Niektórzy ludzie mają tendencję do fantazjowania. Widzą lub chcieliby widzieć we wszystkim jakiś scenariusz, w którym sami odgrywają główne role. A z kolei otoczenie, czyli scenografia oraz pozostałe postacie spektaklu lub filmu istnieją tylko po to, żeby opowiadać ich historię. Tu. Willa McPhail’a, w przekładzie Łukasza Witczaka, to powieść graficzna, która jest niemal tak prosta, jak swój tytuł. Prawdziwy przekaz kryje się jednak nieco głębiej i potrzeba chwili cierpliwości, żeby go odkryć – ale zdecydowanie warto to zrobić.
McPhail, znany szerokiej publiczności z rysunków publikowanych w New Yorkerze, buduje historię pozornie kameralną, ale w istocie wielopoziomowo społeczną: o człowieku, który nieustannie coś odgrywa, bo nie potrafi być po prostu sobą.
➜ Tytuł: Tu.
➜ Scenariusz: Will McPhail
➜ Rysunki: Will McPhail
➜ Tłumaczenie: Łukasz Witczak
➜ Wydawnictwo: Mandioca
➜ Rok wydania: 2025
➜ Objętość: prawie jak encyklopedia!
➜ Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu
➜ Ocena ogólna: bardzo przyjemna
Bohater na scenie
Główny bohater Tu. funkcjonuje w świecie, który sam nieustannie teatralizuje. Ma skłonność do fantazjowania, dopisywania znaczeń, projektowania scenariuszy, w których to on jest centralną postacią. Scenografia – miasto, ludzie, odwiedzane bary i kawiarnie, codzienne sytuacje – istnieją głównie tylko po to, żeby potwierdzać jego własną narrację o sobie. To sposób przeżywania rzeczywistości, który z zewnątrz może wyglądać jak kreatywność lub wrażliwość, ale szybko ujawnia swoją ciemniejszą stronę: emocjonalny egocentryzm.
McPhail nie ocenia swojego bohatera wprost, ale konsekwentnie pokazuje, jak bardzo taka postawa utrudnia realny kontakt z innymi. Fantazja nie jest tu ucieczką w sztukę, lecz mechanizmem obronnym – próbą nadania sensu światu, który wymyka się kontroli.


O co chodzi z odgrywaniem emocji?
Jednym z najmocniejszych wątków Tu. jest pytanie o autentyczność. Dlaczego czasem robimy rzeczy, których sami nie rozumiemy? Dlaczego reagujemy przesadnie, histerycznie, analizujemy każde słowo i gest, zamiast po prostu dopuścić do siebie emocje?
Bohater McPhaila Nick sprawia wrażenie osoby permanentnie analizującej oraz interpretującej. Jego emocje nie są przeżywane, lecz odgrywane: dla siebie, dla innych. To właśnie w tej nadmiarowej autoanalizie rodzi się jego samotność, ale też bezradność.
Spotkanie z „inną perspektywą”
Na tym tle pojawia się ona – kobieta, która okazuje się zaskakująco przyziemna, twardo stąpająca po ziemi. Lekarka, onkolożka. Wydawałoby się: całkowite przeciwieństwo bohatera. A jednak autor znajduje im wspólny mianownik, będący jednocześnie zwrotem akcji także dla Nicka.
To jeden z najbardziej przejmujących oraz znaczących momentów książki: zderzenie człowieka oderwanego od rzeczywistości, z kimś, kto na co dzień obcuje z czymś absolutnie ostatecznym.
Matka i rozmowa, której nie widzimy
W Tu. jest jednak więcej kobiet, które tworzą świat głównego bohatera. Szczególnie mocno wybrzmiewa wątek relacji z matką. Bohater jawi się chwilami jako emocjonalnie zamknięty egoista, wręcz socjopata – skoncentrowany wyłącznie na własnych potrzebach. Kiedy jednak przełamuje się i postanawia porozmawiać z matką, ta mówi mu o czymś, co zmienia jego dotychczasową perspektywę. McPhail nie pokazuje nam, czytelnikom, tej rozmowy wprost, ale czyni z jej przesłania tragiczny spektakl – symbol, który powróci jeszcze na końcu komiksu.


Kolor jako język emocji
Formalnie Tu. to majstersztyk narracji wizualnej. Przez znaczną część komiksu dominuje oszczędna, stonowana paleta barw. Ale w momentach, gdy bohater zaczyna się przed kimś otwierać – lub gdy ktoś otwiera się przed nim – na planszach początkowo nieśmiało akcentowany jest kolor, żeby za chwilę barwy przejęły rozkładówki. Ten zabieg staje się bardzo czytelnym językiem emocji, do których dąży sam bohater.
Autor bardzo konsekwentnie używa kolorów jako sygnału bliskości, szczerości i autentycznego kontaktu. Tam, gdzie pojawia się rozmowa, empatia i prawda, świat nagle przestaje być monochromatyczny.
Półautobiografia i pytanie o prawdę
Nieustannie podczas lektury zastanawiałam się czy Tu. jest historią półautobiograficzną, a jeśli tak – to w jakiej jej części. Im dalej angażujemy się w lekturę, tym trudniej oprzeć się wrażeniu, że McPhail opowiada nie tylko o fikcyjnym bohaterze, ale również o własnych lękach, mechanizmach obronnych i emocjonalnych ślepych zaułkach.
I być może właśnie dlatego – ze względu na wspominaną już wcześniej autentyczność – czujemy, że autor nie próbuje się wybielić ani usprawiedliwić. To komiks o tym, jak bardzo potrafimy być trudni – dla innych oraz dla siebie – zanim nauczymy się naprawdę słuchać. Sprawdzajcie dostępność Tu. na stronie wydawnictwa Mandioca.
FAQ – czyli pytania, na które warto znać odpowiedzi
O czym jest komiks Tu.?
Tu. to społeczna historia komiksowa o emocjonalnym wycofaniu, potrzebie kontroli nad własną narracją oraz trudności w autentycznym przeżywaniu relacji. Bohater żyje w świecie wewnętrznych monologów i wyobrażonych scenariuszy, które zastępują mu realny kontakt z innymi ludźmi.
Czy Tu. jest komiksem autobiograficznym?
Komiks ma wyraźny rys półautobiograficzny. To jednak raczej świadomie skonstruowana opowieść o doświadczeniu emocjonalnym, w której osobiste obserwacje autora zostają przefiltrowane przez formę oraz metaforę.
Jaką rolę odgrywa w komiksie motyw choroby nowotworowej?
Choroba nie jest tu pretekstem fabularnym ani elementem dramatyzującym. Stanowi wspólny mianownik relacji i jest katalizatorem emocji, których bohater nie potrafi nazwać ani udźwignąć. Rak staje się momentem, w którym iluzje przestają mu wystarczać.
Dla kogo jest ten komiks?
Tu. jest przeznaczone dla dorosłych czytelników zainteresowanych komiksem społecznym, psychologicznym i obyczajowym. Szczególnie dobrze sprawdzi się u osób, które cenią narracje introspektywne i nieoczywiste portrety emocjonalne.









