W cieniu drzew. Podmuch zimy – recenzja

Tytuł: W cieniu drzew. Podmuch zimy

Seria: W cieniu drzew

Scenariusz: Dav

Rysunki: Dav

Tłumaczenie: Ernest Kacperski

Wydawnictwo: Egmont Polska

Rok wydania: 2021

Objętość: chudzina

Dla kogo: dla tych co sami jeszcze nie czytają, ale dużo już rozumieją  , dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: wybitna

  

Recenzja:

Minęła jesień, zaczęła się zima – czas więc na nową część komiksowej serii dla najmłodszych ,,W cieniu drzew”, która ukazuje się nakładem Wydawnictwa Egmont.

 

Te niewielkie formatem, bardzo wygodne w przeglądaniu oraz wyposażone w gąbkową okładkę książki zyskały przed kilkoma miesiącami ogromną sympatię starszych i młodszych czytelników, za sprawą pierwszego tomiku – ,,W cieniu drzew. Jesień pana Zrzędka. Wszyscy bez wyjątku pokochali tego oryginalnego, a jednak obdarzonego wielkim sercem bohatera.

 

Obecnie możecie siegnąć po dedykowaną specjalnie na najmroźniejszą porę roku – ,,W cieniu drzew. Podmuch zimy”. Choć mamy tutaj innego głównego bohatera, pojawiają się epizodycznie także ci, których zdążyliśmy poznać już przy okazji poprzedniej historii.

 

 

W najnowszym komiksie pierwsze skrzypce gra pewien nieporadny lis. Ze względu na swój długi szalik ciągle się potyka, ale jest zbyt zimno, by można było chodzić bez niego. Co więcej, lis zakochuje się w pewnej lisiczce, która jest świadkiem jego bezustannych wpadek. Ośmieszony, nie potrafi zebrać się w sobie, żeby zaprosić nową przyjaciółkę na kolację i wyznać jej swoje uczucia.

 

Lisiczka jednak ciągle podąża jego tropem i choć bawią ją drobne potknięcia lisa, wyraźnie się o niego martwi.

 

,,W cieniu drzew. Podmuch zimy” to bardzo oszczędna w słowach, wspaniała opowiastka o tym, że kiedy jest zimno… dobrze mieć się do kogo przytulić! Narysowana w iście disneyowskim stylu historia rozgrzewa (mimo śnieżnych kadrów) i pokazuje, że na każdego czeka druga połowa. 

 

 

 

W tym komiksie to lisiczka jest tą, która wykonuje pierwszy krok, bo lisek jest zbyt nieśmiały i zagubiony. I właśnie ten nieszablonowy zabieg to coś bardzo istotnego – pokazuje nawet tym nieco wycofanym dzieciom, że bez względu na charakter można znaleźć prawdziwego przyjaciela.

 

Ja (jak zwykle w przypadku tej serii) wzruszyłam się na końcu, zachwycona prostotą, ale także niezwykłym urokiem puenty. ,,W cieniu drzew” jest zdecydowanie jednym z moich ulubionych cykli komiksowych dla dzieci. 

 

Polecam go wszystkim już powyżej 4 roku życia. Teraz pozostaje czekać tylko na wiosnę – kolejny tom znalazł się już w zapowiedziach Wydawnictwa Egmont!

 

Link do strony Wydawnictwa: https://egmont.pl/Moj-pierwszy-komiks-5-.-W-cieniu-drzew.-Podmuch-zimy.-Tom-2,59593735,p.html

 

 

Poprzedni wpis
Płaszcz i szpony. Integral II – recenzja
Następny wpis
Gwiazdkowy Prosiaczek – recenzja
Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wprowadzić prawidłowy adres e-mail.

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód, były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja
Menu