W polskiej literaturze dziecięcej książki o niepełnosprawności przez lata bywały przede wszystkim książkami „użytkowymi”: miały oswajać, tłumaczyć, przygotować klasę na „nową sytuację”, podpowiadać rodzicom, w jaki sposób komunikować się z dzieckiem. To ważne funkcje, ale często płaci się za nie cenę uproszczenia.
Nie znajdziesz mnie po śladach stóp autorstwa Sylwi Błach z ilustracjami Karolina Jeske zmierza w zupełnie innym kierunku: nie znosi wagi tematu, lecz przenosi ją w do poziomu literackiego przeżycia. To poetycka opowiastka o niepełnosprawności. Bardzo osobista, zagłębiająca się w doświadczenia autorki, dla której choroba jest codziennością.
➜ Tytuł: Nie znajdziesz mnie po śladach stóp
➜ Autorka: Sylwia Błach
➜ Ilustracje: Karolina Jeske
➜ Wydawnictwo: Albus
➜ Rok wydania: 2026
➜ Objętość: chudzina
➜ Dla kogo: dla tych co sami jeszcze nie czytają, ale dużo już rozumieją , dla samodzielnych w czytaniu
➜ Ocena ogólna: wybitna
Trudno o bardziej adekwatny tytuł
Ślady stóp są tutaj skrótem myślowym, który odsyła do nawyku definiowania człowieka przez sprawność, ruch, „samodzielność” rozumianą w sposób mechaniczny. Gdyby zastanowić się nad tym, co określa ludzkość, można byłoby wskazać emocje, możliwość decydowania lub nawiązywania relacji. Z całą pewnością nie byłaby to umiejętność chodzenia, skakania czy zjeżdżania zimą na nartach.
Sylwia Błach wydaje się mówić: jeśli próbujesz mnie „rozpoznać” po tym, co widać tylko na pierwszy rzut oka, pozwalasz dojść do głosu stereotypom; jeśli chcesz mnie poznać jako osobę, musisz zajrzeć w głąb mnie. Ten tytuł ma w sobie coś z manifestu, ale manifestu pełnego subtelności i poetyki: nie krzyczy, tylko podsuwa inne, szalenie ważne kryterium rozumienia człowieka.

Dziecięcy punkt widzenia
Bohaterka – alter ego autorki – spotyka się w parku ze swoją przyjaciółką, sześcioletnią Dobrawą. Ta decyzja fabularna jest znacząca: dziecko nie zostaje ukazane w roli ucznia, któremu trzeba wszystko „tłumaczyć”, lecz równego sobie rozmówcy, potrafiącego zadawać pytania rezolutne, a czasem i trudne oraz wymagające. Dobrawa zachęca Sylwię, żeby ta się otworzyła. Żeby odpowiedziała jej, jak to jest jeździć na wózku.
Ptaki jako mechanizm pamięci
To pytanie uwalnia ptaki z wnętrza bohaterki. Każdy metaforyczny ptak jest kolejnym posłańcem wspomnienia – ciepłego, przygnębiającego, pełnego radości lub smutku. Sylwia opowiada o swoich doświadczeniach Dobrawie, a ona przytakuje, dopytuje i wykazuje się ogromną empatią, którą mogłaby obdzielić wielu dorosłych.


Książka o postrzeganiu innych
Bohaterka dzieli się wspomnieniami, ale robi to na własnych zasadach. Będąc niepełnosprawną kobietą nie raz spotkała się z przedmiotowym traktowaniem. W Nie znajdziesz mnie po śladach stóp sama ustanawia ton opowieści i wybiera, co ujawnić, a czym się nie dzielić z czytelnikiem. Dzięki Sylwi Błach odbiorca ma szansę zobaczyć świat w sposób, w jaki ona go widzi. I jest to świat piękny, złożony, pełen wyzwań, ale także poruszających momentów – bardzo podobny do tego, jaki zna każdy z nas.
Poetyckie ilustracje Karoliny Jeske
Karolina Jeske doskonale oddała nastrojowymi obrazami charakter opowiastki. Jej ilustracje przywodzą na myśl cenne wspomnienia, które wyłaniają się z niedopowiedzeń, drobnych elementów, haseł, zbliżeń na to, co ważne może być tylko dla kogoś konkretnego. Są subtelne, nie przyćmiewają opowieści, ale wiernie jej towarzyszą. To doskonałe dopełnienie książki, który wynosi ją na kolejny poziom postrzegania i odczuwania.


Zadania aktywizujące, pozwalające zajrzeć w głąb siebie
Nie znajdziesz mnie po śladach stóp nie kończy się bez podsumowania. Przygotowane z myślą o najmłodszych odbiorcach zadania na końcu książki, mają pobudzać kreatywność oraz zachęcać do samodzielnego szukania rozwiązań. W praktyce to rozwiązanie można czytać jako próbę przełożenia doświadczenia lektury na rozmowę i autorefleksję. To szczególnie cenne, jeśli traktujemy książkę nie jako jednorazową „lekcję empatii”, ale jako punkt wyjścia do myślenia o różnorodności i o tym, w jaki sposób język buduje nasze relacje. Ćwiczenia będą pomocne nie tylko do wykonania w domu, ale także świetnie się sprawdzą jako podsumowanie lektury w trakcie szkolnych/bibliotecznych zajęć.
Jak rozmawiać z dziećmi o niepełnosprawności
Dzieci zadają pytania, bo chcą zrozumieć świat – a nie dlatego, że chcą kogoś ,,z góry” ocenić. Gdy po raz pierwszy dostrzegą wózek, protezę czy inny sposób poruszania się, rolą dorosłego nie jest ich uciszyć, lecz w domowych, prywatnych warunkach, zachęcić do naturalnej rozmowy. Organizacje zajmujące się edukacją włączającą podkreślają, że warto od początku normalizować różnicę: niepełnosprawność jest po prostu jedną z cech człowieka.
Równie ważne jest oddzielanie osoby od jej sprawności. Język, którego używamy, kształtuje sposób myślenia dziecka – dlatego zamiast definiować kogoś przez wózek czy ograniczenie, lepiej mówić o nim jako o człowieku, który po prostu funkcjonuje inaczej. To subtelna zmiana, która uczy szacunku oraz uważności.
Kolejnym elementem jest uwrażliwienie na prywatność i granice drugiego człowieka. Nie każda różnica wymaga komentarza oraz nie każda historia musi zostać opowiedziana. Dziecko może zauważyć, ale nie musi pytać, a już na pewno nie powinno nikogo oceniać.
Najważniejsze jednak, żeby rozmowa prowadziła do empatii, czyli próby wyobrażenia sobie perspektywy kogoś innego. W tym sensie książki takie jak Nie znajdziesz mnie po śladach stóp są na wagę złota.
Dlaczego ta książka jest potrzebna polskiej literaturze dziecięcej
Nie znajdziesz mnie po śladach stóp to książka doskonale zrozumiała, a jednocześnie bardzo świadomie skonstruowana pod kątem symboliki: metafora ptaków porządkuje emocje, relacja z Dobrawą wprowadza fabularny ton, ilustracje podkreślają jej poetycki charakter. W rezultacie powstaje pozycja, która nie tyle „uczy empatii”, ale porusza, zachwyca i zachęca do refleksji. Polecam go dzieciom powyżej 6. Sprawdzajcie dostępność książki na stronie Wydawnictwa Albus.
Inna książka autorki, o której pisałam:
FAQ – Nie znajdziesz mnie po śladach stóp
Czy Nie znajdziesz mnie po śladach stóp to książka edukacyjna czy literacka?
To przede wszystkim literacka, a nie dydaktyczna książka. Nie tłumaczy niepełnosprawności wprost, nie operuje pojęciami medycznymi. Zamiast tego buduje poetycką opowieść, opartą na metaforze i pamięci, która pozwala czytelnikowi wejść w perspektywę bohaterki.
Dla jakiego wieku przeznaczona jest książka?
Polecam ją dzieciom powyżej 6 lat – do wspólnego czytania z rodzicami lub nauczycielami. To książka „wielopoziomowa”, która działa inaczej w zależności od wieku czytelnika.
Czy książka skupia się na samej niepełnosprawności?
Nie. Niepełnosprawność nie jest tu tematem w sensie problemowym, lecz jednym z elementów tożsamości bohaterki. W centrum znajduje się jej świat emocjonalny, wspomnienia, relacja z dzieckiem oraz sposób, w jaki jest postrzegana przez innych. To książka o byciu widzianym jako osoba, a nie jako zestaw ograniczeń.
Czy to „smutna” książka?
Nie w tradycyjnym sensie. Choć dotyka trudnych doświadczeń, nie buduje nastroju żalu ani przygnębienia. Jest raczej refleksyjna, momentami wzruszająca, ale też pełna ciepła i wdzięczności za to, co możliwe. Emocjonalna równowaga jest jedną z jej największych wartości.








