Wsłuchajcie się w szum traw, nadstawcie uszu na opowieści wiotkich źdźbeł. Natura mówi do nas cały czas, nie zawsze jednak jesteśmy gotowi, by jej wysłuchać.
Nie jestem pewna czy funkcjonuje już termin książki relaksacyjnej, ale jeżeli jeszcze nie istnieje, to Łąki, murawy, torfowiska. Opowieści turzyc i traw są pozycją, która zdecydowanie na niego zasługuje. To młodsza siostra wydanej w 2024 roku Puszczy. Opowieści karpackich buków, gdzie narracja należała do sędziwych drzew. Tym razem musimy pochylić głowy, żeby dostrzec wielu nowych bohaterów książki, ale zdecydowanie warto to zrobić.
Jej autorka Jola Richter-Magnuszewska od lat tworzy książki przyrodnicze, w których zamiast stawiać człowieka w roli obserwatora stojącego ponad naturą, próbuje zrównać jego rolę z innymi gatunkami. W jaki sposób jej się to udaje?
➜ Tytuł: Łąki, murawy, torfowiska. Opowieści turzyc i traw
➜ Autorka: Jola Richter-Magnuszewska
➜ Ilustracje: Jola Richter-Magnuszewska
➜ Wydawnictwo: Libra
➜ Rok wydania: 2026
➜ Objętość: chudzina
➜ Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu
➜ Ocena ogólna: wybitna
Natura jest muzyką
Ta książka jest dowodem na to, że można pisać prozą, a jednocześnie tworzyć poezję. Krótkie, bogato ilustrowane akwarelami autorki rozdziały łączą eseistyczne opowieści przyrodnicze, wiersze oraz plansze prezentujące mieszkańców otwartych siedlisk. Nie mamy tu więc do czynienia ani z klasycznym atlasem, ani z encyklopedią, choć wiedzy jest tutaj pod dostatkiem.
I choć na pierwszy rzut oka trudno mówić w przypadku Łąk o fabule, pomiędzy kolejnymi rozdziałami rzeczywiście biegnie pewna nić opowieści. Wszystko rozpoczyna się niemal od początku świata – od pustki, ale i wody, która umożliwia pojawienie się nowego życia.
Podczas lektury ciągle wracało do mnie skojarzenie z muzyką klasyczną. Książka stara się kreować wrażenie ruchu, rytmu oraz powracających motywów. VI Symfonia F-dur „Pastoralna” Beethovena prowadzi przecież słuchacza przez wiejski krajobraz, nad strumień, między ptasie trele, przez burzę aż po następujący po niej spokój. Z kolei w Walcu kwiatów Czajkowskiego roślinność zmienia się w ruch i taniec.
Podobne zależności odnajduję u Richter-Magnuszewskiej. Natura zostaje tutaj przyrównana do harmonicznej, niecichnącej melodii, która nadaje ton oraz zapętla się, powracając w refrenach.



Co może opowiedzieć trawa?
Ciekawy jest zabieg z narracją i puntem widzenia traw. Roślin, wydawałoby się, prawie zupełnie niepozornych. A jednak to one tworzą łąki, które skrywają ogromny potencjał dla trudnej do oszacowania liczby zwierząt czy owadów.
Jednym z tematycznych fundamentów Łąk, muraw, torfowisk jest właśnie zależność i równowaga. Wśród flory oraz fauny musi zachodzić harmonia, żeby nie doprowadzać do dominacji jednego gatunku. W miejscach zarządzanych przez ludzi staje się to zjawiskiem częstym i niebezpiecznym.
Dzięki licznym oraz konkretnym przykładom książka znakomicie rozprawia się z jednym z najprostszych sposobów myślenia o przyrodzie: że istnieje jeden przepis na jej ochronę. Nie istnieje. Najpierw trzeba poznać miejsce, jego mieszkańców oraz powiązania pomiędzy nimi, a dopiero później rozważać sposoby na ich przetrwanie.
Ile zależności między żywiołami – tyle siedlisk i ich nazw. Zagadkowych i tajemniczych. Mszary, oparzeliska, bielawy, mechowiska, rojsty, murszowiska. Młaki, grądy, łęgi. Ziołorośla, psiary, okrajki. Wrzosowiska, połoniny, hale. Brzmią jak zaklęcia. Dziś mało kto ich używa, niewielu woła łąki, murawy i torfowiska po imieniu.
Jola Richter-Magnuszewska, Łąki, murawy, torfowiska. Opowieści turzyc i traw, Żywioły, str. 11



Instrukcja obsługi czytania natury
Na początku napisałam, że Łąki, murawy, torfowiska zasługują na określenie książki relaksacyjnej. To jednak zdecydowanie za mało.
Moim zdaniem to także rodzaj przyrodniczej poezji, która uwrażliwia i – w najlepszym znaczeniu tego słowa – uromantycznia zwyczajność. Jest instrukcją obsługi czytania natury. Uczy patrzeć i odczuwać, zachęca do uważności i spontaniczności. Cieszenia się przejawami przyrody, bez zadawania sobie konkretnego celu.
To książka, której nie czyta się „od deski do deski”. Najlepiej zasiąść z nią gdzieś wśród natury, gdzie naturalny podkład wiatru, ptasich treli i szumiących liści, pozwoli zanurzyć się w lekturę, zapominając o całym, realnym świecie.
Być może najważniejszym zadaniem Łąk wcale nie jest nauczenie nas nazw kolejnych gatunków. Jest nim przypomnienie, że przyroda mówi do nas cały czas. To my odzwyczailiśmy się jej słuchać. Polecam ją odbiorcom powyżej 7 lat.
Sprawdzajcie jej dostępność na stronie księgarni Wydawnictwa Libra.
FAQ – Łąki, murawy, torfowiska
O czym jest książka Łąki, murawy, torfowiska. Opowieści turzyc i traw?
To poetycka i popularnonaukowa książka o łąkach, murawach, torfowiskach oraz zależnościach zachodzących pomiędzy roślinami, zwierzętami, wodą, glebą i człowiekiem. Jola Richter-Magnuszewska oddaje głos między innymi trawom i turzycom, pokazując przyrodę jako skomplikowaną sieć wzajemnych powiązań.
Dla jakiego wieku jest Łąki, murawy, torfowiska?
Jako samodzielną lekturę polecam książkę przede wszystkim dzieciom od około 7-8 lat, jednak wspólnie z dorosłym mogą korzystać z niej również młodsi czytelnicy. To także publikacja, która może zainteresować dorosłych miłośników przyrody, ilustracji i literatury pięknej.
Czy Łąki, murawy, torfowiska to książka popularnonaukowa?
Tak, ale wiedza przyrodnicza została tutaj podana w bardzo literackiej formie. Zamiast encyklopedycznych definicji znajdziemy krótkie eseje, poetyckie fragmenty, ilustracje oraz plansze przedstawiające faunę i florę. Czytelnik poznaje między innymi różne rodzaje siedlisk oraz zależności decydujące o ich funkcjonowaniu.
Czy warto przeczytać Łąki, murawy, torfowiska. Opowieści turzyc i traw?
Tak, szczególnie jeśli szukacie książki, która nie tylko przekazuje wiedzę, ale też uczy uważnego patrzenia na naturę. To spokojna, pięknie zilustrowana publikacja, którą można czytać fragmentami i do której warto wracać. Zamiast namawiać do zaliczania kolejnych przyrodniczych ciekawostek, zachęca przede wszystkim do obserwowania, słuchania i zachwytu.
Jakie tematy porusza książka Łąki, murawy, torfowiska?
Książka opowiada między innymi o bioróżnorodności, zależnościach między gatunkami, różnych typach siedlisk, znaczeniu wody, sukcesji roślinności, roli człowieka w krajobrazie oraz potrzebie ochrony przyrody. Ważnym tematem jest także język – dawne i rzadziej dziś używane nazwy miejsc, takich jak mszary, młaki, rojsty czy ziołorośla.









