Stawianie czoła nieuleczalnej chorobie należy do jednego z najtrudniejszych doświadczeń. Zielona Dziewczynka. Czyli popołudnie, którego nie było Anny Augustyniak to książka o Alzheimerze, ale nie tylko. To poetycka opowieść o dorastaniu w rodzinie, w której nagle wszystko staje na głowie.
➜ Tytuł: Zielona dziewczynka. Czyli popołudnie, którego nie było
➜ Autorka: Anna Augustyniak
➜ Ilustracje: Kasia Augustyniak
➜ Wydawnictwo: Albus
➜ Rok wydania: 2026
➜ Objętość: chudzina
➜ Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu
➜ Ocena ogólna: wybitna
Zniknięcie Debory
Główną bohaterką jest Nutka. Kiedy ją poznajemy, rzeczywistość ma jeszcze pozory sielskiego, wiejskiego krajobrazu. Jest w nim dom, rodzina, codzienność, przestrzeń, w której powinno być miejsce na zabawę, rówieśników i dziecięcą swobodę.
Tyle że Nutka coraz częściej ma poczucie, że jej życie nie należy wyłącznie do niej. Musi dostosowywać się do rodzinnej sytuacji, do nowych obowiązków, dorosłych niepodważalnych decyzji i niewypowiedzianych lęków. Dziewczyna nie od razu rozumie, co dzieje się z jej babcią – a być może wcale nie chce do końca tego rozumieć.
Akcja zagęszcza się jednak, gdy podczas wizyty w wiejskim domku babci, znika czteroletnia siostra Nutki, czyli Debora. To wydarzenie wywołuje w bohaterce poczucie winy. Dziewczyna myśli, że powinna była lepiej jej pilnować. Tyle że autorka bardzo wyraźnie zaznacza w fabule, że odpowiedzialność za rodzeństwo nie powinna spoczywać na dziecku.


Kim jest Zielona Dziewczynka?
Zielona Dziewczynka opowiada więc nie tylko o Alzheimerze, ale także o tym, jak w kryzysie rodzinnym dzieci bywają wciągane w świat dorosłych obowiązków. Czasem zbyt wcześnie muszą pomagać, rozumieć, dostosowywać się i rezygnować z tego, co powinno być ich naturalnym prawem: z beztroski.
Debora znika, ale zostawia po sobie ślad. Pewne wspomnienie – opowieść o Zielonej Dziewczynce. Można powiedzieć, że w tym miejscu zaczyna się kolejny rozdział książki. To moment, w którym fabuła – za pomocą symboliki baśniowego lisa – przekracza granicę realizmu i imaginacji.
Nie bez powodu Zieloną Dziewczynkę widzą właśnie babcia Anna i Debora. Obie znajdują się na granicy światów. Debora jest jeszcze bardzo mała, ale podatna na bujanie w obłokach. Babcia Anna coraz częściej przebywa natomiast w sferze wspomnień, w której czas nie do końca działa linearnie.
Zielona Dziewczynka jest więc kimś w rodzaju przewodniczki. To postać, dzięki której opowieść o chorobie otwiera się na pytania o to, czym właściwie jest obecność drugiego człowieka. Czy ktoś, kto nie uczestniczy już w naszej codzienności tak jak dawniej, naprawdę znika? A może trwa w nieco innej przestrzeni?
– Kiedy kogoś tracisz – powiedziała Zielona Dziewczynka – nie tracisz go raz. Tracisz go tysiące razy w ciągu każdego dnia. Tracisz to, w czym ten człowiek powinien uczestniczyć. (…) Tego będziecie się musieli nauczyć, ty i cała rodzina. Że babcia jest w pokoju swoich bardzo realnych wspomnień. I wyrywanie jej do waszej codzienności będzie ją bardzo bolało i przerażało. (…)
Anna Augustyniak, Zielona Dziewczynka, str. 69
Rozmywanie się w czasie, czyli jak działa Alzheimer
Im bardziej opowieść zanurza się w symbolach, tym trafniej oddaje doświadczenie choroby. W demencji czas traci swoją oczywistą strukturę. To, co było, może nagle stać się teraźniejsze. To, co dzieje się teraz, staje się niezrozumiane lub przesunięte do innego etapu życia.
W tej książce granica między czasem i miejscem zaczyna się rozmywać. Obecność, wspomnienie, dzieciństwo, starość, dom, przeszłość i teraźniejszość zlewają się ze sobą. Nic wyraźnie nie oddziela tego, co było, od tego, co jest teraz. Zmysły nie nadążają za oczami. Autorka nie tłumaczy choroby wyłącznie pojęciami, lecz konstruuje narrację w taki sposób, żeby czytelnik mógł choć przez chwilę poczuć tę charakterystyczną dla tego stanu dezorientację oraz kruchość ludzkiego istnienia.
Ilustracje w Zielonej Dziewczynce
Szczególną rolę pełnią w tej książce ilustracje Kasi Augustyniak. Często pojawiają się pełnorozkładówkowe, jeden po drugim, następujące po sobie obrazy, które skutecznie zatrzymują czytelnika. Działają one jak pauzy w recytowanej poezji. Nie zawsze wiernie oddają to, co pojawia się w tekście. Są bardziej jakimś przebłyskiem wspomnienia, ulotnym momentem, który wpływa na całokształt odbioru Zielonej Dziewczynki.
Mocno nasycone kolory oraz graficzne kształty bawią się niedopowiedzeniami. Tworzą spójny obraz tego, co słyszymy czytając, z tym co jesteśmy w stanie dostrzec.


Zielona Dziewczynka a Listy do A.
To nie jest pierwsza książka o Alzheimerze, o której warto mówić w kontekście literatury dla młodych odbiorców. Równie istotnym tytułem, o którym wspominałam już kilka lat temu, są Listy do A. Mieszka z nami Alzheimer Anny Sakowicz. Książka o Anielce, która pisze listy do „pana A.”, czyli Alzheimera, próbując nakłonić go, by wyprowadził się od babci. Obie książki są potrzebne, ale bardzo od siebie różne.
Listy do A. pisane są z perspektywy dziecka, które nie wie, że jego bliska osoba choruje. Zielona Dziewczynka jest pod tym względem bardziej bezpośrednia. Stara się postawić w miejscu chorującego – tego, jak on się czuje. Czytelnik, podobnie jak Nutka, dochodzą do wielu wniosków stopniowo. Dzięki temu książka Anny Augustyniak oddaje sytuację dziecka, przed którym nikt nie tworzy szczelnej zasłony milczenia, ale które i tak musi samo poukładać sobie w głowie to, co widzi, słyszy i czuje.
Anna Augustyniak i trudne tematy w literaturze dziecięcej
Anna Augustyniak jest jedną z tych autorek, po których książki można sięgać w ciemno. To jedna z nielicznych twórczyń literatury dziecięcej, która nie stroni od trudnych tematów, ale potrafi je opakować w przystępną narrację oraz angażującą fabułę. Wcześniej pisała między innymi o depresji dziecięcej w Kałużysku, o nadpobudliwości psychoruchowej w Skoku i o napięciach społecznych oraz emocjonalnych w Mrówkach.
W swoich książkach daje przestrzeń na rozmowę, uświadamia, ale nie przytłacza ciężarem nieuchronności. Pozwala wierzyć, że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście.
Dla kogo jest Zielona Dziewczynka?
Najlepiej sprawdzi się u starszych dzieci oraz młodszej młodzieży – zwłaszcza u czytelników gotowych na historię wieloznaczną i emocjonalnie dość wymagającą. Może być ważna dla rodzin, w których pojawia się temat choroby neurodegeneracyjnej. Może także pomóc rozpocząć rozmowę o tym, dlaczego babcia lub dziadek zachowują się inaczej, dlaczego zapominają, boją się, złoszczą albo wracają myślami do przeszłości.
Ale równie dobrze, może być też czytana jako opowieść o pamięci, stracie, odpowiedzialności i dziecięcym prawie do własnych emocji. Sprawdzajcie dostępność Zielonej Dziewczynki na stronie Wydawnictwa Albus.
FAQ, czyli pytania, na które warto znać odpowiedzi
O czym jest książka Zielona Dziewczynka. Czyli popołudnie, którego nie było?
Zielona Dziewczynka Anny Augustyniak to poetycka, poruszająca opowieść o Nutce, jej młodszej siostrze Deborze, babci Annie oraz chorobie Alzheimera, która stopniowo zmienia życie całej rodziny. Książka mówi o pamięci, stracie, dziecięcym poczuciu winy i o tym, że choroba jednej osoby wpływa na wszystkich bliskich.
Kto napisał książkę Zielona Dziewczynka?
Autorką książki Zielona Dziewczynka. Czyli popołudnie, którego nie było jest Anna Augustyniak, znana także z takich książek dla dzieci i młodzieży jak Mrówki, Skok czy Kałużysko.
Czy Zielona Dziewczynka to książka o Alzheimerze?
Tak, Zielona Dziewczynka jest książką o Alzheimerze, ale nie ma charakteru poradnika. Choroba pojawia się tu stopniowo, widziana oczami dziecka, które najpierw czuje niepokój, złość i niezrozumienie, a dopiero później zaczyna pojmować, co dzieje się z babcią.
Dla jakiego wieku jest książka Zielona Dziewczynka?
Książka najlepiej sprawdzi się u starszych dzieci i młodszej młodzieży. To lektura wymagająca emocjonalnie, dlatego warto czytać ją z uważnością, szczególnie wtedy, gdy temat choroby Alzheimera lub demencji dotyczy rodziny czytelnika.
Czy Zielona Dziewczynka jest smutną książką?
Tak, to książka poruszająca i momentami smutna, ale nie przygnębiająca. Anna Augustyniak pisze o chorobie, stracie i lęku z dużą delikatnością. W tej historii jest także miejsce na piękno, bliskość, czułość oraz próbę zrozumienia drugiego człowieka.
Czy Zielona Dziewczynka nadaje się do rozmowy z dzieckiem o chorobie babci lub dziadka?
Tak, książka może być dobrym punktem wyjścia do rozmowy o Alzheimerze, demencji, starzeniu się i zmianach zachowania bliskiej osoby. Warto jednak pamiętać, że to nie jest instruktażowy poradnik, lecz literacka opowieść, którą najlepiej omawiać z dzieckiem po lekturze.
Dlaczego warto przeczytać Zieloną Dziewczynkę?
Warto po nią sięgnąć, ponieważ w mądry i nieoczywisty sposób opowiada o Alzheimerze, pamięci, dziecięcym poczuciu winy oraz rodzinie, która musi nauczyć się funkcjonować w nowej rzeczywistości. To jedna z tych książek, które pomagają nazwać emocje, ale nie odbierają czytelnikowi prawa do własnej interpretacji.








