Brom – recenzja albumu komiksowego

Tytuł: Brom

Scenariusz: Unka Odya

Rysunki: Unka Odya

Wydawnictwo: 23

Rok wydania: 2019

Objętość: więcej niż sto

Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: wybitna

  

Recenzja:

Choć bardzo staram się być na bieżąco z wybitną literaturą, czasami (tak jak w tym przypadku) coś mi umknie w tłumie pozostałych nowości. 

 

,,Brom” jest komiksem z 2019 roku. W pełni autorsko zadebiutowała nim Unka Odya w Wydawnictwie 23. Przy okazji premiery drugiego tomu (też już go mam i wkrótce tutaj zrecenzuję), sięgnęłam do części pierwszej, który swoją drogą został okrzyknięty Najlepszym Polskim Albumem na 30. Międzynarodowym Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi. Zdobył także tytuł Orient Men w kategorii Najlepszy polski komiks (2019).

 

Gdyby chcieć opisać ten komiks w kilku słowach, pewnie trzeba byłoby napisać, że: to historia nastolatków, którzy za sprawą wyjątkowej wrażliwości dostrzegają zjawiska i istoty, będące dla innych wyłącznie wyssanym z palca bajdurzeniem. 

 

 

 

Nie jest to jednak opowieść z uniwersum Stranger Things czy The Umbrella Academy. ,,Brom” osadzony jest głęboko w mitologii słowiańskiej i choć takich książek powstaje ostatnio coraz więcej, to jednak dawno nie widziałam tak dobrze zrealizowanego komiksu o tej tematyce.

 

Głównym bohaterem jest tytułowy chłopak Brom, którego poznajemy akurat w momencie, kiedy dostaje niespodziewany telefon od swojej jeszcze bardziej niespodziewanej kuzynki. W ramach odnowienia rodzinnych więzi, wyrusza w drogę do Kartuz, gdzie ma poznać nieznaną sobie wcześniej część spokrewnionych od strony ojca osób. Na miejscu okazuje się, że powód jego wizyty był zgoła inny, a kuzynka Marysia na stałe zagości w jego licealnym życiu.

 

Komiks składa się na pięć rozdziałów, gdzie każdy dedykowany jest w zasadzie innej istocie lub zjawisku. Bohaterowie dopiero kształcą się na tropicieli pod okiem dorosłego przewodnika, czyli matki Broma. Kobieta jest wiedźmą, która dla dobra syna zamierzała porzucić swoją profesję, ale ewidentnie świat miał według niej inne zamiary.

 

Teraz, dla własnego bezpieczeństwa, muszą zgłębiać techniki słowiańskich bestii, przy okazji lepiej poznając także siebie. Rozdziały uzupełnione są dodatkowymi stronami, które wydają się być wyrwanymi fragmentami z bestiariuszy. Nieco naiwnie kojarzą mi się z mechaniką pokedexa, który z każdym złapanym pokemonem, uaktualniał dane na urządzeniu. Szczerze mówiąc bajecznie byłoby być w posiadaniu takiej zabawki ze stworami z mitologii słowiańskiej! 

 

 

 

 

Wracając jednak do komiksu – nie brak w nim także świetnego rysu relacji pomiędzy bohaterami, pierwszych zauroczeń oraz prób określenia własnej tożsamości.

Z przyjemnością sięgnę po drugi tom tej serii, żeby jeszcze raz zanurzyć się w uniwersum, który serwuje nam kreatywny mózg Unki Odya.

 

Polecam ,,Broma” czytelnikom powyżej 15 roku życia.

Link do strony Wydawnictwa: http://wydawnictwo23.pl/katalog/brom/

 

 

Poprzedni wpis
Zmiataj – recenzja
Następny wpis
Carcassonne – recenzja kultowej planszówki
Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wprowadzić prawidłowy adres e-mail.

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód, były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja
Menu