Budi, piłkarz z ulicy – recenzja

Budi, piłkarz z ulicy – recenzja

Tytuł: ,,Budi, piłkarz z ulicy

Autor: Mitch Johnson

Tłumaczenie: Anna Uszyńska

Wydawnictwo: Akapit Press

Rok wydania: 2018

Objętość:   więcej niż sto

Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu

Ocena ogólna:  wybitna

 

 

Recenzja:

Po historię ,,Budiego, piłkarza z ulicy” sięgnęłam z pewną ostrożnością. Nie znałam wcześniej jej autora Mitcha Johnsona, ale zainteresowało mnie wsparcie publikacji książki przez Amnesty International Polska. Nie jestem też wielką fanką piłki nożnej, a nazwy klubów czy nazwiska piłkarzy są mi już zupełnie obce.

 

Muszę jednak przyznać, że ,,Budi, piłkarz z ulicy” jest historią zupełnie niesamowitą. Nawet mnóstwo faktów o futbolu, które przewijają się pomiędzy fabułą, są podane w taki sposób, że czyta się o nich z zapartym tchem.

Książka napisana jest w sposób, który przypomina mi oglądanie filmu dokumentalnego. Jest tu dużo sportowej rywalizacji. Jest krew – ta z obdartych kolan i nie tylko. Jest dużo szarej rzeczywistości i mnóstwo wzruszających momentów.

 

 

 

To historia o 12-letnim chłopcu Budim, mieszkańcu Dżakarty, pracowniku fabryki butów, fanie Realu Madryt i marzycielu. Życie Budiego prawie w niczym nie przypominało życia dzieci mieszkających w Polsce. Nie mógł chodzić do szkoły, bo rodzice nie mieli na to pieniędzy. Mało i skromnie jadł, nie miał wielkich oczekiwań wobec życia. Całą wiedzę o świecie czerpał jedynie z opowieści Babci i od swojego przyjaciela Rochy’ego.

 

Jedynym jego pragnieniem było zostać zawodowym piłkarzem. Był zupełnie zakręcony na punkcie piłki nożnej. To był świat do którego uciekał i który dawał mu poczucie bezpieczeństwa.

 

,,Czasami marzyciele śnią koszmary. Dlatego muszą uważać, by ze strachu nie przestali marzyć.” Mitch Johnson, Budi, piłkarz z ulicy, Jeśli potrafię marzyć, str. 148

 

Budi nie zdawał sobie jednak sprawy jak odległe mogą być jego marzenia od rzeczywistości. Wierzył, że będzie w stanie zarobić pracując w fabryce na bilet na mecz swojego ulubionego piłkarza Kierana Wakefielda. Nie potrafił jednak liczyć i nie  wiedział ile pieniędzy dokładnie potrzebuje.

 

 

 

To kilka lat starszy Rochy tłumaczył mu różnice pomiędzy ich światem, a tym z telewizora. Małego i zniszczonego ekranu na którym czasami oglądali meczowe rozgrywki. Rochy wyjaśniał mu na czym polega telewizja. Dlaczego wszystko w niej wygląda na piękne, a każdy jest szczęśliwy. Nawet jeżeli w reklamach ludzie, którzy piją piwo mają mnóstwo przyjaciół, a w rzeczywistości najczęściej ci co piją go najwięcej są samotnymi bezdomnymi, bez bliskich i pieniędzy.

 

Tłumaczył mu trudne pojęcia, takie jak alkoholizm czy konsumpcjonizm za pomocą prostych słów i na świetnych przykładach. Budi rozumiał go i jestem pewna, że te opisy dotrą do każdego nastoletniego czytelnika.

 

,,W prawdziwym życiu jest inaczej, im więcej pijesz piwa, tym mniej masz przyjaciół.”

Mitch Johnson, Budi, piłkarz z ulicy, Kłopot, str. 83

 

Książka pełna jest ważnych tematów. Piłka nożna jest tutaj tylko środkiem, który stosuje autor, żeby dotrzeć do czytelnika. Oczywiście, młodzi ludzie, którzy pasjonują się tym sportem będą zachwycani. Nie jest to jednak książka tylko o futbolu. To przede wszystkim pozycja o tym, że nie ma rzeczy niemożliwych.

Całe życie musimy podejmować trudne decyzje. Jedni mają prościej, inni trudniej. Jednak to od nas zależy kim będziemy i co będziemy w stanie osiągnąć.

 

 

 

Budi jest bohaterem z którym czytelnik zaprzyjaźnia się od pierwszych stron. Nie ma dużej wiedzy. Czasami się boi, podejmuje ryzykowne decyzje, często popełnia błędy. Jest jednak dobrym człowiekiem i kibicujemy mu przez cały czas, nawet na chwilę nie puszczając trzymanych za niego kciuków.

 

Bardzo polecam tę książkę, zarówno chłopcom jak i dziewczynom, mężczyznom i kobietom. Każdy powinien ją przeczytać. Bardzo wiele uświadamia czytelnikowi i daje niesamowitą motywację do działania, wskakiwania na głęboką wodę i próbowania dopłynąć do drugiego brzegu, nawet jeżeli jest on bardzo daleko.

 

,,Kiedy stoję tak w moich podrabianych butach, trzymając podrabiany plakat, w głowie kołacze się nieustannie jedna myśl – czy moje życie też jest podróbką w podrabianym świecie?” Mitch Johnson, Budi, piłkarz z ulicy, Podwójny kłopot, str. 177

 

Link do strony wydawnictwa: https://www.akapit-press.pl/glowna/budi-pilkarz-z-ulicy-352.html?rewrite=budi-pilkarz-z-ulicy

 

 

Patronat Amnesty International:

https://amnesty.org.pl/patronat-ksiazka-budi-pilkarz-z-ulicy/

 

 

Podziel się
Bajkochłonka

Post a Comment