➜ Tytuł: Ostatni Mohikanin
➜ Swobodna adaptacja powieści Jamesa Fenimore’a Coopera
➜ Scenariusz: Catamalou, Cromwell
➜ Rysunki: Cromwell
➜ Tłumaczenie: Monika Motkowicz
➜ Wydawnictwo: Mandioca
➜ Rok wydania: 2025
➜ Objętość: więcej niż sto
➜ Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu
➜ Ocena ogólna: bardzo przyjemna
Znacie historię Nowego Jorku? Jedno z najsłynniejszych miast świata wyrosło na ziemiach indiańskiego plemienia Delawarów. Holendrzy z Francuzami i Anglikami bili się o te tereny, przy okazji dziesiątkując miejscową ludność – intencjonalnie lub za sprawą przywiezionych z Europy chorób.
Zanim powstał Nowy Jork
Przez setki lat okolice rzeki Hudson drastycznie się zmieniły. Przenieśmy się do czasów, kiedy zamiast drapaczy chmur, pejzaż składał się przede wszystkim z gęstej roślinności. Dawała ona rdzennym mieszkańcom schronienie oraz ukrywała ich największe tajemnice.
Jest druga połowa XVIII wieku. W Forcie Williama Henry’ego dochodzi do znaczących przetasowań. Wojna francusko-brytyjska zbiera swoje żniwo, a indiańskie plemiona dzielą się pod względem sojuszy.

Czy to jeszcze komiks?
Opisywany tutaj Ostatni Mohikanin jest książką, która powstała jako swobodna adaptacja powieści Jamesa Fenimore’a Coopera o tym samym tytule. Trudno jednak włożyć go w jakiejś konkretne ramy.
Twórcy, czyli Cromwell oraz Catamalou podjęli się szalenie trudnego zdania, skondensowania kilkusetstronicowej powieści na kilkudziesięciu rozkładówkach wypełnionych intensywnymi obrazami, które hipnotyzują i wzbudzają emocje.
W tym wydaniu Ostatniego Mohikanina nie znajdziecie komiksowych dymków czy dzielenia strony na równe kadry. Tekst pełni tu, w prawie równym stopniu, co narracyjną, także funkcję wizualną. Nie trzyma się ram; dopowiada, ale nie tłumaczy.


Ostatni Mohikanin w wersji graficznej
Tym, co jednak zdecydowanie wysuwa się na pierwszy plan tej powieści graficznej, jest malarska interpretacja dzieła Coopera. Cromwell przedstawił w niej Indian wtapiających się w tło, stających się nieoderwalną częścią krajobrazu – jakby przyroda na tle której się ich maluje, przyjmowała do siebie ważny fragment swojego jestestwa.
Zarówno wojska angielskie jak i francuskie stoją do nich w opozycji, jako toporne, mdłe, niepasujące krzykliwymi strojami i wykrzywionymi twarzami. Rdzenne plemiona są cieniami, są ruchem – niemal nie przypominają żywych istot. To bardziej stare drzewa, które należą do tego miejsca.
Adaptacja klasyki w zachwycającej interpretacji malarskiej
Książka w pewien sposób wydaje się być zwiastunem powieści; jej najsmaczniejszymi momentami. Ma poszatkowaną fabułę, ale wyraźnie głównych bohaterów – Sokole Olo, Unkasa i Chingachgooka.
Jeżeli nie czytałeś wcześniej powieści, lub nie oglądałeś żadnej z 11 adaptacji filmowych, możliwe że będzie ci nieco trudniej odnaleźć się w fabule podczas pierwszego czytania. Równocześnie, podejrzewam że na pojedynczej lekturze się nie skończy. Ostatni Mohikanin to zdecydowanie pozycja do której chce się wracać.


Jeżeli macie ochotę odkryć kultową powieść na nowo – sięgnijcie po nią bez wahania. Choć oferowana w nieco zmodyfikowanej wersji, wciąż zawiera elementy podwójnej gry, zdrady czy ojcowskiej miłości do córek, która jest w stanie zakończyć wojnę, ale nie daje gwarancji uniknięcia dawnej zemsty.
Polecam dorosłym czytelnikom. To pozycja idealna na prezent.
Link do strony wydanictwa: https://mandioca.pl/pl/p/Ostatni-Mohikanin/962









