Imaginarium zbiorowe – recenzja

Imaginarium zbiorowe – recenzja

Tytuł: ,,Imaginarium zbiorowe”

Scenariusz: Wesley Rodrigues

Rysunki: Wesley Rodrigues

Tłumaczenie: Jakub Jankowski

Wydawnictwo: Mandioca

Rok wydania: 2020

Objętość: prawie jak encyklopedia!

Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: bardzo przyjemna

 

 

Recenzja:

Tak właśnie wygląda wyobraźnia… można by pomyśleć po lekturze komiksu, który jest baśnią, przypowieścią i czystym wybuchem kreatywności. 

 

,,Imaginarium zbiorowe” to pokaźna księga wypełniona rysunkami Wesleya Rodriquesa – utalentowanego i nagradzanego artysty brazylijskiego pochodzenia, który zajmuje się głównie animacją, ilustracjami i komiksem.

Ukazała się ona dzięki staraniom Wydawnictwa Mandioca; piękne wydanie książki podkreśla jej walory artystyczne i sprawia, że niejedna okładkowa sroczka na dłużej zawiesi na niej oko. 

 

 

 

,,Imaginarium zbiorowe” to opowieść pewnego mężczyzny i pewnej krowy. Ich los spleciony jest ze sobą równie mocno jak przyszłość jest następstwem przeszłości, choć podobnie – wykracza daleko poza ramy powszechnie rozumianej logiki.

 

Na początku prezentowany jest czytelnikowi chaos… lub po prostu wielkie narodziny, gdzie dusze formują się w konkretne kształty i postacie. Można powiedzieć, że autor serwuje nam alternatywną wersję stworzenia świata. 

Podczas tego przedstawienia mamy wielu anonimowych bohaterów i jedną wybijającą się wśród szerokości istotę, której nie podoba się przeznaczona rola. Krowa nie zgadza się być krową, ale marzy by zostać ptakiem. Buntuje się przeciwko ustalonemu porządkowi i… wybiera drogę, która jej najbardziej odpowiada. 

 

Po narodzinach poznaje mężczyznę i jego miłość, którzy z jednej strony prowadzą swoje miłe życie, ale z drugiej muszą także odgrywać rolę w społeczeństwie, która została im z góry przypisana. Dużo wspólnego ma z tym król, choć wydaje się, że pojawia się tam tylko ze względu na to, by wzmocnić baśniowy przekaz (w każdej bajce musi być przecież jakiś władca, najlepiej niech będzie łasy na drogocenne kamienie i niech z wyższością traktuje swój lud). W ,,Imaginarium zbiorowym” jest on jednak także ważną siłą ciężkości ustanawiającą porządek. Dzięki niemu główny bohater zapragnie zmienić swoje życie i uczyni pierwszy krok do wolności.

 

 

 

To komiks o którym można by napisać pracę dyplomową. Składa się na wiele elementów merytorycznych, zawoalowanych symboli i nawiązań do literatury, filozofii czy religii. Moim zadaniem nie jest jednak pisać rozprawki o tej książce, ale ukazać jej ducha i najważniejsze aspekty. 

 

A tym najważniejszym jest właśnie strona wizualna. To komiks czarno-biały, ale wczytując się w niego, zupełnie o tym zapominamy. Wykreowane otoczenie do którego przenika wszechświat, ale które składa i rozkłada się jak origami, serwując nam coś na kształt snu w śnie, eksterioryzacji, doświadczenia psychodelicznego. W niektórych kadrach mamy wrażenie efektu stroboskopowego, inne niezwykle filmowo skupiają się na powierzchownie nieistotnych detalach. Całość tworzy jednak tak oryginalne dzieło, że aż chce się na jego temat bez końca dyskutować! 

 

 

 

Jeżeli macie więc ochotę zanurzyć się w surrealistyczną podróż i zagłębić w egzystencjalne pytania, nie wahajcie się ,,Imaginarium zbiorowe” to coś zdecydowanie dla Was. Polecam serdecznie wszystkim powyżej 15 roku życia.

Link do strony Wydawnictwa: https://mandioca.pl/katalog/komiks/imaginarium-zbiorowe

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
6 komentarzy
  • Anna
    Odpowiedz

    Zastanawiam sie nad tymi odniesieniami do wiary i chrześcijaństwa… budzi kontrowersje? Zostanie u Pani?

    14 grudnia 2020 at 23:06
      • Anna
        Odpowiedz

        A te kościotrupy co je widziałam?

        A Fistaszki? Jak? Klasyk. Must have? 😉

        15 grudnia 2020 at 22:22
          • A

            A kościotrupy? Czaszki?

            17 grudnia 2020 at 21:11
          • A

            Ale te kości czaszki są… no i obawiam sie w tym kontekscie ;/

            18 grudnia 2020 at 14:44

Post a Comment