Jefferson. Detektyw mimo woli – recenzja kryminału dla dzieci

Tytuł: Jefferson. Detektyw mimo woli
Autorka: Jean-Claude Mourlevat
Ilustracje: Antoine Ronzon
Tłumaczenie: Bożena Sęk
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Rok wydania: 2024
Objętość: prawie jak encyklopedia!
Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu
Ocena ogólna: bardzo przyjemna


Czasami zupełnie nie zdajemy sobie sprawy jak dobrze nam się żyje, dopóki nie przytrafi się nam coś naprawdę okropnego. Los jaki spotkał tytułowego bohatera powiastki od wydawnictwa Dwie Siostry, wywołuje ciarki na plecach. Oto zupełnie zwyczajny jeż stał się oskarżony o morderstwo… a zamierzał tylko odświeżyć swoją fryzurę!

Świat ludzi i zwierząt

Jefferson. Detektyw mimo woli to brawurowa historia Jean-Cloud Mourlevata, francuskiego autora książek dla dzieci oraz młodzieży, który w 2021 roku został nagrodzony prestiżową Astrid Lindgren Memorial Award.

Opowieść o Jeffersonie to kryminał kierowany dla dzieci, jednak niewygładzony i niepozbawiony scen strachu, niepewności czy w końcu – sytuacji zagrażających życiu lub co najmniej zdrowiu bohaterów. Przedstawia świat: ludzi, zwierząt obdarzonych mową, zwierząt będących pupilami tych pierwszych oraz zwierząt hodowlanych, które znaczą najmniej.

Jefferson. Detektyw mimo woli

Jefferson wcale nie chciał zostać detektywem, co sugeruje już sam tytuł. Prowadził beztroskie i bardzo poukładane życie. Kiedy jednak przypadkowo został oskarżony o morderstwo szanowanego w społeczeństwie borsuka, jego świat się zawalił.

W towarzystwie swojego oddanego przyjaciela musiał podjąć kilka decyzji, które wymagały nie tylko odwagi i brawury – ale także, które były zupełnie sprzeczne z jego pokojową i cichą naturą.

Manifestacja autora książki

Podczas lektury ciągle zapominałam, że czytam książkę dla dzieci. Książkę o jeżu! Ale też jego przyjacielu śwince, sympatii borsuczce czy policjantach psach (trzeba przyznać, że to akurat dość zabawne). Równie dobrze Netflix mógłby napisać scenariusz na jej podstawie, ale postaci zwierzęce zamienić na ludzkie i naprawdę nikt by się nie zorientował. 

Oczywiście, w Jefferson. Detektyw mimo woli występują także ludzie. Można powiedzieć, że mają oni nawet dość znaczący wpływ na całą fabułę. Czytelnik sympatyzuje jednak przede wszystkim ze zwierzętami – i to nie tylko tymi obdarzonymi darem mowy.

W książce pojawia się bowiem ważne zagadnienie hodowli przemysłowej. To dość głośna manifestacja autora odnosząca się nie tylko do tego, że zwierzęta zasługują na większy szacunek, niż ten którym obdarzamy je współcześnie. Mourlevat uważa wręcz, że zabijanie zwierząt w sytuacji, kiedy mamy na wyciągnięcie ręki tak wiele innych produktów do jedzenia jest wręcz nielogiczne – i trudno się z nim nie zgodzić.

– Swoją drogą to dziwne – mamrotał. Jego głos docierał do Jeffersona stłumiony. – Mogą jeść, co tylko chcą: spaghetti z bazylią, zapiekankę ziemniaczaną, pizzę cztery pory roku, ciasto z malinami, knedle ze śliwkami, ciastka orzechowe, zupy z czerwoną soczewicą i mlekiem kokosowym, naleśniki z dżemem, jabłka, śliwki, morele, smażone grzyby, sałatki pomidorowe, rogaliki, tagliatelle z pesto, krem waniliowy, truskawki, melony, ryż, kaszę, zielony groszek, zupę z dyni, czekoladę z orzechami… i jeszcze im mało! Uważają, że to nie wystarczy, i dlatego zabijają zwierzęta, żeby ja zjadać! Nie rozumiem…

Jean-Cloude Mourlevat, Jefferson. Detektyw mimo woli, Rozdział 11, str. 134

O jeden łyk za dużo

Jest jednak coś w Jefferson. Detektyw mimo woli co sprawia, że burzy się mój obraz idealnej, wybitnej lektury. W książce pojawia się alkohol (wymieniany z nazwy, czyli np. whisky). Wszak bohaterowie są dorośli (mimo, że są zwierzętami), a sam nasz jeż woli kakao. Chwilami jednak postacie sięgają po trunki lub drinki, a przecież wcale mogłyby tego nie robić. 

Można świętować, szukać rozluźnienia lub miło spędzać czas bez alkoholu. Książka jest już wystarczająco ,,dorosła”, żeby trzeba było ją jeszcze dodatkowo ,,udoraślać”. Poza tym szczegółem Jefferson. Detektyw mimo woli to pozycja bardzo udana. Ważna, potrzebna i ekscytująca.

Dla kogo jest to książka?

Okazuje się, że nawet zwyczajna z pozoru, autokarowa wycieczka może przynieść nieoczekiwane skutki, jeżeli jest się gotowym walczyć w imię sprawiedliwości (oraz stanąć okoniem złu tego świata). 

Jefferson. Detektyw mimo woli to uświadamiająca lektura, która traktuje młodych odbiorców poważnie. Na pewno żaden z nich nie pozostanie na nią obojętny. Polecam tę książkę dzieciom powyżej 10 roku życia.

Link do strony wydawnictwa: https://wydawnictwodwiesiostry.pl/katalog/jefferson.html


Poprzedni wpis
Autobusik – recenzja książki dla maluszków z elementami do złożenia
Następny wpis
Moje bajki. Wyszukaj i policz – recenzja interaktywnej książki
Tags: +10, +11, +12, +13, +14, +15, +16, +17, +18, 2024, Antoine Ronzon, Astrid Lindgren Memorial Award, bajka o zwierzętach, blog książkowy, Bożena Sęk, detektyw, Dwie Siostry, Jean-Claude Mourlevat, Jefferson, Jefferson. Detektyw mimo woli, kryminał, kryminał dla dzieci, książki dla dzieci, książki o wegetarianizmie dla dzieci, morderstwo, odwaga, powieść detektywistyczna, powieść dla dzieci, wegetarianizm, Wydawnictwo Dwie Siostry

1 komentarz. Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja