczym ze snu.

Wspomniałam już, że nie jestem największą fanką filmu o tym samym tytule, ale nie ze względu na historię (choć trzeba przyznać, że finał w książce jest znacznie lepszy!). Film jest musicalem, i choć uwielbiam musicale, to jednak akurat ten nie został najlepiej wyreżyserowany. W wielu momentach, kiedy śpiewają główne postacie, pozostali aktorzy wydają się nawet trochę nudzić.

Jest wiele niezręczności, nie do końca trafiona obsada czy problemy z dźwiękiem i nieco kiczowatymi efektami specjalnymi. Sięgając jednak po książkę – wszystkie te problemy magicznie znikają! A żeby poczuć Mozarta, wystarczy do czytania włączyć sobie odpowiednią ścieżkę muzyczną, o np. taką: https://www.youtube.com/watch?v=9Q0ZDZB-AnM

Czy ,,Czarodziejski flet” w takim wydaniu jest pomysłem wybitnym? Zdecydowanie! Adaptacja tak kultowej opery i zaprezentowanie jej młodym odbiorcom to strzał w dziesiątkę. Co więcej, przemycone historie o muzyce, a także sama zachęta, żeby się w nią zagłębić, to wciąż rzadki, ale bardzo poszukiwany temat w literaturze dziecięcej. Dlatego nie zastanawiacie się ani chwilki i sięgnijcie po książkę, a film… możecie sobie odpuścić.

Polecam ,,Czarodziejski flet” odbiorcom powyżej 10 roku życia.

Link do strony wydawnictwa: https://dwukropek.com.pl/ksiazki/czarodziejski-flet/


Poprzedni wpis
Pola i Piotruś – recenzja części 7 i 8 książek dla dzieci
Następny wpis
Jak Pies z Kotem – recenzja książki dla dzieci i patronatu
Tags: +10, +11, +12, +13, +14, +15, +16, 2023, Austria, blog książkowy, Czarodziejski flet, Dwukropek, Hendrik Lambertus, Justyna Drobkiewicz, książka przygodowa, Mozart, muzyka, opera, patronat medialny, przygody, recenzent książek, recenzje książek dla dzieci, szkoła dla uzdolnionych muzyków, Wydawnictwo Dwukropek, zauroczenie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Zapisz się do newslettera Bajkochłonki!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja