Wednesday może się schować! Marta Krajewska obsadziła naszych słowiańskich bohaterów w historiach, które wywołują ciarki, intrygują oraz zachwycają! Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach to wybitna lektura, która zekranizowana – podbiłaby szturmem nie tylko Netflixa, ale i wszystkie inne platformy streamingowe.
➜ Tytuł: Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach
➜ Autorka: Marta Krajewska
➜ Ilustracje: Alicja Filiacz
➜ Wydawnictwo: Kropka
➜ Rok wydania: 2025
➜ Objętość: prawie jak encyklopedia!
➜ Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu
➜ Ocena ogólna: wybitna
Styl Marty Krajewskiej: poetyka i język staropolski
Z Martą Krajewską pierwszy raz zetknęłam się przy okazji antologii Szepty Mokoszy, kierowanej do dorosłych czytelników. Mam jednak wrażenie, że w porównaniu do książki Rusałki, licha, kikimory – nie odkryła tam wszystkich swoich mocnych kart. W zbiorze od wydawnictwa Kropka, który jest zestawieniem (częściowo) związanych ze sobą opowieści, jej proza rzuciła mnie na kolana.
Autorka posługuje się staropolskim, pięknym językiem. Narracja jest poetycka, doskonale wyważona oraz angażująca. Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach czyta się więc z rozkoszą.


Bohaterowie, których polubicie
Książka składa się z ośmiu rozdziałów, w których czytelnik znajdzie postaci z mitologii słowiańskiej, ale również zwyczajnych, dziecięcych bohaterów. Choć zarówno Mira, Ziemek jak i Bartek czy Marcysia żyją w zupełnie innych czasach, dawno temu – to czytelnik z łatwością się z nimi utożsami. Ci bohaterowie dzielą bowiem ze swoimi rówieśnikami ze współczesności te same emocje. Czasami się boją, martwią o bliskich, czują się osamotnieni albo walczą o uwagę czy uznanie innych.


Ponadczasowy zbiór opowieści
Obecność Licha, Wodnika, domowika, kikimory czy chmurników w codziennym krajobrazie dodaje mistycyzmu tym historiom, ale zupełnie nie odbiera im możliwości niesienia uniwersalnego przesłania. To połączenie baśni oraz dawnych podań w bardzo atrakcyjnym wydaniu, które oprócz nawiązywania do mitów – ukazuje także wzór etycznego, właściwego postępowania w wielu sytuacjach.
Kiedy czytać? Halloween, Zaduszki, Andrzejki
Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach została zilustrowana przez Alicję Filiacz. Obrazki w kolorystyce wygaszonych pomarańczy i brązów doskonale współgrają z jesienią, kiedy właśnie najlepiej sięgać po tę książkę. Doskonale sprawdzi się ona bowiem w czasie Halloween czy polskich Zaduszek. Każde opowiadanie ma idealną długość, żeby na przykład wybrać jedno i przeczytać je sobie w grupie, podczas świętowania Andrzejek.


Dla kogo jest ta książka?
To tego rodzaju lektura, która spodoba się zarówno dzieciom jak i dorosłym – bez górnej granicy wieku. Polecam ją czytelnikom powyżej 9 lat. Z pewnością nikogo porządnie nie przestraszy, ale wywoła ekscytujące dreszcze na plecach podczas lektury.
Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach znajdziecie na stronie wydawnictwa Kropka.
FAQ, czyli pytania na które warto znać odpowiedzi
O czym jest książka Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach?
To zbiór ośmiu opowiadań Marty Krajewskiej, łączących słowiańskie wierzenia z uniwersalnymi historiami o emocjach dzieci i dorosłych.
Dla jakiego wieku jest przeznaczona ta książka?
Rekomendacja: 9+; spodoba się również starszym czytelnikom – bez górnej granicy wieku.
Czy książka nadaje się na głośne czytanie w grupie?
Tak. Każde opowiadanie ma wygodną długość na wspólne czytanie, np. podczas Halloween, Zaduszek czy Andrzejek.
Jakim językiem posługuje się autorka?
Poetyckim, z elementami staropolszczyzny, co wzmacnia klimat słowiańskich podań.
Jakie istoty pojawiają się w opowieściach?
M.in. Rusałki, Licho, Wodnik, domowik, kikimory i chmurniki – osadzone w codziennym życiu bohaterów.
Czy to dobra propozycja na prezent?
Tak, zwłaszcza dla fanów mitologii słowiańskiej, nastrojowych opowieści i pięknych wydań.









