Góry szaleństwa – recenzja komiksu

Góry szaleństwa – recenzja komiksu

Tytuł: ,,Góry szaleństwa”

Opracowanie: Adam Fyda

Rysunki: Adam Fyda

Na podstawie: ,,At the Mountains of Madness”, H.P. Lovecraft

Wydawnictwo: Timof Comics

Rok wydania: 2020

Objętość: chudzina 

Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna: ma dużo zalet

 

  

Recenzja:

Antarktyda to jeden z tych względnie nieodkrytych lądów, który fascynuje ludzi swoimi tajemnicami i niedostępnością. Nie ma co się dziwić, że często obierana jest za miejsce akcji wielu współczesnych historii. Nawet w bardziej odległych czasach ten kontynent cieszył się już dużym zainteresowaniem pisarzy. 

 

Akcję swojej książki, ,,W górach szaleństwa”,  umiejscowił na nim na przykład mistrz opowieści grozy – H.P. Lovercraft.  Ta historia z kolei stała się inspiracją dla polskiego autora komiksów, Adama Fyda. 

,,Góry szaleństwa” są jego debiutem. Z jednej strony można powiedzieć, że jak na pierwszy komiks, decyzja o pokazaniu swojego rzemiosła, opierając się na bestsellerowej historii była bardzo bezpieczna. Ciężko bowiem będzie tu zarzucić opowieści brak oryginalności lub niejasne motywy. Większość entuzjastów literatury z pewnością dobrze ją zna. 

 

Z drugiej strony właśnie ze względu na jej powszechność, można pomyśleć, że interpretacja Fyda może być mało oryginalna, a nawet odtwórcza. Jak jest naprawdę?

 

 

 

,,Góry szaleństwa” to opowieść o drugiej ekspedycji naukowców na Antarktydę, której zadaniem było zbadanie tajemniczych jaskiń w pokrywie lodu. Pierwsza wyprawa zakończyła się spektakularnym sukcesem i fiaskiem, zarazem. 

 

Z głębi jaskiń wydobyto skamieliny, które nie miały prawa istnieć w tym samym czasie geologicznym. Dodatkowo odkryto dziwne, skamieniałe istoty, które nie przypominały żadnego znanego gatunku. Wkrótce po przekazaniu informacji światu, kontakt z obozem naukowców się urwał, a następnie znaleziono tylko ich martwe ciała. 

 

Wczytując się i oglądając ,,Góry szaleństwa”, czuć, że autor bardzo dobrze zna temat, o którym opowiada. Dopracowane w szczegółach kadry oraz pełne emocjonalnego zacięcia rysunki na całe rozkładówki robią na czytelniku wrażenie. Momentami jednak (szczególnie w warstwie opowieści) skróty są zbyt duże, a telegraficznie przekazywane wątki wywierają na odbiorcy wrażenie lekkiego chaosu.

 

Nie można jednak odmówić tej pozycji braku konsekwencji w kwestii kolorów – są one bardzo dobrze pomyślane. Komiks wywołuje słuszny dreszcz grozy w miejscach, po których należałoby się tego spodziewać. 

Autorowi udało się zbudować pewne napięcie i wciągnąć czytelnika w wir opowieści. 

 

 

 

 

,,Góry szaleństwa” to ostrożnie wydany komiks – bez twardej oprawy i w magazynowej formie. Warto jednak podkreślić, że jest dużego formatu i ma dobrej jakości papier. Dla czytelnika może być opłacalną inwestycją – klasyczna historia za rozsądną cenę. 

 

Polecam ten tytuł amatorom nieco mocniejszych opowieści. Będzie ciekawym doświadczeniem dla nastolatków i dorosłych, którzy w historii szczególnie cenią pewną aurą tajemniczości. 

 

Ja z ciekawością wypatruję dalszych działań autora i mam nadzieję, że jego przyszłe publikacje będą nowymi, stworzonymi od podstaw, autorskimi historiami. 

Link do strony Wydawnictwa: https://timof.pl/katalog/Góry+szaleństwa/pokaz.html

 

 

Podziel się
Bajkochłonka
2 komentarze
  • Sebastian
    Odpowiedz

    To jest 1 tomówka? Czy zapowiada się na wiecej tomów?

    20 lipca 2020 at 14:14

Post a Comment