Opowieści Grabarza. Polska prowincja sprzed lat w pigułce

Profesja grabarza już dawno obrosła w miejskie, jak i wiejskie legendy. Może nawet bardziej w te drugie, bo nic tak dobrze nie wzrasta na poletku absurdu, jak wyniesiony z tradycji, obrzędów i zabobonów strach przed śmiercią.

Nie sam strach jest zresztą absurdalny, ale hipokryzja najbardziej fanatycznych jednostek małych, wiejskich społeczności sprzed lat. Takich, które może nawet całkiem sporo z nas pamięta jeszcze z autopsji. Z ich powtarzającymi się przedstawicielami: farorzem, lokalnym handlarzem, starą babą oraz oczywiście grabarzem. 

Właśnie do takiej rzeczywistości zaprasza Piotr „Śmiechosław” Wojciechowski, autor komiksowego cyklu Opowieści Grabarza. Pretekstem do mojego pierwszego spotkania z tą serią stał się najnowszy album W poszukiwaniu Wielkiej Księgi. Zanim jednak Józef wyruszył w tą podróż z aniołem przy boku, postanowiłam zgłębić jego wcześniejsze przygody. Jest to świat, w którym nie brakuje ani diabołów, ani święconej wody, którą próbuje się ich z oddaniem poić.

➜ Tytuły: Opowieści Grabarza, Opowieści Grabarza #06: Sekret szczurokrólików, Opowieści Grabarza #07: W poszukiwaniu Wielkiej Księgi,
➜ Scenariusz: Piotr Wojciechowski Śmiechosław
➜ Ilustracje: Piotr Wojciechowski Śmiechosław
➜ Wydawnictwo: Kultura Gniewu, wydanie własne
➜ Rok wydania: 2024, 2025, 2026

➜ Objętość: chudzina , więcej niż sto
➜ Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu
➜ Ocena ogólna: bardzo przyjemna

Kim jest Józef Grabarz? Człowiek od spraw ostatecznych

Józef jest synem grabarza Stanisława i wnukiem grabarza Ryszarda. Wywodzi się więc z długiego rodu niezbyt szanowanych grabarzy. Nie jest to człowiek wybitnie rozgarnięty. Zakres jego zainteresowań wydaje się dość ograniczony, a do największych przyjemności należą procentowe trunki i zagrycha. Nie można mu jednak odmówić oddania pracy, przywiązania do tradycji i szczerych chęci, żeby żyć po bożemu.

Józef jako jeden z nielicznych nie ucieka za wszelką cenę przed śmiercią. Potrafi dostrzec piękno w miejscu, które większości ludziom kojarzy się wyłącznie z przemijaniem. W opowieści Różaniec Świętej Apolonii czytamy:

Nie było nic piękniejszego niż cmentarz późną wiosną. Mech błyszczał w słońcu, a cisza, niby sroka, błąkała się między grobami…

W tych słowach jest więcej czułości, niż można byłoby się spodziewać po narracji o gruboskórnym grabarzu.

Opowieści Grabarza – od wydania zbiorczego do Wielkiej Księgi

Przygodę z serią rozpoczęłam od wydania zbiorczego Kultury Gniewu. Zawiera ono historie: Krótkie historie o życiu marnym i bez celu, Odpust, Różaniec Świętej Apolonii i Serce, a także dodatkowe epizody oraz sporo pojedynczych rysunków.

Już na tym etapie zachwyciły mnie pomysłowość autora i umiejętność wykorzystywania klasycznych motywów z podań czy nawet baśni, choć przedstawionych w krzywym zwierciadle. Szczególnie historia pochodzenia Baby Jagi, której chatkę ociepliła sobie piernikami, bo sama miała cukrzycę oraz przewrotna interpretacja Jasia i Małgosi, z zakończeniem zdecydowanie mniej szczęśliwym niż to, do którego przywykliśmy.

Nie mniej rozbawiło mnie wykorzystywanie dżina do poszukiwania grzybów. Bo czy ktoś spoza Polski – odpowiedzcie sobie szczerze – wpadłby na to, żeby wykorzystać uwięzioną w butelce duszę i jego przenikliwie spojrzenie do wypatrywania borowików pod drzewami? 😉

Przy okazji sięgnęłam również po piąty album, czyli Sekret szczurokrólików, który ukazał się już sumptem samego autora, gdzie absurd służy między innymi opowiadaniu o złości i sposobach na radzenie sobie z nią. Można przecież próbować rozwiązywać swoje problemy, ale równie dobrze (ironizuję teraz, żeby była jasność) topić rozterki w trunkach albo wierzyć w zjawiska, które nie istnieją. Jest to na pewno łatwiejsze.

Pojawia się tu także intrygująca instytucja myszy kościelnych, za pomocą której autor umiejętnie przedstawia je jako komentarz ludzkich zachowań, które podglądając człowieka, zaczynają robić te same absurdalne rzeczy co on.

W poszukiwaniu Wielkiej Księgi – mapa, anioł i ludzkie zabobony

Najnowszy, siódmy album ukazał się we wrześniu 2026 roku. Otwierający go Sad jabłkowy znamy już z historii Serce, zamieszczonej w wydaniu zbiorczym. Tam opowieść o tajemniczej mapie się urywa. Teraz Józef, a wraz z nim i my, możemy wreszcie sprawdzić, jaki jest cel tej wędrówki.

Grabarzowi towarzyszy Anioł – może Stróż, a może nawet sam Archanioł Michał, w zależności czego się od niego akurat oczekuje. Wyprawę przedstawiono nam jako swego rodzaju grę planszową. Każdy kolejny etap przybliża do wielkiego finału, ale czy do wygranej? 

W komiksie pojawiają się przesądy, w których logikę nie warto się zagłębiać. Józef sprzeciwia się liczeniu gwiazd, żeby nie trafić na swoją i nie umrzeć (choć zazwyczaj to nie śmierć jest jego największym zmartwieniem). Za to parzysta lub nieparzysta liczba jaskółek podpowie mu, czy zostawił otwarte drzwi do domu i czy ma się czym przejmować.

Śmiechosław pokazuje nam, jak chętnie przypisujemy przypadkowym zdarzeniom znaczenia, byle tylko uwierzyć, że panujemy nad rzeczywistością. Jednocześnie zagłębia się w tematy bardziej poważne, refleksyjne: lęku przed nicością, potrzeby opieki i ludzkiej skłonności do pragnienia rzeczy, z których natychmiast rezygnujemy, kiedy ktoś naprawdę chce nam je dać.


Diaboły, czarny humor

Całe uniwersum Opowieści Grabarza pełne jest kontrastów. Z jednej strony mamy przecież poczciwego, sympatycznego bohatera, który żadną miarą nie jest doskonały, ale też nie można mu odmówić ludzkich odruchów. Z drugiej – świat pełen zgnilizny, uprzedzeń i zaściankowej bylejakości, w którym trudno dopatrzeć się nawet grama nadziei.

A jednak, zarówno najnowszy tom, jak i poprzednie, trafiają w moje wewnętrzne struny i dobrze rezonują z poczuciem humoru oraz bagażem doświadczeń i spostrzeżeń, których nabyłam przez lata. Choćby takie proste sformułowanie na diabła – słowo „diaboł” bardzo mnie rozczuliło. Pamiętam je z języka babci z okolic Opoczna, słyszałam je również na Śląsku. W komiksie brzmi tak naturalnie, jakby wszystkie te ludowe strachy rzeczywiście zrosły się z wiejskim krajobrazem. Podobnie jest z całą lokalną obyczajowością: Bóg współistnieje z zabobonami, a sacrum nie ma prawa bytu bez szklaneczki bimbru.

Wizualnie Opowieści Grabarza miejscami kojarzą mi się z kultowym Donżonem: karykaturalne twarze, groteska, mnóstwo drobnych szczegółów, którym warto poświęcić trochę czasu. Nie jest to humor dla każdego, bo jeżeli uważacie, że ze śmierci nie należy żartować, a instytucja Kościoła w Polsce jest nietykalna, możecie nie odnaleźć w tej serii niczego dla siebie.

Ja odnalazłam w niej dystans, ale i zaskakująco trafne obserwacje ludzkiej natury. Może te komiksy czyta się właśnie po to, żeby poczuć się odrobinę lepiej? W końcu mało kto ma tak przegwizdane jak Józef. A on wydaje się gwizdać na to wszystko. Podczas pogrzebu woli zabawę z psem, niż umartwianie. Czasami powinniśmy być trochę bardziej jak Józef. 

Spis wszystkich Opowieści Grabarza znajdziecie na Komiksopedii.

FAQ – Opowieści Grabarza Piotra Wojciechowskiego

O czym jest seria komiksów Opowieści Grabarza?

Opowieści Grabarza to seria komiksowa łącząca czarny humor, groteskę, polski folklor i fantastykę. Przedstawia przygody wiejskiego grabarza Józefa, który spotyka duchy, diabły, anioły i inne nadprzyrodzone istoty.

Kto jest autorem Opowieści Grabarza?

Autorem scenariusza i rysunków jest Piotr „Śmiechosław” Wojciechowski, polski twórca komiksowy związany z toruńskim środowiskiem artystycznym i magazynem „AKT”.

Kim jest Józef Grabarz?

Józef to syn grabarza Stanisława i wnuk grabarza Ryszarda. Jest prostodusznym, religijnym mieszkańcem polskiej wsi, który sumiennie wykonuje swoją pracę. Choć nie wyróżnia się szczególną bystrością, ma zaskakująco umiarkowany stosunek do śmierci.

Czy Opowieści Grabarza są komiksami dla dzieci?

Seria przeznaczona jest przede wszystkim dla dorosłych i starszych czytelników. Zawiera czarny humor, makabryczne wątki, odniesienia do alkoholu oraz satyrę na religijność, zabobony i ludzkie przywary.

Od którego komiksu zacząć czytanie Opowieści Grabarza?

Dobrym początkiem jest Opowieści Grabarza. Wydanie zbiorcze od Kultury Gniewu. Pozwala poznać głównego bohatera, świat przedstawiony i charakterystyczny humor serii, zanim sięgnie się po kolejne albumy.

Czy komiksy z serii Opowieści Grabarza trzeba czytać po kolei?

Nie wszystkie historie wymagają znajomości poprzednich albumów, ponieważ wiele z nich stanowi samodzielne opowieści. Niektóre wątki są jednak kontynuowane, dlatego warto rozpocząć od wydania zbiorczego.

Czy Opowieści Grabarza są wyłącznie komedią?

Nie. Pod absurdalnymi żartami i groteskowymi sytuacjami kryją się refleksje o przemijaniu, ludzkich słabościach, religii, strachu przed śmiercią i potrzebie odnajdywania sensu życia.

Jaki jest najnowszy tom Opowieści Grabarza?

Według stanu na październik 2026 roku najnowszą częścią jest W poszukiwaniu Wielkiej Księgi, siódmy album cyklu, wydany we wrześniu 2026 roku. Przedstawia wyprawę Józefa śladem tajemniczej mapy w towarzystwie anioła.

Poprzedni wpis
Portal czasu. Las Szeptów. Tom 3 – recenzja patronatu
Tags: +16, +17, +18, 2024, 2025, 2026, humor groteskowy, Józef Grabarz, komiksy dla dorosłych, komiksy o śmierci, komiksy z czarnym humorem, Kultura Gniewu, ludowe wierzenia, Opowieści Grabarza, Opowieści Grabarza #06: Sekret szczurokrólików, Opowieści Grabarza #07: W poszukiwaniu Wielkiej Księgi, Piotr Wojciechowski, Piotr Wojciechowski Śmiechosław, polski folklor, polskie komiksy, recenzje komiksów, satyra społeczna, Sekret szczurokrólików, słowiańskie wierzenia, Śmiechosław, W poszukiwaniu Wielkiej Księgi, Wydawnictwo Kultura Gniewu, zabobony

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja