Ulica Siedmiu Mikołajów

 

Tytuł: Ulica Siedmiu Mikołajów

Tekst: Julita Pasikowska-Klica

Ilustracje: Marcin Piwowarski

Projekt kamieniczki: Przemysław Krzemień

Wydawnictwo: Sto Stron

Rok wydania: 2021

Objętość: chudzina

Dla kogo: dla tych co sami jeszcze nie czytają, ale dużo już rozumieją , dla samodzielnych w czytaniu

 

Mówią, że szewc bez butów chodzi… i jest w tym sporo prawdy! Ja co prawda nie jestem szewcem, ale dopiero dzisiaj znalazłam czas, żeby opowiedzieć Wam krótko o mojej ostatniej książce. 

 

Historia ,,Ulicy Siedmiu Mikołajów” jest bardzo prosta. Po zeszłorocznych świętach zaczęłam się zastanawiać, jakiej książki brakuje w temacie bożonarodzeniowych powiastek dla dzieci. Zadałam sobie pytanie, czym dla mnie jest Gwiazdka i co jest w niej najbardziej istotnego. 

 

Odpowiedź przyszła dość szybko – święta znaczą dla mnie tyle, co rodzina, poczucie bliskości, możliwość wspólnego spędzania czasu i świadomość bycia kochanym. Święta to dzieci, potrzeba tworzenia dla nich niezwykłych wspomnień i napełniania ich serc nadzieją oraz bezgraniczną miłością.

 

 

 

Mając tę pierwszą prostą myśl, musiałam już tylko wykonać kolejne kroki. Los podsunął mi wówczas profil pewnego niezwykłego rzeźbiarza artysty – Przemysława Krzemienia, który własnoręcznie wykonuje misterne makiety kamieniczek. Używa do tego najczęściej przedmiotów z drugiej ręki, budując od zera elewacje, okna i dachy. Kiedy tylko zobaczyłam jego prace, wiedziałam że w takim właśnie miejscu musi wydarzyć się akcja mojej zimowej opowieści.

 

7-kondygnacyjna kamieniczka powstawała kilka miesięcy, aż wreszcie – kiedy była już gotowa i stanęła w moim mieszkaniu, mogłam oddać się pisaniu. Wcześniej przekazałam artyście tylko kilka uwag, dlatego efekt finalny dzieła był dla mnie samej także piękną niespodzianką.

 

Noszona przeze mnie opowieść potrzebowała kolejnych kilku tygodni, żeby przelać ją na papier. Gdy została ukończona, w tym samym czasie przystąpiłam do redakcji ze wspaniałą Ewą Popielarz oraz zaczęliśmy ustalać z ilustratorem Marcinem Piwowarskim szczegóły wizualne. Pan Marcin podjął się bowiem ożywienia kamieniczki. Pomysł polegał na sfotografowaniu makiety i użyciu zdjęć jako tła dla historii. Ilustrator przygotował postacie oraz dodatkowe elementy fabuły, umieszczając je po prostu w wybranych wcześniej kadrach.

 

Skład książki zawdzięczam mężowi, który jest w tym niezrównany – Pawłowi Klica, a wszelkie przecinki i nieścisłości, czyli porządek w tekście zapewniła (jak bardzo często w moich książkach) Ewa Mościcka.

 

Na koniec pozostał już tylko dobór papieru oraz podjęta decyzja o grzbiecie pociągniętym prawdziwym płótnem. Kilka tygodni oczekiwania na działania drukarni… i wreszcie jest! Na początku listopada miałam szansę po raz pierwszy trzymać ,,Ulicę Siedmiu Mikołajów” w swoich dłoniach. 

 

 

 

Muszę przyznać, że przygotowując ten post teraz, czyli 06.12.2021 roku, jestem w pełni rozemocjonowana i wzruszona. Nakład jest już niemal na wyczerpaniu, a z wielu różnych stron otrzymuję bardzo entuzjastyczne wiadomości o pozytywnym odbiorze historii Stasia i jego niezwykłych świąt.

 

Pisząc o tym 7-letnim bohaterze, korzystałam z własnych wspomnień z okresu dzieciństwa. Przypominałam sobie jak beztroski był to dla mnie czas, ale także jak istotne było w nim otoczenie rodziny. I nieważne czy Wigilia odbywała się w gronie najbliższych czterech osób, czy uczestniczyłam w wielkich spotkaniach w domu moich dziadków. Za każdym razem było tak jak u Stasia, czyli magicznie.

 

Kiedy myślę o ,,Ulicy Siedmiu Mikołajów”, mam nadzieję, że każdy – dorosły czy dziecko, będzie miał właśnie takie święta. Wypełnione obecnością życzliwych ludzi, pomyślnego losu oraz sympatii tych bliższych i dalszych.

 

Pozostawiam Wam, korzystając z okazji, życzenia najpiękniejszych Świąt. Mam nadzieję, że spędzicie je w zdrowiu, szczęściu oraz otoczeniu kochanej rodziny.

 

 

 

 

Poprzedni wpis
Życie i czasy Charliego Chan Hock Chye – recenzja komiksu
Następny wpis
Opowiem ci, mamo, o Świętym Mikołaju – recenzja
Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wprowadzić prawidłowy adres e-mail.

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód, były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja
Menu