Mało jest tak dobrych książek o relacjach, jak Oskar i ja. Wszystkie nasze miejsca Marii Parr. Lektura jest ukazaniem codzienności dwójki rodzeństwa, w której dystans oraz poczucie humoru potrafią zburzyć najwyższe mury. Autorka z niezwykłą uważnością pokazuje dziecięcą perspektywę. To, w jaki sposób zwyczajne miejsca – dom, brzeg rzeki, las czy droga do szkoły – stają się mapą uczuć i wspomnień.
➜ Tytuł: Oskar i ja. Wszystkie nasze miejsca
➜ Autorka: Maria Parr
➜ Ilustracje: Ewelina Bisaga
➜ Tłumaczenie: Milena Skoczko-Nakielska
➜ Wydawnictwo: Dwie Siostry
➜ Rok wydania: 2025
➜ Objętość: prawie jak encyklopedia!
➜ Dla kogo: dla tych co sami jeszcze nie czytają, ale dużo już rozumieją , dla samodzielnych w czytaniu
➜ Ocena ogólna: bardzo przyjemna

O czym jest Oskar i ja?
Dzieciństwo składa się na mnóstwo radosnych i beztroskich chwil (a przynajmniej powinno). Ale także na momenty trudniejsze, uświadamiające oraz wymagające pewnego przewartościowania wszystkiego, co znamy. Maria Parr doskonale odnajduje balans pomiędzy perspektywą najmłodszych, przeżywaniem żałoby i zwyczajną, miłą codziennością.
Fabuła bez spoilerów
Z fabularnego punktu widzenia mamy do czynienia z sekwencją krótkich opowiastek, które składają się na obraz roku z życia rodzeństwa – Idy i Oskara. To historie o dorastaniu, wadach i zaletach posiadania rodzeństwa, odpowiedzialności za słowa oraz czyny. Każdy rozdział zawiera w sobie jakiś mniejszy lub większy przekaz: nie ma w nich jednak moralizowania, ale raczej subtelny sygnał, że nasze wybory mogę mieć wpływ na innych.

Dynamika rodzeństwa – Oskar oraz Ida
W tej książce motorem narracji są zdecydowanie silne osobowości dwójki głównych bohaterów. Oskar jest młodszy, bardziej dziecinny – ma skłonności do bujania w obłokach, ale cechuje go też spontaniczność i ujmująca prostolinijność. Ida, jako ta starsza, musi wykazać się odpowiedzialnością, ale buntuje się w niej także potrzeba zabawy oraz bycia beztroską.
Parr nie wartościuje tych postaw, ale pokazuje ich komplementarność: bez Oskara nie byłoby inicjatywy, bez Idy – wartościowej refleksji. To bardzo precyzyjny model edukacyjny: dzieci rozpoznają własne strategie radzenia sobie z rzeczywistością i widzą, że różnica między konkretnymi osobami może być atutem.

Trudne tematy filtrowane przez pryzmat humoru
Z kolei humor jest w Oskar i ja narzędziem regulacji emocji. Autorka konstruuje sceny w oparciu o dialog. Najczęściej są to rozmowy z rówieśnikami lub rodzicami, więc młodzi słuchacze będą śledzić je z ciekawością i zaangażowaniem. Zastosowany tutaj humor sytuacyjny (zamiast ośmieszania) pozwala nazwać trudne momenty bez skupiania się na traumach. W praktyce śmiejemy się razem z bohaterami, ale nie z bohaterów. To różnica, która buduje zaufanie dziecka do narratorki i zachęca do kontynuowania lektury.

W sam raz do głośnego czytania
Dialogi są też krótkie, konkretne, bliskie mowie dziecka – bez dorosłych klisz czy infantylizacji. Rodzic lub nauczyciel może więc łatwo modulować głosy i narzucać odpowiednie tempo, a młody słuchacz uczy się rozumieć dynamikę rozmowy – kiedy warto coś przemilczeć, o coś się dopytać lub jak wyrażać swoje emocje. To przekłada się na realne kompetencje komunikacyjne: książka ćwiczy aktywne słuchanie oraz podpowiada odpowiednie reakcje.
Miejsca jako mapa pamięci
Parr pokazuje, że to, w jaki sposób odbieramy miejsca, poniekąd współtworzy nas samych. Dom w książce nie jest jedynie tłem, gdzie rozgrywa się akcja – to bezpieczna przestrzeń regulacji. Zmieniające się otoczenie nie tylko wpływa na bohaterów, ale także pozostawia w nich realny ślad. Jesteśmy częścią tego, gdzie byliśmy. Im bardziej wiążemy się z jakąś przestrzenią, tym silniej ona na nas wpływa.


Obecni, wspierający dorośli
Świetnym uzupełnieniem miejsc, są w tej książce również dorośli. To wiarygodne postacie, które popełniają błędy, ale nie boją się o nich rozmawiać. Nie ma tutaj nienagannych autorytetów, które potrafią usunąć czy rozwiązać każdy problem. Jest za to staranie się, próbowanie oraz umiejętność godzenia oczekiwań z rzeczywistością. Taki rodzaj podejścia urealnia komunikat wychowawczy: dzieci widzą, że dorosłość nie polega na nieomylności, tylko na odpowiedzialności.
Dla kogo
To rzadki przykład literatury dziecięcej, która nie musi podkręcać stawki fabularnej, żeby utrzymać uwagę. Najlepiej sprawdzi się w przypadku dzieci w wieku 6–9 lat, czyli w okresie, gdzie konflikty rówieśnicze czy rodzinne mogą wydawać się poważne, ale jednocześnie wciąż mieszczą się w bezpiecznej strefie opieki dorosłych.
Oskar i ja. Wszystkie nasze miejsca jest dostępna na stronie wydawnictwa Dwie Siostry.
FAQ, czyli pytania na które warto znać odpowiedzi
Od jakiego wieku polecasz Oskar i ja. Wszystkie nasze miejsca?
Najlepiej sprawdza się w wieku 6–9 lat; do głośnego czytania także dla nieco młodszych dzieci.
O czym jest ta książka bez spoilerów?
O codzienności rodzeństwa, ich małych przygodach, relacjach w rodzinie i we wspólnocie sąsiedzkiej oraz o „miejscach”, które tworzą mapę wspomnień.
Jak wygląda język i styl Marii Parr w tej książce?
Prosty i obrazowy, z naturalnymi dialogami, bez protekcjonalnego tonu wobec dziecka.
Czy książka sprawdzi się w edukacji szkolnej (klasy I–III)?
Tak – nada się do lekcji o emocjach i relacjach, a jej rozdziały można omawiać pojedynczo.
Jaką rolę pełnią ilustracje?
Wzmacniają nastrój scen oraz emocje bohaterów, nie przytłaczając tekstu – są wsparciem w głośnym czytaniu.








