Pani Imbir i szkoła elfów – recenzja

Tytuł: Pani Imbir i szkoła elfów

Autor: Katarzyna Zych & Natan Grech

Ilustracje: Monika Kuropatnicka – Marciniak

Wydawnictwo: Bajkopis

Rok wydania: 2018

Objętość:  chudzina

Dla kogo: dla najmłodszych

Ocena ogólna:  bardzo przyjemna

 

Recenzja:

Są takie smaki, zapachy i obrazki, które nieodłącznie kojarzymy ze Świętami Bożego Narodzenia. Czy strata jednego z najważniejszych elementów może zakłócić świąteczną atmosferę? Kto nad nią czuwa?

Na te pytania należy szukać odpowiedzi w książce ,,Pani Imbir i szkoła elfów”, autorów Katarzyny Zych oraz Natana Grech, mamy i synka.

To niecodzienna opowieść w której czytelnik wędruje do Napapijri, czyli za koło podbiegunowe w Finlandii, będącego oficjalnym miejscem zamieszkania Świętego Mikołaja. W książce występuje one jednak, jako magiczna kraina, z której nigdy nie znika biały śnieg oraz w której mieszkają elfy – pomocnicy dobrodusznego staruszka w czerwonym kombinezonie.

Pierwsza część książki przeznaczona jest właśnie na ich opis. Autorzy zwrócili uwagę na najważniejsze cechy elfów oraz wspomnieli o ich zadaniach, których jednym z najbardziej istotnych jest chodzenie do szkoły.

Nie jest o jednak zwykła szkoła, jaką znamy z dzieciństwa, ale miejsce w którym można dowiedzieć się, jak funkcjonuje czas i że nie wszędzie jest ta sama godzina, jak pięknie pakować prezenty oraz jakie wyróżniamy rodzaje śniegu.

Jeżeli elf spisze się na końcowym ,,egzaminie z magii świąt”, może liczyć na szybkie zostanie pomocnikiem Świętego Mikołaja!

,,Pani Imbir i szkoła elfów” jest bogata w wiele złotych myśli, którymi warto dzielić się z najmłodszymi. Mówi o tym, że jeśli czegoś nie widać, to nie znaczy, że nie istnieje. Że nie trzeba bać się ciemności oraz, że nawet jeżeli nie dzielimy się marzeniami na głos, możliwe, że ktoś pracuje nad tym, żeby się spełniły.

Profesorowie w elfiej szkole przestrzegają ich także przed gubieniem marzeń, co można odczytać dosłownie, jak i w bardziej szerszym znaczeniu. Elfom nie powinny zawieruszać się życzenia spisane na kartkach, ale ludzie powinni wierzyć w swoje marzenia i robić wszystko, żeby się spełniły.

,,Pani Imbir i szkoła elfów” to książka, która także dzięki ciepłym i poetyckim ilustracjom Moniki Kuropatnickiej – Marciniak, natychmiast rozbudzi w czytelnikach magię świąt.

Zwraca uwagę, co jest najbardziej istotne podczas tych niezwykłych dni oraz co my możemy zrobić, żeby uczynić je wyjątkowymi.

Polecam ją dzieciom od 3-ego roku życia.

Link do strony wydawnictwa: https://bajkopis.pl/ksiazka/pani-imbir-i-szkola-elfow/

 

Poprzedni wpis
Lżejsza od swojego cienia – recenzja
Następny wpis
Seria Elmer – 4 tytuły, DUŻO ZDJĘĆ
Tags: +3, +4, +5, +6, 2018, Bajkopis, Boże Narodzenie, elfy, Katarzyna Zych, Katarzyna Zych & Natan Grech, książki dla dzieci na zimę, książki na świąteczne wieczory, literatura dziecięca, Monika Kuropatnicka - Marciniak, Natan Grech, Pani Imbir i szkoła elfów, recenzje książkowe, święta, Święty Mikołaj, Wydawnictwo Bajkopis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Zapisz się do newslettera Bajkochłonki!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja