fbpx

Pieśni Zaginionego Kontynentu – recenzja

Pieśni Zaginionego Kontynentu – recenzja

Tytuł: ,,Pieśni Zaginionego Kontynentu”

Autor: Przemysław Hytroś

Ilustracje: Agnieszka Wajda

Wydawnictwo: Dwukropek

Rok wydania: 2020

Objętość: prawie jak encyklopedia!

Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: wybitna

 

Recenzja:

Każdy ma w sobie wędrowca – jedni mniej, drudzy bardziej, czujemy pociąg do podróżowania, odkrywania i poznawania. Niektórzy zadowolą się dobrym filmem, inni muszą na własnych nogach przemierzać setki kilometrów, a jeszcze inni – czytają.

 

,,Pieśni Zaginionego Kontynentu” to jedno z moich ostatnich odkryć. Książka, która mnie zachwyciła i wciągnęła w wir opowieści tak skutecznie, że odłożyłam ją dopiero wtedy, gdy przewróciłam ostatnią stronę. Jej autorem jest Przemysław Hytroś, a ilustracje poprzedzające rozdziały i okładkę przygotowała Agnieszka Wajda. 

 

Całość składa się na 12 indywidualnych historii, których akcja rozgrywa się w uniwersum Zaginionego Kontynentu. Jego mapę, na wzór każdej porządnej, fantastycznej powieści, możemy oglądać na wyklejce, śledząc zarazem podróż naszego narratora.

 

 

 

To niezwykłe miejsce wydaje się być zatrzymane w czasie. Przypomina owiane magią dawnych plemion i nadnaturalnych stworzeń krainy z książek, które stały się bestsellerami na wiele dziesięcioleci. Można odnaleźć tutaj elementy uniwersalne i znane jak np. opowieści o smokach, goblinach czy nierozsądnych królach. W każdej z nich wyczuwalny jest jednak powiew świeżości, kreatywność, a przede wszystkim – celowość, jakiej oczekuje się po tego typu pozycji.

 

Głównym bohaterem, a właściwie jak już zdążyłam wspomnieć, narratorem ,,Pieśni Zaginionego Kontynentu” jest Wędrowiec. Przybywa do tego miejsca z naszego świata i postanawia zebrać pieśni, czyli opowieści o jego mieszkańcach i historie, które ubogacą czytelników bądź słuchaczy.

 

Niektóre starają się określić: czym jest tożsamość, jaka jest wartość pieniądza, jak trudne jest podejmowanie wyborów czy zarazem – jak ważne wydaje się podążanie wybraną przez siebie ścieżką. Kilka podsumowujących słów autora po każdym z rozdziałów tylko udowadnia, że te historie mają w sobie niezwykle wiele z baśni. Choć, co warto podkreślić, są uwspółcześnione i zahaczają o tematy, jakie są dla nas ważne w tej chwili. 

 

Podejrzewam, że przesłanie niektórych może nie być czytelne dla wszystkich dzieci, ale z pewnością wychwycą je dorośli. Młodsi czytelnicy z kolei zachowają w podświadomości sens tych historii i pomogą im one w późniejszych latach oraz przy okazji rozmaitych sytuacji.

 

 

 

,,Pieśni Zaginionego Kontynentu” zachwycają więc nie tylko przyjemnym i konsekwentnym stylem autora, ale również samym wydaniem. Wydawnictwo Dwukropek postarało się, żeby książka cieszyła oko i uśmiechała się do potencjalnych czytelników z regałów bibliotek, księgarni i w końcu domów. 

Muszę przyznać, że przygoda z tą pozycją była niezwykle ciekawa i pozostaje mieć nadzieję, że to nie ostatnie pieśni, jakie przywiał wiatr ze świata Zaginionego Kontynentu. 

 

Ogromnie polecam tę książkę czytelnikom powyżej 9 roku życia.

Link do strony Wydawnictwa: https://dwukropek.com.pl/ksiazki/piesni-zaginionego-kontynentu/

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment