Trójwymiar – recenzja tryptyku polskiego komiksu

Trójwymiar nie jest komiksem, który prowadzi czytelnika za rękę. Nie dopowiada znaczeń i zdecydowanie nie oferuje prostych puent. To tryptyk trzech opowieści graficznych, w których obraz, rytm i czasami niemal puste plansze znaczą więcej niż słowa. Z kolei emocje rodzą się pomiędzy kadrami, a nie bezpośrednio w wyniku prowadzonych dialogów.

To antologia trzech opowiadań graficznych (Sonia, Unóżany i Jak Bóg?) – tworzonych w różnych duetach/składach autorskich – w której każda historia mówi innym językiem, ale wszystkie dotykają podobnych problemów: dorastania, pamięci, przemijania i straty. A przede wszystkim pokazują, jak wiele można opowiedzieć obrazem, kiedy strona wizualna nie jest tylko metodą, ale staje się formą wypowiedzi.

Tytuł: Trójwymiar
Scenariusz: Magdalena Łabaziewicz, Paweł Rzodkiewicz, Małgorzata Kozłowska
Rysunki: Paweł Garwol, Jakub Kwiatkowski, Marta Szulc
Wydawnictwo: Mandioca
Rok wydania: 2025

Objętość: więcej niż sto
Dla kogo: dla samodzielnych w czytaniu
Ocena ogólna: bardzo przyjemna

Trójwymiar jako projekt artystyczny, a nie zbiór historii

Trójwymiar nie jest klasyczną antologią komiksową. To świadomie skomponowany tryptyk, w którym każda opowieść operuje innym językiem wizualnym i innym ładunkiem emocjonalnym, ale wszystkie łączy odejście od dosłowności. To komiks, który bardziej się ogląda i odczuwa, niż „czyta” w tradycyjnym rozumieniu tego słowa.

W tym tomie narracja nie służy wyjaśnianiu świata. Przeciwnie – zostawia w nim pęknięcia, niedopowiedzenia i miejsca na interpretację. Trudność mierzenia się z tą lekturą nie wynika jednak z lapidarności narracji, ale wręcz z przeładowania emocjonalnego – i to tych emocji trudnych, nieprzyjemnych, takich, które zazwyczaj od siebie odsuwamy.

Trzy opowieści, trzy sposoby myślenia obrazem

Sonia – dorastanie z traumą (rysunki: Paweł Garwol, scenariusz: Magdalena Łabaziewicz, Paweł Rzodkiewicz)  

Pierwsza część tryptyku operuje obrazem jako metaforą. Przestrzeń – pegeerowska niezdefiniowana do końca wieś – nie pełni tu funkcji realistycznego tła, lecz staje się psychologicznym krajobrazem. To komiks o przejściu, o balansowaniu pomiędzy bezpieczeństwem a ryzykiem, pomiędzy dziecięcą ciekawością a intuicyjnym lękiem.

To historia dziewczynki i jej ukochanej suczki Soni. Zdarzenie, które postrzegane z dwóch punktów widzenia, można odbierać zupełnie inaczej. Dla niewinnego dziecka, dla którego ten pies jest całym światem, to sytuacja traumatyczna. Moment, w którym skutki jej niewinnej decyzji o przedłużeniu spaceru, są symbolicznym momentem wejścia w dorosłość. Hiperrealizm Soni bywa odrzucający i z pewnością niekomfortowy, ale trudno nie odmówić mu ukazanej prawdy oraz przygniecenia refleksją.

Unóżany – cisza jako pełnoprawny język narracji (rysunki: Jakub Kwiatkowski, scenariusz: Paweł Rzodkiewicz)

Druga opowieść jest najbardziej radykalna pod kątem formy. To historia, która rezygnuje ze słów, oddając całą odpowiedzialność za sens obrazowi. Cisza nie jest tu jednak kojącym elementem, który ma działać relaksacyjnie czy wyciszająco – to narzędzie, jakiego używa się w sytuacji, gdy słowa nie są w stanie oddać ciężaru emocjonalnego doświadczanego przez bohatera.

Unóżany to opowieść o relacji syna i ojca. Kiedy mężczyzna opuszcza rodzinę i udaje się na front, jego brak obecności kiełkuje w dziecku, wyrastając na skrawkach wspomnień i zniekształconych wyobrażeń. Komiks stopniowo zaczyna przypominać wędrówkę przez kolejne warstwy rzeczywistości, jakby każdy następny fragment prowadził głębiej – w coraz bardziej zdeformowaną przestrzeń. 

Ten rytm przywodzi na myśl dantejskie zejście, nie jako literalne nawiązanie, lecz jako strukturalny gest: przechodzenie przez kolejne „kręgi”, w których zmienia się nie tyle miejsce, co stan świadomości bohatera. Ostatnia plansza sugeruje jednak oczyszczenie, a nie piekło. Być może ta próba wybaczenia ojcu, za jego nieobecność.

Jak Bóg? – intymność zapisana w obrazie (rysunki: Marta Szulc, scenariusz: Małgorzata Kozłowska, Paweł Rzodkiewicz)

Zamykająca tom opowieść wydaje się mieć najbardziej osobisty charakter. To komiks, który balansuje na granicy wspomnienia i wizualnego eseju. Nie próbuje porządkować emocji ani ich racjonalizować. Zamiast tego pozwala im wybrzmieć poprzez obraz – czasem delikatny, czasem bolesny.

Symbolika cielesności, pamięci i relacji rodzinnych sprawia, że Jak Bóg? czyta się jak intymne doświadczenie. To finał, który nie zamyka tryptyku jednoznaczną puentą, lecz pozostawia czytelnika w stanie cichej refleksji.

Artyzm zamiast narracyjnego komfortu

Największą siłą Trójwymiaru jest konsekwencja formalna. Każda z historii rezygnuje z prostych rozwiązań narracyjnych. Brak dosłowności, symboliczne skróty i operowanie ciszą oraz niedopowiedzeniami sprawiają, że albumowi bliżej jest do sztuki wizualnej niż do klasycznego komiksu fabularnego.

To propozycja dla czytelników, którzy akceptują niepewność interpretacji i lubią, gdy medium stawia im wyzwanie – zmusza do zatrzymania się, cofnięcia strony, ponownego spojrzenia.

Czy Trójwymiar jest dla każdego?

To nie jest komiks rozrywkowy ani „lekki w odbiorze”. Trójwymiar najlepiej odnajdzie się u czytelników zainteresowanych komiksem artystycznym, narracją wizualną i formą jako nośnikiem znaczeń. Polecam go dorosłym odbiorcom. Dostępność Trójwymiaru sprawdzajcie na stronie wydawnictwa Mandioca.

FAQ, czyli pytania, na które warto znać odpowiedzi

Czym jest komiks Trójwymiar?

To artystyczny tryptyk trzech opowieści graficznych, skupionych na symbolice, obrazie i niedosłowności.

Czy Trójwymiar zawiera historie bez dialogów?

Tak, jedna z opowieści opiera się wyłącznie na narracji wizualnej.

Dla jakiego czytelnika kierowany jest Trójwymiar?

Dla osób zainteresowanych współczesnym, artystycznym polskim komiksem i narracją obrazem.

Poprzedni wpis
Skunks i Borsuk: Kamień, papier, gryzonie – recenzja trzeciego tomu
Następny wpis
Nikt, tylko ja – recenzja książki dla dzieci o samodzielności
Tags: +18, 2025, antologia komiksowa, Jakub Kwiatkowski, komiks, komiks artystyczny, komiks bez słów, komiks polski, komiks symboliczny, Magdalena Łabaziewicz, Małgorzata Kozłowska, Mandioca, Marta Szulc, narracja wizualna, opowiadania graficzne, Paweł Garwol, Paweł Rzodkiewicz, polski komiks współczesny, recenzja komiksu, Trójwymiar, Wydawnictwo Mandioca

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

O BAJKOCHŁONCE

Julita Pasikowska-Klica

Moja miłość do książek zrodziła się zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Zapach świeżego druku
i szeleszczące kartki pełne przygód były dla mnie tajemnicą, którą chciałam jak najszybciej odkryć.

Na co dzień sięgam po różne tytuły, ale to właśnie bajki mają w mojej biblioteczce miejsce szczególne.

Możesz dowiedzieć się więcej klikając w zakładkę o mnie!

Moja autorska książka

Pisz recenzje z Bajkochłonką!

Losowa recenzja