Ostatni Blaki – recenzja najważniejszego komiksu serii

Tytuł: Ostatni Blaki
Scenariusz: Mateusz Skutnik
Rysunki: Mateusz Skutnik
Wydawnictwo: Timof i cisi wspólnicy
Rok wydania: 2024

Objętość: chudzina
Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu
Ocena ogólna: bardzo przyjemna

Mówi się, że każdy człowiek ma swoje dobre i złe strony – swoją jasną oraz ciemną osobowość. Z pewnością każdy ma także w sobie nieco Blakiego, choć jest on trochę jak smutna piosenka, której słuchamy dla przyjemności. I dlatego, że czujemy się jak bohaterowie, o których śpiewa wokalista. 

Ostatnia część komiksowego cyklu

Ostatni Blaki to piąty i podobno finalny tom serii o tytułowej postaci, którego autorem oraz rysownikiem jest Mateusz Skutnik. O pierwszej części pisałam przy okazji jej wznowienia kilka lat temu – Blaki. 

Najnowszy tom można jednak traktować jako indywidualne, oderwane od całości dzieło. Twórca sam nawet radzi, żeby to właśnie Ostatni Blaki stał się tym pierwszym komiksem w konfrontacji z bohaterem, jeżeli jeszcze nie mieliście okazji się poznać.

Świat Blakiego też ma kolory

Znajdziecie w nim wszystko, co znane jest człowiekowi dorosłemu. Są pociągi, narzekanie na deszcz i zarazem pochwała melancholii, którą ten ze sobą niesie. Jest przemijanie życia, troska oraz zataczający się krąg, który dotyka każdego rodzica i każde dziecko.

W Ostatnim Blakim jest tacierzyństwo, czyli coś w czym nie powinno być czerni i melancholii, ale który to stan przemija niezwykle szybko, pozostawiając ludzi jeszcze bardziej melancholijnymi oraz prawie do niczego nieprzydatnymi. Dzięki jednak tacierzyństwie – czy tym pojedynczym momentom życia, świat Blakiego nabiera kolorów.

Wszystkie problemy świata znikają, gdy przekraczasz próg domu i wita cię dzidziuś.

Mateusz Skutnik, Ostatni Blaki, str. 23

Potrzeba mówienia i nazywania życia

Gdyby Blaki miał konto w mediach społecznościowych, jego wpisy wyglądałyby dokładnie tak, jak przedstawia autor te pojedyncze sceny, które składają się płynnie w jedną całość. I miałby pod nimi mnóstwo polubień, bo Blaki mówi o tym, co dotyczy każdego z nas. Inna sprawa jest taka, że do Blakiego wcale nie pasuje ani Instagram ani Facebook. 

Jest on trochę ponadczasowy. Jego proste rozważania urastają często rangą do filozoficznych refleksji. Autobiograficzne wstawki urzeczywistniają Blakiego, a jego potrzeba mówienia i nazywania życia wydaje się przeczyć pozornej idei powstania cyklu. Można bowiem wysnuć przypuszczenia, że Ostatni Blaki to komiks o cieszeniu się codziennością.

Polecam tę wzruszającą, zabawną, charyzmatyczną książkę odbiorcom powyżej 16 lat. To lektura do której się wraca.

Link do strony wydawnictwa: https://timof.pl/katalog/Ostatni+Blaki/pokaz.html


Poprzedni wpis
Co tam widzisz? – recenzja serii kartonowych książek dla dzieci
Następny wpis
Harry Potter i Święta w Hogwarcie – recenzja książki
Tags: +100, +16, +17, +18, 2024, Amelia Hepworth, Blaki, komiks, komiks o życiu, Mateusz Skutnik, nostalgia, Ostatni Blaki, radość, recenzje komiksów, smutek, szczęście, Timof, Timof comics, Timof i cisi wspólnicy, Wydawnictwo Timof, Wydawnictwo Timof i cisi wspólnicy, życie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja