Pewnie jest trochę dorosłych, którzy z niepokojem śledzą nowinki dochodzące z portali piszących o sztucznej inteligencji. Jak zapatrują się na tę kwestię dzieci? Czy dla nich to również widmo niepewnej przyszłości, a może ekscytujący proces zmiany na lepsze? W książce AI: czy zastąpią nas maszyny Matthieu Dugala oraz Owena Davey’a możemy lepiej przyjrzeć się temu zagadnieniu.
➜ Tytuł: AI: czy zastąpią nas maszyny
➜ Autor: Matthieu Dugal
➜ Ilustracje: Owen Davey
➜ Tłumaczenie: Sylwia Sawicka
➜ Wydawnictwo: Polarny Lis
➜ Rok wydania: 2025
➜ Objętość: chudzina
➜ Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu
➜ Ocena ogólna: wybitna
Książka o sztucznej inteligencji dla dzieci
To popularnonaukowa książka dla młodych czytelników, która prostym językiem wyjaśnia, czym jest sztuczna inteligencja, gdzie ją spotykamy i czego tak naprawdę można się po niej spodziewać. Autor, kanadyjski dziennikarz technologiczny Matthieu Dugal, prowadzi dzieci (ale i dorosłych) przez historię idei dotyczących pierwszych maszyn, aż po autonomiczne, myślące roboty.

Czym właściwie jest AI
AI: czy zastąpią nas maszyny rozpoczyna się od zamierzchłej historii, kiedy ludzie dziesiątki, a nawet setki lat temu zaczynali rozważać możliwość stworzenia kogoś, kto będzie przypominał człowieka. Długi proces doprowadził ludzkość do AI, czyli zestawu metod oraz narzędzi, uczących się z wgranej bazy danych. Szczególnie zapadło mi w pamięć jedno zdanie, które znalazło się w książce:
W sumie nie ma więc nic bardziej ludzkiego niż sztuczna inteligencja.
No właśnie, ale czy to dobrze?
Szachy vs rozróżnianie psa od kota – dlaczego AI się myli
Jednym z powracających motywów jest pokazanie, że AI świetnie sobie radzi w jasno zdefiniowanych zadaniach (jak np. szachy), ale już znacznie gorzej w prostych (z perspektywy człowieka) sytuacjach życiowych. Każde dziecko potrafi rozróżnić psa od kota, ale sztuczna inteligencja potrzebowała wielu lat (i mnóstwa podpisanych zdjęć), żeby się tego nauczyć.
W książce znajdziecie sporo przykładów i ciekawostek na ten temat, bo właśnie to one stanowią jej trzon. Autorzy postarali się, żeby książka była niezwykle angażująca oraz merytoryczna zarazem, dlatego nie tylko dowiecie się z niej mnóstwa interesujących faktów – ale przy okazji i zostaniecie zachęceni do refleksji, i zabłyśniecie w towarzystwie. 😉

Czy „maszyny nas zastąpią”? Co książka mówi dzieciom i dorosłym
Nawiązania w książce do pytania z tytułu, pojawiają się w kilku miejscach: jest wątek zawodów, który (o czym już wspominałam) spędza niektórym dorosłym sen z powiek; ale też poruszane są obszary, gdzie AI bardzo długo jeszcze się nie sprawdzi. Najważniejszym przesłaniem dla dzieci 7–12 lat pozostaje: niezmiennie się uczyć, starać się samodzielnie wszystko rozumieć i dużo rozmawiać z prawdziwymi ludźmi. Bo choć narzędzia będą coraz lepsze, to zawsze przyda się ktoś, kto będzie musiał je obsłużyć, rozwijać i nadawać im kierunek.
Jak książka oswaja lęki związane z AI
Autor nie bagatelizuje pytań o bezpieczeństwo czy prywatność, ale – nawet podając konkretne, tragiczne w skutkach przykłady z życia – unika katastroficznego tonu. Dzięki temu młody czytelnik dostaje bodziec, że sztuczna inteligencja to nie robot z czerwonymi, świecącymi złowrogo oczami, ale po prostu technologia stworzona przez ludzi… dla ludzi.

Co warto podkreślić
Sięgając po AI: czy zastąpią nas maszyny dostajecie:
- odpowiedni balans między istotnymi faktami, a rozmaitymi ciekawostkami – krótkie rozdziały nie przeładowują definicjami, poruszają zagadnienia z różnych dziedzin i budują obraz sztucznej inteligencji,
- odmitologizowanie AI – zamiast straszenia nieznanym, mamy rzeczowe przykłady z życia oraz otwartą rozmowę o tym, kiedy AI jest pomocne, a kiedy raczej nie warto na nie liczyć,
- rozwijanie zainteresowań – narracja poprowadzona została w książce w taki sposób, że młody czytelnik ma ochotę zgłębiać kolejne źródła, testować wspomniane w niej rozwiązania i dowiadywać się o aktualizacjach wiedzy na temat sztucznej inteligencji.
Graficzny styl ilustracji Davey’a
AI: czy zastąpią nas maszyny to jednak nie tylko merytoryczny tekst, ale także bardzo estetyczny aspekt wizualny. Davey łączy żywe, jednowymiarowe kształty pełne kolorów z zabawą detalem. Dzieci w wieku szkolnym doceniają powtarzalny układ stron oraz to, że obraz często zapowiada treść rozdziału, zanim jeszcze siądziemy do lektury akapitu.
Dla kogo warto kupić tę książkę
- Dla dzieci w wieku 7–10 lat: czytajcie ją wspólnie, dyskutujcie oraz starajcie się tropić sztuczną inteligencję w codziennym życiu.
- Dla dzieci 10–12 lat: pozwólcie dziecku stać się bardziej świadomym oraz z większą odpowiedzialnością używać narzędzi dostępnych w przeglądarkach czy social mediach.
- Dla nastolatków: książka jest bogatym źrodłem informacji oraz pełną ciekawostek lekturą, która z pewnością trafi w gust każdego dorastającego człowieka.
AI: czy zastąpią nas maszyny dostępna jest na stronie wydawnictwa Polarny Lis.
FAQ, czyli pytania na które warto znać odpowiedzi
Od jakiego wieku jest AI: czy zastąpią nas maszyny?
Rekomendacja: 7–12 lat
Kto napisał i kto ilustrował?
Autor: Matthieu Dugal; ilustracje: Owen Davey.
Ile stron ma książka i jaka oprawa?
56 stron, twarda oprawa.
Czy książka demonizuje, straszy AI?
Nie. To popularnonaukowe wprowadzenie do zagadnienia sztucznej inteligencji – oswaja temat i podkreśla ograniczenia narzędzi czy technologii.
Czego dziecko się z niej dowie?
Podstaw działania AI (uczenie na danych), przykładów z życia, mocnych i słabych stron rozwiązań; itp.








