Była sobie dziewczynka – recenzja

Była sobie dziewczynka – recenzja

Tytuł: ,,Była sobie dziewczynka

Autor: Piotr Dobry

Ilustracje: Łukasz Majewski

Wydawnictwo: Tadam

Rok wydania: 2018

Objętość:  chudzina

Dla kogo: dla tych co sami jeszcze nie czytają

Hasła: recenzja, książka dla dzieci, recenzje książek dla dzieci, 2018, Tadam, Wydawnictwo Tadam, Piotr Dobry, Łukasz Majewski, historia,  odwaga, kobieta, kobiety, dziewczyna, nauka, na faktach, biografia, biografie, kultury, kultura

Ocena ogólna: bardzo przyjemna

 

Recenzja:

,,Była sobie dziewczynka” uzmysławia nam, że tam gdzie żyli dorośli, były też dzieci. Od zawsze. Czasami o tym zapominamy, bo rzadko w szkole uczymy się o nie – dorosłych. Nie byłoby jednak wielkich bohaterów, polityków stanu czy artystów, gdyby najpierw nie byli małymi, bezbronnymi istotami, które ktoś wychował. Dzieciństwo różniło się jednak w znacznym stopniu od tego, jakie znamy dzisiaj.

Tytułowa dziewczynka nie jest tą samą osobą, które widujemy współcześnie na ulicy. Dziewczynka prehistoryczna bardzo różni się od tej ze średniowiecza, Japonii czy Korei Północnej. Autorzy książki znajdują jednak wspólny mianownik wszystkich dziewczynek. Jaki?

 

 

 

Narrator zwraca się wprost do czytelniczki. W tym wypadku nie ma wątpliwości, że to książka skierowana przede wszystkim do żeńskiego grona.

,,Była sobie dziewczynka” podzielona jest na rozdziały, które odpowiadają konkretnemu miejscu lub dzieją się w określonym czasie. Uszeregowane są pod względem chronologicznym – od tych najstarszych po współczesne.

Po lewej stronie znajduje się ilustracja, a po prawej historie o różnych dziewczynkach. Łącznie poznajemy aż 26 indywidualnych scenariuszy, które rzeczywiście mogły mieć miejsce w przeszłości.

 

 

Autorem ilustracji jest Łukasz Majewski, którego możecie kojarzyć z serii o Ancyklopku. Ma bardzo charakterystyczny styl, który nadaje ogromnego charakteru całości. Jego postacie bardzo mocno kojarzą się z kubizmem. To, co dzieje się na kartkach jego książek to istne szaleństwo, pełne abstrakcyjnych kształtów, figur i sytuacji. Oglądanie ich nie jest oczywiste, bo niektóre obiekty można interpretować na różne sposoby. To trochę tak, jak przy oglądaniu rysunku dziecka.

 

 

 

Na początku trochę nie rozumiałam dlaczego ta książka jest taka ,,ciemna”. Dlaczego użyto w niej tylu przygaszonych i monochromatycznych kolorów. Po jej lekturze wiem jednak, że kolorowe, radosne obrazki nie pasowałyby do treści.

Ta książka to swego rodzaju oda o dziewczynkach z różnych czasów, ale bez wzniosłej i nadętej formy.

 

Jaki jest wspólny mianownik tych wszystkich historii? Czytając o dziewczynkach z dawnych lat, mamy poczucie, że kiedyś musiało być im ciężko. Widzimy przed oczami los, który niesprawiedliwie je potraktował. Czujemy współczucie.

Wiele dzieci zupełnie nie docenia tego, co ma i w jakich warunkach żyje. Rodzice starają się je chronić przed tym co dzieje się w innych krajach lub co miało miejsce w przeszłości. Autorzy jednak wykładają wszystkie karty na stół. Bez owijania w bawełnę (ale też bez zbędnego dramatyzowania) przedstawiają historie, którym daleko do bajek o księżniczkach ze szczęśliwymi zakończeniami.

 

 

Książka obfituje w wiele ciekawostek, ale nie jest przeciążona tekstem. Jej lektura jest lekka i daje dużo przyjemności. Zaskakujące okazało się dla mnie, że Wikingowie pozwalali samodzielnie wybierać swoim córkom kandydata na męża, a dawniej charakterystycznym kolorem dla małych chłopców był różowy, a dla dziewczynek niebieski, czyli zupełnie inaczej, niż obecnie.

 

,,Dziewiątego dnia po narodzinach dziewczynka otrzymała imię Julia. Nie było to przypadkowe, tata dziewczynki miał bowiem na imię Juliusz, a w tamtych czasach córki zawsze otrzymywały imiona po ojcach.” Piotr Dobry, Była sobie dziewczynka, rozdział Rzym, str. 13

 

Zagrajmy w grę. Idąc tym tropem ja byłabym Karolina Pierwsza, a Ty? 🙂

 

Dorośli mogą dobrze się bawić zgadując o jakich konkretnie postaciach pisze autor.

Chociażby w rozdziale ,,Epoka georgiańska” można rozpoznać losy Jane Austen – znanej XIX-wiecznej pisarki.

Autor, Piotr Dobry doskonale wybrał historie, choć jego zadanie na pewno nie należało do najłatwiejszych. Spośród tylu kultur, państw i postaci wybrać niecałą 30 to prawdziwe mistrzostwo świata.

Zdaję sobie sprawę, że książka mogła być o wiele dłuższa. Pozostawia jednak dla czytelnika możliwość samodzielnego poszukania takich historii. Jest ich całe mnóstwo, a niektóre są naprawdę blisko nas.

 

 

Książka uczy tolerancji. Historie dziewczynek pokazują, że niezależnie od kraju, młode osoby mają bardzo podobne pragnienia i zainteresowania. Nie ma znaczenia czy ktoś urodził się w Wietnamie czy Rzymie, ale gdy jest mały to chce się bawić, chce być kochany przez rodziców i może czasami chcieć zrobić to, na co ma ochotę, a nie to, co ktoś mu z góry narzuca.

 

 

Przekaz książki jest jasny i brzmi ,,Możesz wszystko!”. Młoda Dziewczyno, korzystaj z tego gdzie się urodziłaś i jakie masz możliwości. Nie zapomnij o tych, dla których los był mniej łaskawy. Bądź odważna i podbijaj świat!

To wspaniała książka z ogromnym potencjałem.

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
No Comments

Post a Comment