Odkrywca – recenzja

Odkrywca – recenzja

Tytuł: ,,Odkrywca”

Autor: Katherine Rundell

Ilustracje: Hannah Horn

Tłumaczenie: Paweł Łopatka

Wydawnictwo: Poradnia K

Rok wydania: 2018

Objętość: prawie jak encyklopedia!

Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu 

Ocena ogólna: bardzo przyjemna

 

 

Recenzja:

Wyobraźcie sobie, że będąc dziećmi, lecicie małą awionetką nad amazońską dżunglą. Coś jednak idzie bardzo nie tak i spadacie wprost w objęcia nieprzemierzonej puszczy.

 

Właśnie taki los spotkał troje dwunastolatków i jednego pięciolatka. Mieli dużo szczęścia, bo wyszli z katastrofy bez większych obrażeń, ale przed nimi stanęło chyba najtrudniejsze zadanie – przetrwać i spróbować wrócić do domu.

 

 

,,Odkrywca” Katherine Rundell to na szczęście tylko fikcja literacka. Chociaż nie raz dzieci już udowadniały, że są w stanie wytrzymać dużo więcej, niż się wydaje. Nie zdając sobie sprawy z realnych zagrożeń, wychodzą z niebywałym szczęściem z większości opresji.

 

Fabułę poznajemy przez pryzmat czwórki dzieciaków, które nie licząc dwójki rodzeństwa – Lili oraz Maksa, nigdy wcześniej się nie znały. Oprócz tego do grupy ocalałych należy także nieco zarozumiała Con (która z czasem okazuje się być dużo bardziej ludzka, niż na początku), oraz Fred, który jako najstarszy z grupy sprawuje nieformalną funkcję przewodnika.

 

To o nim dowiadujemy się najwięcej. Wychowuje go tylko ojciec, chociaż to raczej nadużycie, bo prawdę mówiąc, interesują go raczej tylko sprawy zawodowe. Syn nie zaprząta mu głowy. Jego mama zamarła podczas porodu. Fred ma ogromną potrzebę udowodnienia ojcu, że jest czegoś wart. Pragnie podróżować i póki co zachłannie czyta powieści podróżnicze.

 

 

 

 

 

 

Katastrofa spada na wszystkich bardzo niespodziewanie. Na początku nie wierzą w swoje powodzenie, ale nie pozostaje im nic innego, jak walczyć. Głód wyostrza zmysły, a zbierane przez lata skrawki informacji o zwierzętach czy roślinach, powoli układają się w jedną całość.

 

Widać, że ,,Odkrywcę” napisano z doskonałym przygotowaniem. Jak przyznaje sama autorka, wybrała się nad Amazonkę, żeby poznać sposoby na przetrwanie w tamtym miejscu. Kto wie, który z faktów wplecionych w fabułę, może nam się kiedyś przydać?

 

Dzięki niej dowiedziałam się na przykład, że istnieją różowe delfiny albo, że ptasznik może być całkiem smaczną przekąską. To jak podręcznik survivalu, z którego można korzystać, relaksując się w ciepłym i przyjaznym pokoju.

 

Tytułowy ,,Odkrywca” nie jest jednak Fredem, chłopcem, który marzy, żeby odkrywać. To tajemnicza osoba, której los skrzyżuje się z losem dzieci. To dzięki niej odzyskają nadzieję i poznają niezwykłą historię, oraz niezwykłe miejsce.

 

Ta książka jest emocjonująca, pełna przygód i trzymająca w napięciu. Czyta się ją niezwykle szybko, a oprócz tego jest swojego rodzaju manifestem.

Autorka za jej sprawą wygłasza swój sprzeciw przeciwko niszczeniu Puszczy Amazońskiej. Nie podoba się jej, zupełnie słusznie, że ludzie nie dbają o przyrodę i traktują ją, jakby tylko oni się liczyli najbardziej. Nie lubi egoizmu ludzi, także wobec innych osób, plemion czy narodowości. Mówi, że traktując źle naszą planetę, zachowujemy się, jakbyśmy sami siebie źle traktowali.

 

,,Odkrywcę” polecam do czytania i do przeżywania przygód. Będzie idealną lekturą dla czytelników powyżej 10-ego roku życia.

 

Link do strony wydawnictwa: http://sklep.poradniak.pl/odkrywca-katherine-rundell

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment