Szklarnia małego Ronalda – recenzja

Tytuł: Szklarnia małego Ronalda
Autorka: Patrycja Rekus
Ilustracje: Patrycja Rekus

Wydawnictwo: Self-publishing
Rok wydania: 2021

Objętość: chudzina
Dla kogo: dla tych co sami nie czytają ale dużo rozumieją

Ostatnio do świata swojej opowieści zaprosiła mnie autorka Patrycja Rekus, którą możecie kojarzyć z Bloga Zaczytanej Mamy lub z instagramowego profilu Książkowy Las.

,,Szklarnia małego Ronalda” to niewielka formatem książka w twardej oprawie, która jest historią o wrażliwości, akceptacji oraz przyjaźni. W sposobie budowania narracji przypomina nieco poezję lub przypowieść – bajkę, którą opowiada się na dobranoc dzieciom, żeby miały piękne i dobre sny.

Na początku poznajemy mamę Łucję, siostrę Julię oraz głównego, tytułowego bohatera – Ronalda. Dzięki tej krótkiej ekspozycji oraz pokazaniu miejsca, gdzie wychowuje się i wyrasta chłopiec wiemy, skąd czerpie on swoją wrażliwość, a także zamiłowanie do rzeczy pięknych i delikatnych.

Ronald bowiem jest wielkim miłośnikiem kwiatów. Rozumie je jak mało kto, potrafi nazwać konkretną odmianę oraz zna ich czas rozkwitania. Kwiaty pozwalają mu także poznawać wyjątkowym osoby, jedną z nich jest rówieśnica chłopca – Matylda.

,,Szklarnia małego Ronalda” to opowiastka o dziecięcej wyobraźni, która pozwala zobaczyć rzeczy niewidzialne dla innych. Za pomocą kwiatów, dzieci w pewien sposób stwarzają świat na nowo. Ich dopiero co narodzona przyjaźń burzy bariery oraz daje możliwość pokonać to, co z pozoru wydaje się niemożliwe.

Matylda jest niewidoma, ale dzięki opowieściom Ronalda, a przede wszystkim za sprawą jego towarzystwa i wsparcia – może spełniać swoje marzenia.

Książka jest nie tylko napisana przez autorkę, ale także została przez nią zilustrowana. Zachowane w nieco ziemistych, niezwykle ciepłych barwach obrazki są dokładnie tym, z czym kojarzę profil Książkowy Las. Ten nieco retro styl jest pomostem między ponadczasowymi ilustracjami, a współczesną grafiką komputerową bazowaną na prostych, pozbawionych tekstur kształtach.

Zapewne większości czytelnikom nie będzie to przeszkadzać, jednak moje skrzywienie zawodowe nakazuje wspomnieć, że książce brakuje lepszego dopracowania składu. Sformatowanie dialogów oraz czytelniejsze wyodrębnienie tekstu z ilustracji na niektórych stronach, sprawiłoby, że komfort odbioru byłby jeszcze większy. Nie zaszkodziłaby także dodatkowa redakcja oraz korekta książki.

Poza tymi szczegółami, widać jednak ogromne serce włożone w tę pozycję. ,,Szklarnia małego Ronalda” pozwala przenieść się do świata pełnego subtelności pozbawionego niepokoju i zła. Niezwykła wrażliwość autorki ukazuje się tutaj w pełnej skali i sprawia, że z ekscytacją zaczynamy oczekiwać na jej kolejne książki.

Polecam ten tytuł dzieciom powyżej 4 roku życia.

 

Poprzedni wpis
Atlas mitologii świata – recenzja
Następny wpis
Moja złość, Mój spokój – recenzja książek z ćwiczeniami relaksacyjnymi dla dzieci
Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wprowadzić prawidłowy adres e-mail.

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód, były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja
Menu