Tu, a może gdzieś… – recenzja przedpremierowa!

Tytuł: ,,Tu, a może gdzieś… (czyli niesamowite przygody nakrętki, haczyka, kapsla i starej śrubki)

Autor: Suvi – Tuuli Junttila

Ilustracje: Suvi – Tuuli Junttila

Tłumaczenie: Iwona Kiuru

Wydawnictwo: Tekturka

Rok wydania: 2019

Objętość: chudzina

Dla kogo: dla najmłodszych , dla tych co sami jeszcze nie czytają, ale dużo już rozumieją 

Ocena ogólna: bardzo przyjemna

 

 

Recenzja:

Dzieci często wolą bawić się przedmiotami, które nie zawsze służą typowo do zabawy. Drewniana łyżka, taśma klejąca czy plastikowy kubek znacznie lepiej potrafią oddziaływać na ich wyobraźnię, niż gotowe zabawki.

 

Właśnie prawdopodobnie z takiego spostrzeżenia wyszła autorka ,,Tu, a może gdzieś… (czyli niesamowite przygody nakrętki, haczyka, kapsla i starej śrubki)”. Suvi – Tuuli Junttila jest pochodzącą z Finlandii projektantką grafiki oraz designerką.

 

Do wymyślonej przez siebie fabuły przygotowała także ilustracje. Nie są to jednak rysunki, ale fotografie, które powstały z kompozycji różnych przedmiotów, tkanin czy roślin, składające się na fascynujące scenografie dla głównych bohaterów.

 

 

 

 

Trzeba przyznać, że pierwsze skrzypce w tej historii grają także nietypowe postaci. Nakrętka postanawia odmienić swoje dotychczasowe życie. Czuje się niedoceniana i chce poznać świat. Jeszcze zanim wyruszy w drogę, spotyka haczyk, który także postanawia się do niej dołączyć.

 

W trakcie swojej dalszej podróży poznają kapsel oraz starą śrubkę, którzy okazują się być fantastycznymi towarzyszami!

 

,,Tu, a może gdzieś…” to oprócz prostego tekstu, zrozumiałego nawet dla maluchów, także urocze metafory, w których autorka dała popis wspaniałej wyobraźni.

 

To książka, gdzie woda płynąca z kranu zamienia się w wodospad, a miski odwrócone do góry dnem stają się szklanymi górami.

Na każdej rozkładówce można odnaleźć przedmioty, który każdy ma w swoim domu, co zaostrza apetyt na rozejrzeniu się po pokoju, kuchni czy łazience i wyszukaniu czegoś, czym można się doskonale bawić.

 

 

 

 

 

,,Tu, a może gdzieś…” rzeczywiście jest pełna przygód, bo będąc takiego wzrostu, jak jej bohaterowie, wcale nie trudno o przeszkody. W tym przypadku nawet odległość pomiędzy szafką, a podłogą wydaje się niezwykle wysoka! Trzeba jednak przyznać, że postacie bardzo dobrze sobie radzą w tym nowym dla nich świecie i historia kończy się szczęśliwym zakończeniem oraz zgrabną złotą myślą.

 

Przesłanie tej książki można odczytywać dwojako, w sposób prosty, że każdy przedmiot może być doskonałym początkiem zabawy, lub w bardziej zawiły, że my także jesteśmy jak tytułowa nakrętka, haczyk, kapsel czy śrubka – potrzebujemy swojego przeznaczenia. Lubimy czuć się potrzebni, chcemy mieć na świecie swoje miejsce i jeżeli nie czujemy się gdzieś dobrze, nie powinniśmy bać się wyruszyć w drogę. Ta myśl powinna być pamiętana przede wszystkim przez dorosłych 🙂

 

Polecam więc ,,Tu, a może gdzieś…” tym najstarszym czytelnikom, jak i maluchom od 3. roku życia.

 

Link do strony wydawnictwa: https://wydawnictwo-tekturka.pl/kategorie-wiekowe/33-tu-a-moze-gdzies.html

PREMIERA: 07.06.2019

 

 

Poprzedni wpis
KSIĄŻKI Z PRZYSZŁOŚCI CZ.16
Następny wpis
TheDadLab. Domowe laboratorium – recenzja
Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wprowadzić prawidłowy adres e-mail.

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja