W ciszy przeszłości Joanny Zagner-Kołat – czy to jeszcze komiks, czy już esej obrazkowy?

W ciszy przeszłości to kalejdoskop opowieści o kobietach z różnych dekad – złożony z urwanych wspomnień, haseł, obrazów-symboli. Siła tej książki tkwi w niedopowiedzeniach: autorka Joanna Zagner-Kołat nie podaje nazwisk czy faktów na tacy, tylko podrzuca tropy, z których czytelnik „wyrabia własne ciasto” znaczeń. Efekt przypomina wizualny esej o tym, jak strach, przymus i „projektowanie życia dziewczynek” osadzały (i ciągle osadzają) się w ciałach oraz biografiach. To laurka dla tych, które nie miały wyboru – ale przetrwały.

Tytuł: W ciszy przeszłości
Scenariusz: Joanna Zagner-Kołat
Rysunki: Joanna Zagner-Kołat
Wydawnictwo: Timof Comics
Rok wydania: 2025

Objętość: więcej niż sto
Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu
Ocena ogólna: bardzo przyjemna

Recenzja: niedopowiedzenia jako język pamięci

Joannę Zagner-Kołat możecie już kojarzyć m.in. z książek dla dzieci (np. z ilustracji w Elidełko Kowadełko), jak i jej autorskiej książki Przepis na zupę dyniową (2021 rok). W W ciszy przeszłości konstruuje narrację przypominającą album z wycinkami. Czytelnik dostaje montaż wspomnień, zebrany na przestrzeni dekad, w chronologii przed oraz po wojnie – w latach 60., 70., 80. i 90. Autorka stara się wyciągnąć na powierzchnię to, co zazwyczaj pozostaje w ukryciu. Jej książka ma udowadniać, że każda kobieta składa się ze zbioru wydarzeń, których może nawet nie pamiętać, ale które odcisnęły na niej swoje piętno.

Ten sposób opowiadania nadaje lekturze rytm, raz powolny i kontemplacyjny; a raz pełen napięcia i nerwowości. Historia o międzypokoleniowym dziedziczeniu lęku i wstydu początkowo daleka jest od naukowego wykładu; to raczej esej obrazkowy niż klasyczny komiks narracyjny. 

Czy to jeszcze komiks?

Formę budują poetyckie słowa, krótkie rozmowy – jakby zasłyszane gdzieś na mieście. W obrazku zastosowano wiele technik: akwarelę czy rysunek. Każda rozkładówka intensywnie atakuje zmysł wzroku. Czasami obserwujemy prymitywne, dziecinne obrazki, żeby za chwilę zagłębić się w mrok szkiców czy rozlanych plamach kolorów. W ciszy przeszłości zdecydowanie przekracza granicę klasycznego komiksu. To odezwa lub apel, ubrane w emocjonalny, bardzo osobisty przekaz autorki.

Kalejdoskop historii: od czarnej Wołgi po dziewczęce rytuały

Na poziomie symboli epoki autorka wrzuca do „miski” codzienności PRL-u czy innych momentów z historii, elementy rozpoznawalne na pierwszy rzut oka: ścinki haseł, obrazów i lęków – choćby legendę o czarnej Wołdze, którą straszono dzieci. Wspomina o wierszykach z pamiętników, które mnie także wpisywano w podstawówce, żeby nie afiszować się z emocjami. Takie „smaczki” natychmiast uruchamiają pamięć kulturową i skracają dystans między bohaterkami a czytelnikiem.

Wątek „dziedziczenia traumy”

Ta książka pokazuje losy kobiet oraz mechanizm, w jaki je wtłaczano i w jaki ciągle próbuje się je wtłoczyć. Autorka pokazuje przekrój postaw i epok, a jednocześnie unosi ciężar tematu – miejscami rozjaśniając ton ironią czy humorem.

Początkowe dwie trzecie książki jest świetne, intrygujące, ciekawe. Na koniec robi się jednak trochę dziwnie. Czy naprawdę chce się nas przekonać, że nasze związki, a nawet choroby, to kwestia dziedziczonych traum? Czy problemy z tarczycą związane są z naszą niemożnością wypowiedzenia się w jakiejś kwestii? Czy rozstanie z partnerem, związane jest z rozstaniami lub śmiercią naszych przodków?

Przyznam, że koniec książki – z moim zdroworozsądkowym, ale i ostrożnym podejściem do kwestii naukowych przytaczanych nie przez naukowców – budzi we mnie wewnętrzny sprzeciw. Nie znaczy jednak, że nie jest on interesujący. Ta opowieść jest mocno osadzona w obszarze emocji, pamięci kulturowej i rodzinnej. Nie przeczę, że jesteśmy podobni do swoich matek i babek; podejmujemy więc czasami podobne wyboru – i prawdopodobnie ma z tym mnóstwo wspólnego genetyka. Ale czy można tę kwestię traktować aż tak zerojedynkowo? Przeczytajcie W ciszy przeszłości i najlepiej zdecydujecie sami.

Dla kogo jest W ciszy przeszłości?

Dla młodzieży 16+ oraz dorosłych – dla czytelników, których interesują nieszablonowe książki, kwestie społeczne. Którzy szukają w komiksach polemiki. 

W ciszy przeszłości znajdziecie na stronie wydawnictwa Timof Comics.

Poprzedni wpis
Skrzynia legend i baśni ziemi brzezińskiej – recenzja książki
Następny wpis
Piękne białe Boże Narodzenie – recenzja książki na Święta
Tags: +16, +17, +18, 2025, esej obrazkowy, herstoria, ilustracja, Joanna Zagner - Kołat, kobiety i pamięć, komiks, polska powieść graficzna, powieść graficzna, recenzja komiksu, recenzja książki, sztuka współczesna, Timof, Timof comics, Timof i cisi wspólnicy, trauma międzypokoleniowa, W ciszy przeszłości, Wydawnictwo Timof, Wydawnictwo Timof Comics

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja