Jak rozmawiać z dziećmi o chorobie? Recenzja książki Na grzbiecie jednorożca

Okładka książki Na grzbiecie jednorożca Mariangeli Di Fiore z ilustracjami Lisy Aisato – opowieść o chorobie widzianej oczami dziecka

Czy da się mówić dzieciom o chorobie w sposób prosty, uczciwy i jednocześnie bezpieczny emocjonalnie? Czy o raku można pisać tak, żeby nie odebrać młodym czytelnikom nadziei, a dorosłym – odwagi do rozmowy? Na grzbiecie jednorożca autorstwa Mariangeli Di Fiore, z ilustracjami Lisy Aisato, jest książką jednocześnie zaskakująco bezpośrednią oraz balansującą na wyobrażonej wizji świata dziecka. To historia, która powstała na kanwie rzeczywistych doświadczeń autorki i jej córki, walczącej przez ponad 2 lata z chorobą. 

Podobno intencją Di Fiore było stworzenie książki, która będzie wsparciem dla chorujących dzieci oraz ich rodziców, i pomoże im odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Moim zdaniem, udało jej się osiągnąć coś jeszcze. Na grzbiecie jednorożca stała się pozycją uniwersalną, dającą pocieszenie, ale także pozwalającą wszystkim dzieciom czy dorosłym uzmysłowić, że dziecko nawet w najtrudniejszej sytuacji ciągle pozostaje dzieckiem.

Tytuł: Na grzbiecie jednorożca
Autorka: Mariangela Di Fiore
Ilustracje: Lisa Aisato
 Tłumaczenie: Milena Skoczko-Nakielska
Wydawnictwo: Literackie
Rok wydania: 2026

Objętość: chudzina
Dla kogo: dla tych co sami jeszcze nie czytają, ale dużo już rozumieją , dla samodzielnych w czytaniu
Ocena ogólna: bardzo przyjemna

Choroba widziana oczami dziecka

Bohaterką książki jest kilkuletnia Vilja, która choruje na białaczkę i „mieszka” w szpitalu. To sformułowanie nie jest przypadkowe – szpital w tej opowieści nie jest jedynie miejscem leczenia, ale nową codziennością dziewczynki. Autorka konsekwentnie prowadzi narrację z perspektywy dziecka. Choroba nie zostaje więc opisana w kategoriach medycznych, lecz egzystencjalnych: jako ciąg ograniczeń, czekania czy niekończącej się niepewności.

Vilja nie może jeść czekolady, choć dorośli wciąż ją jej proponują. Nie wie, czy pójdzie do szkoły, chociaż bardzo by chciała. Funkcjonuje w świecie, który znacząco różni się od rzeczywistości jej rówieśników. Ta dziecięca perspektywa sprawia, że książka nie opowiada tylko o raku, ale staje się świadectwem życia z chorobą.

Kontrast między szpitalną rzeczywistością a światem wyobraźni w książce Na grzbiecie jednorożca

Docenianie codziennych, małych rzeczy

Na grzbiecie jednorożca to opowieść, która pozwala zarówno dzieciom, jak i dorosłym uświadomić sobie wagę drobnych, często niezauważanych elementów każdego dnia: posiłków bez mdłości, snu we własnym łóżku, braku rurek podłączonych do nosa, prostej możliwości bycia w domu. W tym sensie książka staje się swego rodzaju lekcją empatii – nie tylko wobec chorych dzieci, ale i wobec tych osób (rodziców, rodzeństwa, dziadków), którzy żyją obok i dla nich.

Czekanie jako fundament nadziei

Pod względem fabularnym książka jest bardzo uproszczona. Akcję przeplatają rozmowy Vilji i jej przyjaciela Sindrego z bliskimi oraz pracownikami szpitala. Bohaterowie przeprowadzają coś na kształt wywiadów, zadając pytania pozornie proste, a w istocie fundamentalne, a nawet filozoficzne: czym jest śmierć, co jest najlepsze na świecie, na co warto czekać.

Motyw czekania okazuje się w ogóle w Na grzbiecie jednorożca kluczowy. Codzienność bohaterów opiera się na wyczekiwaniu: na lepsze wyniki, na wyjście z izolatki czy na wizytę brata, który dawno nas nie odwiedzał. Autorka pokazuje, że tam, gdzie jest coś, na co można czekać, jest również nadzieja.

Jednorożec jako symbol wyobraźni i nadziei w książce Na grzbiecie jednorożca

Scena leczenia w książce Na grzbiecie jednorożca – rozmowa o chorobie przedstawiona z perspektywy dziecka

Ilustracje, które tworzą bezpieczną przestrzeń

Myślę, że wiele osób sięgnie po tę lekturę, także ze we względu na nazwisko ilustratorki na okładce. Lisa Aisato, znana polskim czytelnikom także z innych publikacji (Wyznania, Życie, Pani Wiatru), wznosi tę historię na kolejny poziom. Jej baśniowe ilustracje, zestawione z hiperrealistycznymi portretami twarzy bohaterów, tworzą niezwykłe połączenie między fantazją a rzeczywistością.

Dzięki temu opowieść pozostaje głęboko autentyczna, a jednocześnie osadzona w bezpiecznej, wyobrażonej przestrzeni. Jednorożec nie jest tu eskapistyczną fantazją, lecz symbolicznym nośnikiem siły, marzeń i chwilowego oderwania od trudnej codzienności.

Książka jako narzędzie do rozmowy

Ze względu na to, że książka powstała jako wsparcie, atutem Na grzbiecie jednorożca jest jej potencjał rozmowny. To pozycja, która nie oferuje gotowych odpowiedzi, ale stwarza warunki do zadawania pytań. Może być czytana wspólnie, fragmentami, z przerwami na dyskusję – bez presji rozumienia wszystkiego.

Dzięki perspektywie dziecka i językowi wolnemu od moralizowania książka staje się narzędziem do rozmowy o chorobie, strachu, nadziei czy niepewności. Zarówno dla dzieci, które same chorują, jak i dla tych, które próbują zrozumieć doświadczenia innych.

Portret chorego dziecka w książce Na grzbiecie jednorożca – ilustracja ukazująca emocje i samotność

Ilustracja szpitalna z książki Na grzbiecie jednorożca – dziecko chore na białaczkę i codzienność leczenia

Na grzbiecie jednorożca to bardzo dobrze wyważona lektura. Trudna, ale nie przytłaczająca. Miejscami smutna, lecz nie pozbawiona perspektyw oraz nadziei. To książka, z którą warto się zmierzyć – nie po to, żeby znaleźć odpowiedzi, ale by lepiej rozumieć innych. Sprawdzajcie jej dostępność na stronie wydawnictwa Literackiego.

FAQ Na grzbiecie jednorożca, czyli pytania, na które warto znać odpowiedzi

O czym jest książka Na grzbiecie jednorożca?

To opowieść o kilkuletniej dziewczynce chorej na białaczkę, która „mieszka” w szpitalu i próbuje zrozumieć nową codzienność. Historia pokazuje chorobę z perspektywy dziecka – przez drobne ograniczenia, czekanie i pytania, a nie przez medyczne szczegóły.

Czy Na grzbiecie jednorożca to książka o raku dla dzieci?

Tak, ale w bardzo przemyślany sposób. Choroba nowotworowa ukazana jest przez pryzmat dziecięcego punktu widzenia i opowiedziana prostym, dziecięcym językiem. Książka nie epatuje cierpieniem, lecz skupia się na emocjach oraz codziennych doświadczeniach.

Dla jakiego wieku przeznaczona jest ta książka?

Najlepiej sprawdzi się dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, szczególnie czytana wspólnie z dorosłym. To lektura, która wymaga rozmowy i uważności, dlatego nie jest typową książką „do samodzielnego czytania”.

Czy to książka tylko dla dzieci chorych lub ich rodzin?

Nie. Choć powstała z myślą o dzieciach zmagających się z chorobą i ich bliskich, ma charakter uniwersalny. Pomaga zrozumieć doświadczenie choroby także dzieciom zdrowym oraz dorosłym, ucząc empatii i wrażliwości.

Czy książka może pomóc w rozmowie z dzieckiem o chorobie?

Tak – to jedna z jej największych wartości. Na grzbiecie jednorożca nie narzuca definicji ani gotowych odpowiedzi, lecz tworzy bezpieczną przestrzeń do rozmowy o strachu, nadziei, czekaniu i zmianach w życiu dziecka.

Jak książka pokazuje codzienność szpitala?

Szpital nie jest tu miejscem grozy, ale nową rzeczywistością, w której dziecko musi nauczyć się funkcjonować. Pojawia się czekanie na wyniki, izolacja, wizyty bliskich, rozmowy z personelem.

Czy książka jest bardzo smutna?

Nie. Choć porusza trudny temat, nie jest przytłaczająca. Dominującym motywem nie jest rozpacz, lecz czekanie i nadzieja. Książka pokazuje, że nawet w najtrudniejszych sytuacjach można znaleźć coś, na co warto czekać.

Jaką rolę pełnią ilustracje Lisy Aisato?

Ilustracje wprowadzają element baśniowości i symboliki, tworząc bezpieczną przestrzeń emocjonalną. Połączenie hiperrealistycznych twarzy z fantastycznymi motywami z bajek sprawia, że historia jest dobrze wyważona.

Czy warto czytać Na grzbiecie jednorożca wspólnie z dzieckiem?

Zdecydowanie tak. To książka, która najlepiej działa jako punkt wyjścia do rozmowy. Wspólna lektura pozwala dorosłemu reagować na pytania dziecka i dostosować tempo oraz głębokość/stopień zaawansowania rozmowy do jego potrzeb.

Tył okładki książki Na grzbiecie jednorożca z opiniami ekspertów i fundacji

Poprzedni wpis
Tu. – recenzja społecznej historii komiksowej
Tags: +4, +5, +6, +7, +8, +9, 2026, choroba dziecka, książki o chorobie, książki o raku, książki terapeutyczne dla dzieci, książki wspierające, Lisa Aisato, Literackie, literatura dziecięca trudne tematy, Mariangela Di Fiore, Milena Skoczko-Nakielska, Na grzbiecie jednorożca, nowotwór, rak, recenzje książek dziecięcych, rozmowa o chorobie z dziećmi, szpital, Wydawnictwo Literackie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja