Podręcznikowa ciąża trwa około 40 tygodni. Za wcześniaka uznaje się dziecko, które przychodzi na świat przed ukończeniem 37. tygodnia ciąży. Czasami dzieci rodzą się kilka tygodni przed terminem, a czasem nawet kilka miesięcy wcześniej. To właśnie o nich opowiada książka, która mnie głęboko poruszyła i o której chciałabym Wam w tym artykule opowiedzieć.
Według raportu SDG 2024 „Dzieci w kontekście zrównoważonego rozwoju”, w Polsce spośród wszystkich noworodków, które się rodzą, przedwcześnie przychodzi na świat 7%. W 2023 roku były to 19 635 dzieci. Łatwo policzyć, że to mniej więcej jedno na czternaście dzieci. Wcześniactwa nie sposób uznać więc za zjawisko marginalne, choć w literaturze dziecięcej mówi się o nim zaskakująco rzadko.
➜ Tytuł: Moja droga do domu – Historia małej wojowniczki
➜ Autorka: Marcelina Krajnik
➜ Ilustracje: Wiesław Teofilak
➜ Wydawnictwo: Pastele (self-publishing)
➜ Rok wydania: 2025/2026
➜ Objętość: chudzina
➜ Dla kogo: dla tych co sami jeszcze nie czytają, ale dużo już rozumieją , dla samodzielnych w czytaniu
➜ Ocena ogólna: bardzo przyjemna
Książka o wcześniakach, która pozwala opowiedzieć też swoją własną historię
Moja droga do domu – Historia małej wojowniczki Marceliny Krajnik ukazała się przy wsparciu marki Pampers. Patronatu udzieliła jej m.in. Fundacja Koalicja dla Wcześniaka, a treść konsultowano z lekarzami neonatologami. Książkę rekomendują m.in. prof. Bożena Kociszewska-Najman z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz prof. Barbara Królak-Olejnik z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.
Jej celem jest edukowanie i oswajanie doświadczenia, o którym nie zawsze łatwo otwarcie rozmawiać. Bo choć pobyt wcześniaka w szpitalu może trwać tygodnie lub miesiące, po latach te przeżycia często pozostają historią znaną przede wszystkim z opowieści rodziców, fotografii czy dokumentacji medycznej. Moja droga do domu pomaga rodzinom opowiedzieć tę historię dziecku – rzeczowo, ale jednak z nastawieniem na emocje odbiorcy.


Nie tylko dla dzieci urodzonych przedwcześnie
Na przykładzie małej wojowniczki obserwujemy więc pierwsze chwile dziecka urodzonego przedwcześnie. Marcelina Krajnik, która swoje własne doświadczenia przekłada na papier – za pomocą prostych słów oraz jasnych analogii opowiada o rozmaitych aspektach funkcjonowania organizmu człowieka, potrzebach noworodków, znaczeniu urządzeń obecnych w szpitalu czy zbawiennych właściwościach matczynego mleka.
Moja droga do domu nie jest jednak książką tylko dla wcześniaków lub ich rodziców czy rodzeństwa. To bardzo merytoryczna, ale także emocjonalna historia dla każdego, kto chce wiedzieć więcej o wcześniactwie. Została przygotowana w taki sposób, że nawet zawarte w niej rozkładówki dotyczące narodzin, można wypełnić w taki sposób, żeby uzupełnić je historią właściwie każdego małego czytelnika.
Dlaczego moje pierwsze zdjęcia różnią się od fotografii rówieśników?
To wszechstronne podejście do tematu bardzo mi się podoba. Jedno dziecko po porodzie może szybko wrócić z rodzicami do domu. Inne przez długi czas będzie poznawać świat zza ścian inkubatora, oddychać przy pomocy specjalistycznego sprzętu czy też otrzymywać pokarm przez sondę. Autorka ukazuje te różnice bez przesadnego medykalizowania opowieści. Szpitalna rzeczywistość przeplata się w jej książce z ciekawostkami i wyjaśnieniami, dzięki którym mamy szansę lepiej ją zrozumieć.
Mama mówiła, że wcześniak to nie tylko dzidziuś, który musi urosnąć w szpitalu. Być wcześniakiem to trochę tak, jakby być kosmonautą, który niespodziewanie ląduje na obcej planecie – bez sprzętu potrzebnego do przetrwania.
To też chyba najprostszy sposób, żeby wytłumaczyć kilkulatkowi, dlaczego jego pierwsze zdjęcia mogą wyglądać nieco inaczej, niż fotografie rówieśników.


Jak rozmawiać z dzieckiem o wcześniactwie?
Na polskim rynku książki znajdziecie kilka pozycji podejmujących temat przedwczesnych narodzin, żadna jednak nie wzbudziła we mnie takiego zainteresowania jak ta. Moja droga do domu wyróżnia się sposobem, w jaki łączy emocjonalną opowieść z podstawową wiedzą o neonatologii.
To książka dla dzieci od 4-8 lat, którą można podarować rodzinie z doświadczeniami wcześniactwa, ale też po którą warto sięgnąć, żeby rozwijać w maluchach wiedzę i empatię.
Dzięki subtelnym ilustracjom w pastelowych kolorach Wiesława Teofilaka całość jest jeszcze bardziej przystępna. Moja droga do domu powinna obowiązkowo znaleźć się w każdym szpitalu z oddziałami ginekologiczno-położniczymi – szczególnie jednak powinna być dostępna na oddziałach neonatologicznych. Sięgajcie po nią i polecajcie bliskim, bo będzie nieocenionym wsparciem w chwilach, które przypominają te opisane w książce.
Sprawdzajcie jej dostępność na dedykowanej stronie Moja droga do domu.
FAQ – Moja droga do domu. Historia małej wojowniczki
O czym jest książka Moja droga do domu. Historia małej wojowniczki?
Moja droga do domu. Historia małej wojowniczki Marceliny Krajnik opowiada o pierwszych dniach i tygodniach życia dziecka urodzonego przedwcześnie. W przystępny sposób wyjaśnia, czym jest wcześniactwo, jak wygląda pobyt na oddziale neonatologicznym i dlaczego wcześniaki potrzebują szczególnej opieki.
Dla jakiego wieku jest Moja droga do domu?
Książka jest kierowana przede wszystkim do dzieci w wieku przedszkolnym i nieco starszym, około 4–8 lat. Prosty język, ilustracje oraz porównania pomagają oswoić trudniejsze pojęcia związane z wcześniactwem i szpitalem.
Co to znaczy, że dziecko jest wcześniakiem?
Wcześniakiem nazywa się dziecko urodzone przed ukończeniem 37. tygodnia ciąży. W zależności od tygodnia urodzenia i stanu zdrowia może ono wymagać specjalistycznej opieki neonatologicznej.
Czy książka Moja droga do domu jest tylko dla wcześniaków?
Nie. To książka wartościowa zarówno dla dzieci urodzonych przedwcześnie i ich rodzin, jak i dla tych, które przyszły na świat o czasie. Może pomóc wyjaśnić dzieciom, czym jest wcześniactwo, dlaczego niektóre noworodki dłużej pozostają w szpitalu i jak wygląda ich droga do domu.
Czy Moja droga do domu pomaga rozmawiać z dzieckiem o jego narodzinach?
Tak. Książka nie tylko opowiada historię wcześniaka, ale zawiera także elementy pozwalające odnieść ją do własnych doświadczeń dziecka. Dzięki temu może stać się punktem wyjścia do rozmowy o narodzinach, pobycie w szpitalu i pierwszych miesiącach życia.








