➜ Tytuł: Władca much. Powieść graficzna
➜ Adaptacja: Aimée de Jongh
➜ Na podstawie powieści Władca much, William Golding
➜ Ilustracje: Aimée de Jongh
➜ Tłumaczenie: Paweł Bulski
➜ Wydawnictwo: Non Stop Comics
➜ Rok wydania: 2025
➜ Objętość: prawie jak encyklopedia!
➜ Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu
➜ Ocena ogólna: wybitna
Zazwyczaj, kiedy ktoś sięga po klasykę, żeby przepuścić ją przez własne sito kreatywności i opowiedzieć, poniekąd na nowo – mam pewne obawy. Zastanawiam się czy główna idea dzieła nie zostanie w jakiś sposób wypaczona lub przeinaczona na potrzeby współczesnej interpretacji.
Powieść laureata Nagrody Nobla
Władca much jest dziełem, które pierwszy raz poznałam w wersji filmowej, w reżyserii Harry’ego Hooka, z 1990 roku. Nie była to wybitna ekranizacja, chociaż nawet w takiej wersji pozostawała na długo w świadomości widza.
Powieść Williama Goldinga o tym tytule powstała jednak znacznie wcześniej. Wydana w 1954 roku (choć nie bez trudności), stała się światowym bestsellerem, a autora (po jakimś czasie) uhonorowano literacką Nagrodą Nobla.


Nowe wydanie klasyki Władca much
Muszę przyznać, że do tej pory nie słyszałam jednak, żeby ktoś podjął się wyzwania przedstawienia tej powieści w drukowanej formie wizualnej. Kiedy więc zobaczyłam zapowiedź o Władcy much. Powieść graficzna w adaptacji Aimee de Jongh – obiecałam sobie ją sprawdzić.
Już po lekturze uprzedzam, że nie polecam czytać tej książki jako zamiennika powieści. Jestem jednak równocześnie przekonana, że kiedy tylko poznacie tę historię w formie przedstawionej przez de Jongh, z pewnością zechcecie sięgnąć po pierwowzór.
Ponadczasowa lektura obowiązkowa
Władca much. Powieść graficzna to bowiem pozycja, która ukazuje wszystkie istotne momenty powieści, zdecydowanie przekazując również jej siłę oraz oddziaływanie. Jest niczym przynęta, od której nabiera się apetytu na więcej.
Ponadczasowa historia o łamanych zasadach, zwierzęcych instynktach czy niewinnej, dziecięcej zabawie w oka mgnieniu zmieniającej się w bezlitosną wojnę – każdorazowo odciska piętno, niezależnie od wieku odbiorcy; porusza, szokuje i zmusza do refleksji.


Opowieść w kadrach
Choć to opowieść o dzieciach i nastolatkach rozbitych z samolotu na bezludnej wyspie, to jednocześnie trudno powiedzieć, że jest ona kierowana do czytelników właśnie w tym wieku. Zdecydowanie bardziej trafi ona do dojrzalszego odbiorcy.
Ilustracje Aimee de Jongh wydają się być jednak uniwersalne. Rysunki są niewinne, tak jak początkowo sami ich bohaterowie. Nawet jednak z upływem czasu, mimo że uzupełnione o adekwatne do fabuły kadry, nie stają się mniej przystępne.
Artystka wydaje się bowiem nie skupiać na sensacji i nie potęgować dodatkowo grozy historii kolorem czy mocniejszą kreską. Kładzie nacisk na emocjach postaci – ich twarzach oraz gestach zamkniętych w detalach.


W ogólnym podsumowaniu, można uznać więc Władcę much. Powieść graficzną za hołd złożony pisarzowi, a także godny oraz bardzo ciekawy przykład interpretacji klasyki. Bez wahania polecam tę pozycję wszystkim powyżej 13 roku życia. Świetnie sprawdzi się także w roli uniwersalnego prezentu dla fanów powieści graficznych.
Link do strony wydawnictwa: https://soniadraga.pl/nonstopcomics/produkt/wladca-much









