Robota jak każda inna – recenzja komiksu o winie i karze

Tytuł: Robota jak każda inna
Scenariusz: Alex W. Inker
Na podstawie powieści: Virginii Reeves
Rysunki: Alex W. Inker
Tłumaczenie: Dorota Malina
Wydawnictwo: Timof Comics
Rok wydania: 2024
Objętość: więcej niż sto
Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu
Ocena ogólna: bardzo przyjemna

Panuje takie przekonanie, że lepiej coś zrobić niż nie zrobić, a później żałować. Mówi się, że trzeba podchodzić do życia, niczym chwyta się byka za rogi. W książkach oraz filmach nie chwali się zazwyczaj bohaterów zachowawczych, którzy wiodą spokojne życie, bez ryzyka.

Czytelnicy i widzowie poszukują takich postaci, które stawiają wszystko na jedną kartę, potrafią wykorzystać to, co zsyła im los oraz wyprzedzają swoje epoki, patrząc szerzej, bardziej perspektywicznie.

Cena ambicji

Robota jak każda inna jest więc trochę historią o właśnie takich bohaterach – wiele ryzykujących, żeby osiągnąć swój cel i ułatwić egzystencję. Jednocześnie jednak to opowieść o cenie, jaką za taką brawurę należy później zapłacić.

Autorem komiksu jest Alex W. Inker, francuski twórca, który dopiero rozgaszcza się na półkach polskiego czytelnika. Robota jak każda inna to jednak adaptacja młodej powieści Virginii Reeves, która ukazała się w 2016 roku, którą Inker opowiedział na swój sposób.

Postawić wszystko na jedną kartę

Głównym bohaterem jest Roscoe T. Martin, który pod koniec lat 20. XX wieku pracuje jako monter słupów elektrycznych w Alabamie. Prąd w praktyce i teorii to jego wielka pasja. Mężczyzna przypadkiem poznaje na ulicy dziewczynę, którą zagaduje o czytaną przez nią książkę.

Choć tych dwoje połączyła literatura, niewiele więcej odnajdują wspólnych mianowników. Proza życia zaczyna ich doganiać, kiedy kończą się pieniądze i zapasy. Roscoe postanawia postawić wszystko na jedną kartę. Nielegalnie podpina swoją farmę do pobliskiej sieci elektrycznej, ratując w ten sposób swoją rodzinę przed ubóstwem.

Pech i niesprawiedliwość

W niedługim czasie bohatera dosięga ramię sprawiedliwości. Najciekawsza akcja zaczyna się już w więzieniu, gdzie pełen zapału Roscoe skazany jest na dorywcze prace, do których nie ma zupełnie serca. Mężczyzna bardzo przeżywa także rozstanie z żoną i synem.

Robota jak każda inna to historia, w której los skazuje na karę tych, których intencje nie były jednoznacznie złe. Po prostu dosięga ich zwykła, ludzka niesprawiedliwość oraz pech. Czasami jednak, bez względu na to, jak bardzo można z nim walczyć, nie sposób wygrać z tym, co i tak już kiedyś się wydarzyło.

Komiks do przetestowania na sobie

Nieco kanciasty w narracji – niczym stare westerny – komiks Inkera przywołuje w czytelniku współczucie do postaci, którą najbardziej charakteryzuje oddanie dla bliskich oraz tego, co kocha.

Zdecydowanie najmocniejszym punktem tej pozycji jest wizualne przedstawienie miejsc, bohaterów, relacji, a nawet złudzeń. Mocno kontrastowe kadry, wybór dominującego, pomarańczowego koloru, kojarzącego się w Stanach z więzieniem czy, nieco absurdalne, wmieszanie w to pop-artu z kropkami Ben-Daya, to interesujące połączenie, które warto przetestować na sobie.

Polecam Robota jak każda inna dorosłym czytelnikom.

Link do strony wydawnictwa: https://timof.pl/katalog/Robota+jak+każda+inna/pokaz.html

Poprzedni wpis
Nietypowy bukiet – czyli klocki LEGO na prezent
Następny wpis
Czarno-biały kot LEGO 21349 (Tuxedo Cat) – recenzja zestawu klocków
Tags: +18, 2024, adaptacja powieści, Alabama, Alex W. Inker, ambicja, blog książkowy, Dorota Malina, elektryczność, kara, komiksy, recenzje komiksów, Robota jak każda inna, Stany Zjednoczone, Timof, Timof comics, Timof i cisi wspólnicy, Virginia Reeves, więzienie, Wydawnictwo Timof, Wydawnictwo Timof Comics, Wydawnictwo Timof i cisi wspólnicy, XX wiek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja