fbpx

Spalina spawa, czyli etiuda na dziesięć taktów – recenzja

Spalina spawa, czyli etiuda na dziesięć taktów – recenzja

Tytuł: ,,Spalina spawa, czyli etiuda na dziesięć taktów”

Autor: Mikołaj J. Stankiewicz

Wydawnictwo: Borgis

Rok wydania: 2020

Objętość: więcej niż sto 

Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna:ma dużo zalet

 

Recenzja:

Pod tajemniczo brzmiącym tytułem czeka na czytelników opowieść idealnie wpisująca się w aktualną rzeczywistość. Świat widziany oczami 9-letniego chłopca, który musi pogodzić się ze zmianami i stratą.

 

,,Spalina spawa, czyli etiuda na dziesięć taktów” jest debiutem literackim Mikołaja J. Stankiewicza. Już na pierwszych stronach książki pojawia się ostrzeżenie – nie jest to lektura dla dorosłych. Z czasem jednak okazuje się, że to pozycja bardziej uniwersalna, a wręcz poruszająca takie struny, których brzmienia najmłodsi mogliby jeszcze nie zrozumieć.

 

 

Jej głównym bohaterem jest jeden z bliźniaków Paweł, który na początku 2020 roku ma przed sobą całkiem ciekawą perspektywę. Zbliżają się ferie zimowe, rodzice planuję ciekawy wyjazd rodzinny i chłopiec ma mnóstwo czasu, żeby po swojemu odkrywać świat. Co prawda, gdzieś w tle pojawiają się informacje o jakimś tajemniczym wirusie, ale są one zbyt odległe by nawet o nich myśleć.

 

W ,,Spalinie spawa” udało się autorowi uchwycić dziecięcy sposób myślenia. Przekonanie, że może się zmienić świat, a to co jest teraz, zostało przez dorosłych źle skonstruowane. Pierwszoosobowa narracja Pawełka to krótkie, wyrzucane zdania, bardzo dynamiczne. Książki w których pojawia się taki styl nazywam – wyrzutnią myśli. Strony strzelają w czytelnika słowami jak karabiny. Jest tam dużo potocznych wyrażeń, ale też i takie, których większość 9-latków raczej nie używa. Być może język jest czasami zbyt poetycki. Kiedy czytelnik musi zrobić sobie przerwę by zastanowić się nad sensem przekazu, to znacznie spowalnia lekturę. 

 

Trzeba jednak przyznać, że emocje chłopca zostały pokazane w bardzo realistyczny sposób. Podobnie jak fabuła, która krąży w zasadzie wokół przyziemnych, codziennych spraw, przywołując sporadycznie wiadomości o koronawirusie. Paweł spędza czas na nauce i zabawie, ale ma też swoje głębsze przemyślenia. Wszedł właśnie w wiek, kiedy zaczyna interesować go śmierć, zabijanie i psychopaci. Ogląda filmy, czyta książki i stara się rozgryźć ten cały świat. Wiele rzeczy nie rozumie, ale często powtarza to, co mówią dorośli i powstaje z tego zlepek odbitej rzeczywistości. 

 

Dziesięć rozdziałów, jak poniekąd można się domyślać, prowadzi nie tylko do stopniowego rozprzestrzeniania się wirusa, który pojawia się i w Polsce, ale także do osobistej tragedii chłopca. Malec w bardzo krótkim czasie musi przystosować się do nowej sytuacji – chce się buntować, ale przemawia przez niego także racjonalność i potrzeba ,,pójścia naprzód”. 

 

 

,,Spalina sprawa, czyli etiuda na dziesięć taktów” choć ma przedziwny tytuł jest książką godną uwagi. Wydarzenia z niej miały miejsce niemal dokładnie rok temu i trzeba przyznać, że niewiele od tego czasu się zmieniło. Trudno więc wypracować w sobie potrzebny dystans, jednak wiele dzieci sięgając po tę pozycję, z pewnością doskonale utożsami się z głównym bohaterem. 

 

Ubolewam nad wydaniem, czyli najbardziej ekonomicznym wyborem (jakby wydawnictwo nie wierzyło w autora, a powinno być wręcz przeciwnie!). Zagłębiając się jednak w tę opowieść nie da się nie dostrzec bardzo ciekawych momentów, interesującego ujęcia tematu i ogromnej wrażliwości autora.

 

,,Spalina spawa, czyli etiuda na dziesięć taktów” będzie odpowiednia dla czytelników powyżej 13 roku życia. Niebawem książka ukaże się także w formie audiobooka.

Link do strony Wydawnictwa: https://ksiegarnia.borgis.pl/pl/p/Spalina-spawa%2C-czyli-etiuda-na-dziesiec-taktow/247

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment