Wakacje Tadka – recenzja

Wakacje Tadka – recenzja

Tytuł: ,,Wakacje Tadka”

Autor: Mama Tadzia

Zdjęcia: Tata Tadzia

Ilustracje: Alicja Gadomska

Wydawnictwo: T.A.M.

Rok wydania: 2020

Objętość: więcej niż sto 

Dla kogo:  dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: ma dużo zalet

 

 

Recenzja:

Chyba nie znam dziecka, które z niecierpliwością nie oczekiwałoby dwóch najpiękniejszych miesięcy w ciągu roku (i mówię tu oczywiście o wakacjach). Nie ma też co się dziwić, że książek poświęconych temu zagadnieniu wydaje się naprawdę sporo. W jaki sposób można się wyróżnić i co naprawdę interesuje dzieci w wakacyjnych opowieściach?

 

Dobrym przykładem, który z pewnością jest oryginalny i ma szansę zwrócić na siebie uwagę najmłodszych czytelników jest książka ,,Wakacje Tadka”. Choć na pierwszy rzut oka (zerkając na okładkę) jest to fikcja literacka o małym chłopcu, który miło spędza czas w pięknych okolicznościach przyrody, to w rzeczywistości jest dużo bardziej prawdziwa, niż nam się wydaje. Jeżeli chcemy dowiedzieć się czegoś więcej, koniecznie musimy zajrzeć do środka.

 

 

 

Okazuje się, że tytułowy Tadeusz wcale nie jest fikcyjnym bohaterem! To chłopiec, który istnieje naprawdę. Mało tego, możemy go zobaczyć podczas wszystkich opisywanych w książce wydarzeń, na licznych fotografiach opublikowanych między linijkami tekstu.

 

Autorami lektury są rodzice Tadka. Mama opisuje pewien lipiec i sierpień z życia rodziny, podczas których chłopiec staje się głównym bohaterem przedstawianych wydarzeń. W jego życiu zdarzyło się wtedy wiele ważnych rzeczy. Miał okazję być w niektórych miejscach po raz pierwszy, spróbować atrakcji, o których istnieniu wcześniej nawet nie wiedział. Przy okazji – dzięki cierpliwemu tłumaczeniu rodziców, uczył się o otaczającym go świecie i mógł lepiej zrozumieć jak on funkcjonuje.

 

 

 

,,Wakacje Tadka” to 11 krótkich rozdziałów, które oprócz tekstu wypełnione są zdjęciami z podróży (autorstwa Taty chłopca), przyjemnymi elementami graficznymi oraz rysunkami Alicji Gadomskiej.

 

Przeczytamy w książce o lipcowym wypadzie do Sopotu, akcji ,,Lato w mieście” oraz o półkoloniach i związanych z nimi emocjach. Najważniejszym wątkiem jest jednak wspólna wyprawa chłopca z rodzicami do Czarnogóry.

Z powodzeniem można potraktować tę lekturę jako doskonałe przygotowanie do wspólnego spędzenia wakacji z rodziną w tym kraju. Z drugiej strony znajduje się w niej wiele uniwersalnych elementów, których znajomość przyda się i w innych okolicznościach, przykładem może być opis rodzajów chmur czy budowa jachtu.

 

 

 

Pewnie niektórzy stwierdzą, że przecież ten pomysł wcale nie jest oryginalny i, że taka forma dziennika prowadzonego przez dziecko wielokrotnie już w literaturze się pojawiała. Za przykład można zresztą podać ,,Nelę małą reporterkę”, która publikowała swoje przygody od 2014 roku również z pomocą rodziców lub Szymona Radzimierskiego, który wydał dość popularny ,,Dziennik łowcy przygód”.

Wszystko się zgadza, tylko powyższe pozycje były nastawione na akcję, egzotyczne kraje (do których większość dzieci w najbliższym czasie z pewnością nie będzie miała okazji pojechać) oraz kreowania samych bohaterów na gwiazdy, przypominające te ze świata dorosłych (i nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że wszystko podawane jest z umiarem). Jednak miło jest przeczytać o chłopcu, który podróżuje pociągiem do Sopotu i jest to dla niego wielkie wydarzenie lub odwiedza z rodzicami Czarnogórę i po prostu zachwyca się pięknem przyrody lub architektury. Osobiście chciałabym jeszcze więcej elementów z polskich wycieczek (i niewykluczone, że to życzenie może wkrótce się spełnić!).

 

Naturalnie lektura nie pozostaje bez wad. Czasami jest zbyt szczegółowa (np. podając nazwę pociągu lub torpedując czytelników zbyt dużą ilością informacji). Ze względu na brak fabularnych stawek jest też dość trudno utożsamić się odbiorcy z głównym bohaterem. Książce nie brakuje jednak autentyczności (to duży plus), ale z drugiej strony to bardzo osobista relacja, której momentami brakuje po prostu nieco magii literatury.

 

 

Dobrze ją oceniam przede wszystkim ze względu na przejrzyste rozkładówki, ładną oprawę graficzną i wartości edukacyjne, które przemyca w swojej treści. Może stać się inspiracją dla innych rodziców, którzy zapragną uchwycić fragment dzieciństwa swojego syna lub córki i zatrzymać je na kartach książki. ,,Wakacje Tadka” na zawsze pozostaną dla chłopca – głównego bohatera niezwykłą pamiątką – pięknymi wspomnieniami, którymi może podzielić się z rówieśnikami z całej Polski.

 

Polecam książkę dzieciom powyżej 8. roku życia.

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment